Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ford. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ford. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 września 2013

Duża vs. mała.

Na pomysł napisania niniejszego artykułu, wpadłem już jakiś czas temu. Wszystko zaczęło się od kupna na aukcji internetowej modelu w skali 1:43, który jest prawie identyczny z samochodem, którym poruszam się na co dzień. Niestety okoliczności nie sprzyjały przygotowaniu materiałów do publikacji. Albo panujące nieodpowiednie warunki atmosferyczne skutecznie uniemożliwiały wykonanie zdjęć samochodu, albo gdy pogoda była idealna, to auto nie było odpowiednio przygotowane do sesji fotograficznej etc. Wreszcie, gdy wakacje dobiegały już końca udało mi się zsynchronizować wszystkie elementy (odpowiednia pogoda, czysty pojazd, naładowane baterie w aparacie), niezbędne do wykonania sesji fotograficznej.
Pomysł na artykuł, w moim mniemaniu jest dość nietypowy. W treści pragnę porównać pełnowymiarowy pojazd, którym poruszam się na co dzień, z jego zminiaturyzowanym odpowiednikiem. Oba modele zostały zakupione w autoryzowanym salonie i są w moim posiadaniu od nowości.


Ford Fiesta wytwarzany jest nieprzerwanie od 1976 roku. Ten model jest jednym z najdłużej produkowanych obecnie samochodów. Oczywiście współczesna Fiesta jest całkowicie inna od tej z lat 70. Każda kolejna generacja (obecnie siódma generacja (Mk VII) po faceliftingu), jest udoskonaleniem poprzedniej wersji. Wciąż jest to autko małe, łatwe do prowadzenia i parkowania w zatłoczonych miastach. Konstrukcja jest dość prosta i przede wszystkim trwała. Zmienia się wygląd, rozwiązania techniczne lecz nie zmienia się ta koncepcja małego samochodu miejskiego opracowana przez Forda w latach 70 ubiegłego wieku.


Prezentowany Ford Fiesta jest szóstą generacją (Mk VI) tego popularnego miejskiego samochodu. Model ten produkowany był od końca 2001 do 2008. Jesienią 2005 roku miał miejsce gruntowny, "duży" facelifting. Zmiany objęły pas przedni i tylny. Przeprojektowano przednie reflektory i tylne lampy. Zastosowano nowy wzór zderzaków. Zwłaszcza tylny zderzak zyskał na urodzie dzięki wkomponowaniu w niego miłych dla oka, dużych okrągłych świateł odblaskowych. Całkowicie zmienił się wygląd deski rozdzielczej. Była dostępna w kilku wariantach kolorystycznych (m in. czerwono - czarna i niebiesko - czarna). Pojawiły się nowe modele fabrycznych radioodbiorników, które od teraz mogły być wyposażone w zewnętrzne źródło dźwięku (AUX). Czarne wewnętrzne klamki zamieniono na srebrne aluminiowe. Oczywiście dostępne były nowe wzory tapicerek, kołpaków i felg aluminiowych. Mało kto wie, ale nie był to jedyny facelifting, któremu poddano małego Forda. Na przełomie 2003 i 2004 roku, Fiesta Mk VI przeszła bardzo kosmetyczne, lecz zauważalne zmiany. Przestylizowano zegary oraz zmieniono podświetlenie wskazówek z pomarańczowego na czerwone. Zmienił się kształt wyświetlaczy ciekłokrystalicznych pokazujących ilość paliwa w baku oraz temperaturę cieczy chłodzącej. Do czasu "małego" faceliftingu standardowo montowano deskę rozdzielczą, której górna część była koloru czarnego, lecz spód był w odcieniach szarości. Boczki drzwi także były szare. Trzeba przyznać, że to "rozjaśniało" małe wnętrze. Do dziś się zastanawiam dlaczego zrezygnowano z tego rozwiązania na rzecz stosowania w późniejszym okresie produkcji jednolicie czarnej deski rozdzielczej i czarnych boczków drzwi. Dwukolorowa deska rozdzielcza nadal była dostępna w najdroższej i prestiżowej wersji Ghia. Natomiast od "małego" faceliftingu w niektórych "średnich" wersjach wyposażeniowych, zaczęto lakierować na kolor nadwozia zewnętrzne klamki, listwy boczne oraz listwę klapy bagażnika, w której ukryto oświetlenie tylnej tablicy rejestracyjnej. Malowano albo klamki, albo listwy boczne, choć są wersje, w których wszystkie te elementy są w kolorze nadwozia. Przy okazji tego faceliftingu także pojawiły się nowe (jasne) wzory tapicerek, nowe wzory kołpaków i felg aluminiowych.


Ford Fiesta znajdujący się w moim posiadaniu został wyprodukowany w marcu 2005 roku. Jest to wersja z silnikiem diesla TdCi o pojemności 1.4l i mocy 68 KM. Jednostka napędowa powstała w kooperacji z Peugeotem. Niestety nie ma sportowego charakteru. W przypadku gdy w samochodzie znajdują się cztery osoby, a bagażnik wypełniony jest walizkami, mocy, zwłaszcza na podjazdach, na pewno brakuje. Jednakże nieobciążona Fiesta, jest żwawa i wesoło pokonuje kilometry. Największym atutem jednostki napędowej jest jej mały apetyt na paliwo. Przy delikatnym obchodzeniu się z pedałem gazu, można uzyskać katalogowe wartości spalania lub nawet niższe. Średnie spalanie w cyklu mieszanym latem, w przypadku mojego egzemplarza oscyluje w okolicach 4.2l /100km. Kilkukrotnie udawało mi się przejeżdżać w cyklu mieszanym dystans 1000 km bez potrzeby wizyty na stacji benzynowej i uzupełniania 43 litrowego zbiornika paliwa.


Zawieszenie jest dość sztywno zestrojone, ale dzielnie radzi sobie z polskimi drogami. Nie lubi poprzecznych nierówności nawierzchni. Jest zaskakująco trwałe. Fiesta bardzo dobrze trzyma się drogi i pewnie zachowuje się w zakrętach. Układ kierowniczy jest precyzyjny. Kierownica pracuje lekko, ale stawia delikatny opór, co pozwala bardzo dobrze wyczuć zachowanie samochodu. Prowadzenie daje bardzo wiele przyjemności z jazdy.
Fiesta przeznaczona jest do jazdy miejskiej, więc w mieście czuje się najlepiej. Jest mała i zwinna. Ze względu na niewielkie rozmiary łatwo ją zaparkować. W samochodzie panuje bardzo dobra widoczność. Jednakże przednie słupki są dość grube i czasem przeszkadzają zasłaniając widok podczas wykonywania manewru skrętu. Prześwit sprawia, że nie trzeba się obawiać nieco większych niż standardowe, krawężników. Zaskakuje wielkość kabiny. Jak na samochód, którego długość nie przekracza 4 metrów, Fiesta oferuje naprawdę dużo miejsca dla pasażerów i ich bagaży. Mając 190 cm wzrostu bez problemu zajmuje miejsce za kierownicą. Tylna kanapa także zapewnia komfort podróżowania. Siedząc z tyłu nie zahaczam kolanami o oparcia przednich foteli. Nie uderzam głową o sufit, co niekiedy zdarzało mi się w samochodach wyższej klasy. Fiesta może nie jest stworzona do dalekich podróży, lecz pomimo swoich rozmiarów, bez znacznego uszczerbku na komforcie podróżowania, mieści 4 osoby wraz z bagażem. Po rozłożeniu tylnych siedzeń zmieści rower górski. Ponadto w przypadku weekendowych wyjazdów narciarskich i po rozłożeniu 2/3 części oparcia, zabiera na pokład 3 osoby, sprzęt narciarski (jednakże snowboard nie dłuższy niż 166cm) oraz inne narciarskie bagaże.


Mój egzemplarz ma przejechane 140 tyś km i właściwie jest bezawaryjny. Oczywiście wszelkie elementy mechaniczne oraz płyny, które w naturalny sposób ulegają zużyciu należy w odpowiednim czasie wymieniać. Natomiast szczęśliwie nigdy nie przytrafiła mi się żadna przykra niespodzianka połączona z przymusowym postojem na poboczu drogi. Za każdym razem Fiesta zawozi mnie bezpiecznie na miejsce przeznaczenia i z powrotem. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że najmniej trwałym mechanicznie elementem wchodzącym w skład układu napędowego jest łożysko półosi napędowej. Otóż po przejechaniu nieco ponad 70 tyś km traci swoje właściwości łożyskowania, zaczyna buczeć. W związku ze stawianymi przezeń oporami, niesprawne łożysko zwiększa opory toczenia pojazdu oraz spalanie. W skrajnych przypadkach może dojść do ukręcenia półosi napędowej. Bardzo trwałe okazało się być sprzęgło, które skutecznie działało przez 100 tyś km. Delikatnie traktowany układ hamulcowy także sprawnie wyhamowywał Fiestę przez 100 tyś km. Po tym dystansie zostały wymienione klocki i tarcze hamulcowe na przedniej osi. Na tylnej osi wciąż znajdują się skutecznie działające fabryczne bębny hamulcowe. Przy 130 tyś uszkodzony został amortyzator tylnego koła. Stracił swoje właściwości amortyzujące. Panowała wtedy zima, w różnych miejscach nawierzchni pojawiały się ubytki. Uszkodzenie powstało prawdopodobnie w wyniku silnego kontaktu układu zawieszenia z klasyczna zimową drogową dziurą. Gdyby nie to, para tylnych fabrycznych amortyzatorów wciąż dzielnie służyłaby w samochodzie.
Jakiś czas temu awarii uległa manetka służąca do sterowania wycieraczkami. Po próbie uruchomienia spryskiwacza przedniej szyby, włączała się tylna wycieraczka. Przełącznik ten bez problemu można wymienić we własnym zakresie. Nie trzeba ściągać koła kierownicy. Wymiana niektórych elementów oparta jest o zasadę plug & play, co umożliwia samodzielną naprawę. Ma to oczywisty wpływ na obniżenie kosztów utrzymania samochodu.
Wielu potencjalnych użytkowników rezygnuje z zakupu samochodu z silnikiem diesla wyposażonego w system common rail, argumentując to niską trwałością podzespołów i wysokimi kosztami naprawy listwy wtryskowej common rail lub turbiny. Jednakże z własnego doświadczenia wiem, że kulturalnie traktowany zespół napędowy, będzie kulturalnie się zachowywał. Silnik diesla zamontowany pod maską opisywanej Fiesty, pomimo przebiegu 140 tyś km, wciąż równo i gładko pracuje radośnie klekocząc. Z rury wydechowej nie wydobywają się żadne niepokojące wyziewy.
W pewnych kręgach szeroko pojętych fanów motoryzacji panuje pogląd, że samochody marki Ford to synonim pojęcia korozja. Faktycznie prawdą jest, że po ulicach porusza się sporo pojazdów tej marki, których nadwozie jest delikatnie mówiąc, w katastrofalnym stanie. Jednakże stan ten dotyczy egzemplarzy dość już wiekowych i w większości przypadków zaniedbanych. Koncern Ford na wyprodukowane przez siebie modele, udziela 12 letniej gwarancji na perforacje nadwozia. Rozwiązanie to skutecznie eliminuje problemy z korozja, pozostawiając zawartość portfela użytkownika Forda, w nienaruszonym stanie. Nie ukrywam, że w prezentowanej Fieście korozja także się pojawia, ponieważ jest to przedmiot metalowy, od 8 lat wystawiony na działanie czynników atmosferycznych. W przypadku prezentowanego egzemplarza gwarancja wciąż obowiązuje, co w prosty sposób przekłada się na niewystępowanie ognisk korozji na powierzchni karoserii.



Prezentowana miniatura Forda Fiesty w skali 1:43, została wykonana dla sieci dealerskiej Forda, przez znaną firmę Minichamps. Ten niemiecki producent słynie z wytwarzania dokładnych i precyzyjnych modeli samochodów i ciężarówek. Miniatura Forda Fiesty przedstawia wersję produkowaną pomiędzy 2001, a 2003 rokiem. Można to poznać po wnętrzu, które jest czarno szare oraz po charakterystycznym dla tego okresu produkcyjnego, wzorze zegarów.
Model wykonany jest na najwyższym poziomie. Obfituje w liczne drobne detale. Zwłaszcza wnętrze wykonano niezwykle precyzyjnie. Na miniaturowych nawiewach poza kratką wentylacyjną są widoczne nawet srebrne obwódki. Widoczne są zegary oraz radio fabryczne. Po jego prawej stronie można zauważyć cztery przyciski odpowiadające za sterowanie ogrzewaniem przedniej i tylnej szyby. Miniaturowe klamki wewnętrzne mają inny kolor niż tapicerka drzwi. Jedynym mankamentem jaki udało mi się wypatrzeć jest światło cofania, które znajduje się po nieprawidłowej stronie modelu. Fiesta Mk VI produkowana do 2005 roku miała pojedyncze światło cofania znajdujące się oczywiście po prawej, a nie po lewej stronie jak to jest odwzorowane na miniaturze. Poza tym szczegółem, mała Fiesta prawidłowo odwzorowuje swój prawdziwy odpowiednik.





pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.


Ja.A.

piątek, 30 sierpnia 2013

Rodzinny samochód rajdowy.

Ford Sierra produkowany był w latach 1982 - 1992. Ukazały się dwie generacje tego modelu. Pierwsza generacja produkowana była do końca 1986 roku. Wraz z uruchomieniem produkcji drugiej generacji, dotychczasową ofertę nadwoziową: liftback i kombi, uzupełniono o rodzinnego sedana. W 1990 roku Ford Sierra MkII przeszedł facelifting. Producent zmodyfikował kształt maski oraz pasa przedniego. Zamieniono także dotychczas montowane przednie pomarańczowe kierunkowskazy na białe. Zaczęto fabrycznie przyciemniać klosze tylnych lamp.
Na podwoziu bohatera niniejszego artykułu wytłoczono napis "Ford Sierra", jednakże model ten nie odwzorowuje zwykłej Sierry. Firma Bburago opracowała i wydała miniaturę sportowej odmiany tego pojazdu, produkowanej w latach 1986 - 1992. Jest to Ford Sierra RS Cosworth 4x4. Można to poznać po masywnym zderzaku przednim z wkomponowanymi dużymi światłami przeciwmgłowymi oraz po charakterystycznym spojlerze zamontowanym na krawędzi klapy bagażnika. Samochód Ford Sierra RS Cosworth był początkowo produkowany tylko w odmianie 3 drzwiowej z napedem na tylne koła. Od 1988 roku dostępny był 4 drzwiowy sedan. Od roku 1990 wprowadzono napęd na cztery koła. Silniki dostarczała legendarna brytyjska firma Cosworth. Był to czterocylindrowy turbodoładowany motor o pojemności 2.0l, wyposażony w podwójny wałek rozrządu w głowicy DOHC. Dzięki sportowej odmianie Sierry, koncern Ford chciał powrócić i zdominować rajdy samochodowe w grupie A


W mojej kolekcji miniatur w skali 1:43 firmy Bburago, znajduje się srebrny Ford Sierra MkII sedan. Model wyprodukowano we Włoszech. Jak wcześniej wspomniałem jest to wersja przedstawiająca sportową odmianę Sierry MkII. Model nosi rajdowe malowanie, i przedstawia pojazd przeznaczony do udziału w rajdach samochodowych. Ford Sierra faktycznie występował w rajdach samochodowych, jednakże w sportowych zmaganiach używano Forda Sierry Cosworth w wersji trzy drzwiowej. Charakterystycznym elementem rajdowej Sierry Cosworth, było ogromne skrzydło umieszczone na tylnej klapie ponad szybą. Wielu fanom motoryzacji i rajdów samochodowych, rajdowa Sierra kojarzy się tylko i wyłącznie z jedną postacią. Takim samochodem, ścigał się legendarny polski kierowca rajdowy, wielokrotny Mistrz Polski oraz Wicemistrz Europy, zmarły tragicznie w 1993 roku, Marian Bublewicz.
Szczerze powiedziawszy nie mam pewności czy Ford Sierra RS Cowsorth w wersji sedan brał kiedykolwiek udział w rajdach samochodowych. Wydaje mi się to mało prawdopodobne ze względu na gabaryty i wagę pojazdu. 


Firma Bburago stworzyła miniaturę Forda Sierry w skali 1:43 na początku lat 90 i produkowała ją przez bardzo długi czas. Niestety prezentowany model jest mocno niedopracowany. Producent nie zachował ani proporcji ani skali. Miniatura jest zbyt wąska w stosunku do długości. Ford Sierra był dużym samochodem lecz na pewno nie był wąski. Jedynymi detalami modelu zasługującymi na uwagę są: tylny spojler umiejscowiony na krawędzi klapy bagażnika oraz sportowe, dość szczegółowo odwzorowane zderzaki w kolorze nadwozia. Tu chciałbym jedynie przypomnieć, że w większości miniatur firmy Bburago produkowanych do pierwszej połowy lat 90 XX wieku, zderzaki są czarne. Elementy te były odlewane wraz z płytą podwozia, która w przeważającej ilości przypadków powstawała z czarnego tworzywa. Wyjątkiem od tej reguły są m.in. Peugeoty 205 Turbo 16 i 405 oraz Renault R5 Turbo.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43


pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.


Ja.A.

piątek, 24 maja 2013

Skup się!

Ford Focus drugiej generacji (Mk2) produkowany był od 2005 do końca 2010. W 2008 roku miał miejsce facelifting samochodu. Przestylizowano przednią część pojazdu. Delikatnym zmianom poddano także wnętrze. Firma Bburago zdecydowała się na wydanie Forda Focusa Mk2 w skali 1:43 w sportowej wersji ST. Wyprodukowano go w Chinach. Miniatura przedstawia pojazd w wersji sprzed faceliftingu. Widać to wyraźnie po przednich światłach i małym grillu, które zostały przestylizowane w późniejszym czasie. Ford Focus ST Mk2 występował tylko z jednym silnikiem. Była to mocna jednostka napędowa o pojemność 2,5l, dysponująca mocą 225KM. Ciekawostką jest fakt, że silnik ten miał 5 cylindrów, dwa wałki rozrządu (DOHC) oraz turbosprężarkę. Silnik przekazywał moc na przednie koła za pomocą 6-cio stopniowej manualnej skrzyni biegów.


Przód modelu Ford Focus ST Mk2 w skali 1:43 firmy Bburago obfituje w liczne szczegóły. Chyba najważniejszym z nich jest czytelny i bardzo ładnie odwzorowany owalny znak firmowy marki Ford. Umieszczony na trapezoidalnym grillu przyciąga wzrok. Przedni wlot powietrza namalowany jest czarną matową farba, jednakże na jego powierzchni znajduje się faktura siatki w kształcie plastra miodu. Całość otoczona jest delikatną, prawie nie widoczną srebrną obwódką, która została namalowana srebrną matową farbą. Przednie reflektory wykonano z przezroczystego tworzywa, lecz producent miniatury zdecydował się nadać im głębię poprzez pomalowanie ich wewnętrznej strony srebrną matową farbą. Jednakże uzyskany efekt niestety nie sprawia dobrego wrażenia. Zabieg ten spowodował, że lampy wyglądają dość sztucznie i raczej "nieprawdziwie". W centralnej części przedniego zderzaka widoczny jest ogromny czarny wlot powietrza. Po dokładniejszym przyjrzeniu się widać, że na jego powierzchni znajdują się liczne przetłoczenia, które są zgodne z tymi widocznymi w prawdziwym samochodzie. Boczne kratki wentylacyjne również są czarne lecz otoczone są dodatkowo ozdobną srebrną ramką. Niestety nie jest ona namalowana nazbyt precyzyjnie. W centrach tych dwóch kratek znajdują się namalowane srebrną farbą soczewkowe światła przeciwmgłowe. Opisane wloty powietrza nie są "osobnym" elementem wykonanym z tworzywa. Zostały namalowane czarną matową farbą na powierzchni zderzaka. Jedynym drobiazgiem "odstającym" od zderzaka jest plastikowy zaczep, dzięki któremu podwozie połączone jest z karoserią. Zaczep ten imituje miejsce na tablicę rejestracyjną. Na jego powierzchni naklejona jest naklejka z nazwa pojazdu. Pod krawędzią zderzaka widoczny jest spodni spojler w kolorze nadwozia. Na powierzchni przedniej szyby znajdują się wycieraczki, które są jej integralną częścią, lecz nieco odstają tworząc wrażenie trójwymiarowości.
Tył miniatury także obfituje w liczne detale. Tutaj także w oczy rzuca się czytelny owalny znak marki Ford. Na miniaturze nie zabrakło dokładnych oznaczeń modelu samochodu oraz jego wersji. Doskonale widoczne są napisy "Focus" i "ST". Nad tylną szybą znajduje się charakterystyczny dla sportowej odmiany Focusa, duży spojler w kolorze nadwozia. Na powierzchni szyby nie brakuje wycieraczki, która została wykonana w identycznej technologii jak wycieraczki przednie. Światła są zrobione z czerwonego przezroczystego tworzywa. Niestety ich jakość wykonania nie stoi na najwyższym poziomie, i jest niska nawet jak na firmę Bburago. Nie mają zachowanego prawidłowego kształtu. Powinny być wąskie i podłużne oraz idealnie wpasowane w tylny słupek. Klapa bagażnika posiada przetłoczenie, w głębi którego w prawdziwym samochodzie, znajduje się miejsce przeznaczone do montażu tablicy rejestracyjnej. Producent miniatury postanowił w tym miejscu zamontować zaczep łączący podwozie z karoserią, który jednocześnie będzie imitował tablicę rejestracyjną. Jednakże, grubość zaczepu nie pozwala mu się "schować" w głębi wnęki, co powoduje, że element odstaje od zwartej linii nadwozia. Charakterystyczne dla seryjnego samochodu marki Ford Focus Mk2 światła: przeciwmgłowe i wsteczne, znajdujące się w tylnym zderzaku, zostały prawidłowo odwzorowane. Nie zapomniano nawet o namalowaniu świateł odblaskowych, które w prawdziwym samochodzie są niejako zespolone z tymi lampami funkcyjnymi. Szczególnie dobrze widoczne jest to przy białej lampie cofania. Kształt lamp jest zgodny z pierwowzorem. W samochodzie Ford Focus ST Mk2 nie wypełniały one całej wnęki w zderzaku. Czarna przestrzeń wokół lamp to ozdobna atrapa kratki wentylacyjnej. Ich prawidłowy kształt został podkreślony dzięki obwódkom namalowanym srebrną farbą. Przy dolnej krawędzi zderzaka widoczne jest przetłoczenie. Pod nim zostały umieszczone symetrycznie dwie końcówki układu wydechowego. Moją uwagę zwróciły także linie, które w bardzo wyraźny sposób zaznaczają przerwę pomiędzy zderzakiem a karoserią oraz pomiędzy krawędzią klapy bagażnika a nadwoziem miniatury. Niebieskie pasy przechodzące przez całe nadwozie zwane są "małyszem". Malowanie to nie jest luźną fantazją producenta miniatury. Takie pasy można było zamówić jako "wyposażenie dodatkowe" do prawdziwego samochodu.


Patrząc na model z profilu wydaje mi się, że górna linia szyb została przeprowadzona nazbyt wysoko. Dodatkowo przestrzenie szklane wydają się być za duże. Wrażenie to spotęgowane jest także tym, że krawędzie otworów okiennych zostały pomalowane czarną matową farbą imitującą ramę przedniego bocznego okna oraz uszczelki okna tylnego. Jednakże na pochwałę zasługuje to, że producent miniatury pomalował na czarno tak zwany boczny słupek "B". 
Z tej perspektywy doskonale widać wspomniany w poprzednim akapicie, spojler umieszczony ponad krawędzią tylnej szyby. Niezwykle miłym dla oka akcentem jest symbol "ST" na srebrnym tle, znajdujący się w tylnej części przedniego nadkola. Na drzwiach umieszczono lusterka wsteczne oraz wyraźnie zaznaczoną klamkę. Na powierzchni nadwozia miniatury widoczne są wszelkie przetłoczenia blach znajdujące się w pierwowzorze. Widoczna jest nawet "sportowa" nakładka progów, która w przypadku mojego egzemplarza Forda Focusa ST Mk2 jest nieco zalana lakierem. Koła maja oczywiście typową dla produktów firmy Bburago w skali 1:43 wielkość. Niestety optycznie są za małe w stosunku do przepastnych wnęk kół. Pamiętać należy, że standardowo sportowa wersja Forda Focusa wyposażana była seryjnie w aluminiowe sportowe felgi w rozmiarze 18 cali.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

niedziela, 5 maja 2013

Wybierz sobie cabrio idealne na wiosnę!

W poprzednich siedmiu artykułach opisałem siedem roadsterów, które wybrałem do udziału w konkursie o tytuł "Cabrio idealnego na wiosnę". Oczywiście dobór uczestników jest w pełni subiektywny i poparty całkowicie irracjonalnymi przesłankami.
Najważniejszym kryterium uczestnictwa w konkursie jest przedział czasowy, w którym dany model był produkowany i oferowany przez firmę Bburago. Zgodnie z założeniami mojej "filozofii kolekcji", mój zbiór miniatur Bburago 1:43, przestał być rozwijany w 2005 roku. W tym roku firma Bburago zmieniła właściciela, a produkcja miniatur została przeniesiona z Włoch do Chin. Dlatego, w konkursie nie biorą udziału modele: BMW 645i (E64), Volvo C70, Saab 9-5 Cabrio. Miniatury tych samochodów pojawiły się w ofercie Bburago po 2005 roku. Starałem się by w konkursie wzięły udział samochody, które przy odrobinie szczęścia, można spotkać na ulicy. Z tego powodu w zestawieniu nie występuje Giugiaro Prima Roadster. Co prawda model ten firma Bburago produkowała we Włoszech do 2005 roku, jednakże miniatura przedstawia samochód który nigdy nie wyszedł poza fazę prototypu. Jednocześnie nigdy nie był i raczej nigdy nie będzie dostępny na rynku jako produkt seryjny. Uczestników konkursu łączy także to, że w gamie dostępnych miniatur firmy Bburago w skali 1:43, występują tylko w wersji z otwartym dachem. Z tego powodu w zestawieniu nie pojawił się żaden z kultowych amerykańskich roadsterów. Firma Bburago oferuje je zarówno w wersji z otwartym jak i z zamkniętym nadwoziem.


Zasady głosowania są niezwykle proste:

Na kandydatów pretendujących do otrzymania tytułu "Cabrio idealne na wiosnę", można oddawać swoje głosy jedynie za pośrednictwem internetu. 
Głosowanie odbywa się poprzez system komentarzy. 
Głosy w postaci komentarzy można oddawać pod artykułem dotyczącym wybranego kandydata lub w komentarzach pod artykułem podsumowującym. 
Głosowanie odbywa się także na forum zrzeszającym fanów marki Bburago "Bburagofan". Można głosować poprzez pozostawienie komentarza, jak i poprzez wzięcie udziału w przygotowanej ankiecie. 
Głosując poprzez komentarz, ZAWSZE należy podać markę i model kandydata, na którego chce się oddać głos. Związane jest to z tym, że niektóre marki reprezentowane są przez kilka modeli. 
Głosowanie trwa od chwili ukazania się niniejszego wpisu, do 11 maja, do godziny 23:59. Decyduje godzina, która automatycznie generowana jest przy pozostawionym komentarzu. 


A oto kandydaci:

Mercedes-Benz 300SL (R129). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




Mercedes-Benz SL500 (R230). Maisto/Bburago, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




Mercedes-Benz SLS AMG Roadster (R197). Bburago, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<



Ford StreetKa. Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




BMW Z3 M Roadster (E36/7). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<





Audi TT (typ 8N). Maisto, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<





BMW Z8 (E52). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<






Zapraszam do głosowania.


pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 12 kwietnia 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.4

W poprzednich artykułach opisujących kandydatów pretendujących do otrzymania zaszczytnego tytułu "Cabrio idealne na wiosnę", opisywałem samochody marki Mercedes-Benz. Niewątpliwie produkty spod znaku trójramiennej gwiazdy należą do tak zwanej klasy premium. Są prestiżowe i rozpoznawalne. Niestety, ze względu na wysoką cenę, nie są dostępne dla każdego. Doszedłem do wniosku, że jedną z cech pojazdu idealnego (w moim przypadku - cabrioletu idealnego), powinna być niska cena zakupu. Byłoby znakomicie, gdyby dało się połączyć atrakcyjną sylwetkę z atrakcyjną ceną zakupu. Nie jest to łatwe, ponieważ designerskie rozwiązania są droższe od tych zwykłych, typowych. Samochód będący pięknym prototypem, zanim zostanie wdrożony do produkcji, trafia do działu "księgowości". Wszelkie za drogie, zbyt ekstrawaganckie rozwiązania są eliminowane, po to by cena zakupu seryjnego egzemplarza była jak najbardziej dostępna. Niestety wraz z tym zabiegiem często "piękno" zawarte w prototypie gdzieś bezpowrotnie ulatuje, ze szkodą dla późniejszego seryjnie produkowanego pojazdu.
Istnieje jeszcze jedno rozwiązanie, dzięki któremu nowy samochód może być sprzedawany w atrakcyjnej cenie. Im niższe koszty produkcji tym niższa może być cena pojedynczego egzemplarza. Wiedział o tym amerykański przemysłowiec, producent samochodów - Henry Ford, który w 1903 roku stworzył firmę Ford Motor Co. Henry Ford świetnie zdawał sobie sprawę, że w jego czasach samochód był bardzo luksusowym dobrem dostępnym dla nielicznych. Jego największym marzeniem było "dać światu koła" i produkować samochody tak, by stały się szeroko dostępne.
Niestety, w początkach XX wieku pojazdy budowane były ręcznie. Od początku do końca przez jeden zespół składający się z kilku mechaników. Pracownicy musieli mieć odpowiednie kwalifikacje oraz wiedzę, niezbędną by złożyć pojazd, śrubka po śrubce. Generowało to ogromne koszty produkcji i rzutowało na cenę samochodu. Z czasem wprowadzono innowację polegającą na zastosowaniu ruchomej platformy, na której stał budowany samochód. Taki zestaw można było przesuwać pomiędzy kolejnymi zespołami mechaników. Przyspieszyło to nieco etapy produkcji, lecz nie obniżyło kosztów. Poszczególne załogi wciąż musiały składać się z wykwalifikowanych mechaników. Prawdziwy skok technologiczny nastąpił, gdy Henry Ford ustawił pracowników wzdłuż linii prostej, na przygotowanych stanowiskach. Pomiędzy nimi przesuwano podwozie, które na chwile zatrzymywano przy każdym stanowisku. W tym czasie pracownik dokładał jedną rzecz do samochodu. Po opuszczeniu ostatniego przystanku samochód był gotowy. Z czasem dopracowano metodę produkcji taśmowej. Montaż niektórych elementów nie wymagał specjalistycznej wiedzy, a co za tym idzie mógł je zakładać niewykwalifikowany przez to tańszy, pracownik. Proces produkcji podzielono na etapy. Mniejsze linie produkcyjne "w tempo" podawały gotowe elementy. Produkcja w niektórych miejscach przyspieszyła aż czterokrotnie. Pierwszym  samochodem produkowanym na linii montażowej był Ford Model T. Gotowy egzemplarz zjeżdżał z taśmy produkcyjnej, co 10 sekund. W latach 1908 - 1927 bramy fabryki opuściło ponad 15 milionów egzemplarzy modelu "T". Jego cena spadła z początkowych 850$ do około 240$ w latach 20 XX wieku. Tak oto w 1913 roku w Highland Park niedaleko Detroit w stanie Michigan w USA, Henry Ford wymyślił i opracował linie produkcyjną rewolucjonizując tym samym produkcję masową.
Henry Ford tak bardzo chciał dać światu samochód, że jego fabryki otwierały się na całym świecie. Pierwsza zagraniczna fabryka Forda powstała w Kanadzie już w 1904 roku, kolejne w Anglii i w Niemczech. Z Henrym Fordem i jego fabrykami samochodowymi związanych jest wiele ciekawych historii i anegdot. Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja do ich opowiedzenia.

Po tym wstępie nie trudno się domyśleć, że bohaterem niniejszego artykułu będzie samochód z błękitno-srebrnym owalem na masce. Zaś opisywany model to prawdziwa wielokulturowa mieszanka.
Kolejnym kandydatem do otrzymania tytułu "Cabrio idealne na wiosnę" jest samochód, który wywodzi się z kręgu motoryzacji niemieckiej, jednocześnie mogący pochwalić się amerykańskim rodowodem. Bohater niniejszego artykułu został zaprojektowany i był seryjnie produkowany w latach 2003-2005 przez zakłady Pininfarina, mające siedzibę w Trofarello we Włoszech.


Ford StreetKa jest małym roadsterem, którego konstrukcja to zmodyfikowana wersja modelu Ford Ka pierwszej generacji (MK1). Po niewątpliwym sukcesie, jaki odniósł model Ka, firma Ford postanowiła wprowadzić do produkcji dwie nowe odmiany tego małego miejskiego autka. Prace nad małym roadsterem rozpoczęły się w 1996 roku. Jednak dopiero w 2002 roku pokazano szerokiej publiczności model StreetKa, a wraz z nim model SportKa, czyli sportową wersję modelu Ka.
Modele SportKa i StreetKa miały całkowicie różny wygląd pasa przedniego i tylnego w porównaniu do standardowego modelu Ka. Różnice sprowadzały się także do innego kształtu przednich i tylnych lamp. Do seryjnego wyposażenia wprowadzono duże światła przeciwmgielne, które ładnie komponowały się z reflektorami. W dolnej części zderzaka tylnego umieszczono białe światło cofania, które wyglądało jak końcówka centralnie umieszczonego układu wydechowego. Ponadto linia nadwozia obu modeli została podkreślona przez tylne spojlery. Model StreetKa został zaprojektowany w studiu Pininfarina. Nadwozie pozbawione twardego dachu musiało zostać usztywnione. W tym celu zostało nieco przeprojektowane. Cabriolet został wydłużony w stosunku do odmiany z twardym dachem. Tym samym projektantom udało się wygospodarować miejsce na chowany miękki dach, tuż za przednimi fotelami. We wnętrzu pojawiły się sportowe akcenty. Samochód napędzany był przez silnik o pojemności 1,6l i mocy 98KM. Deska rozdzielcza pochodziła ze standardowego modelu Ka.

Niestety nie pamiętam kiedy dokładnie zakupiłem miniaturę samochodu Ford StreetKa w skali 1:43 firmy Bburago. Jednakże pamiętam dokładnie emocje, jakie towarzyszyły mi podczas oględzin modelu tuż po wyciągnięciu go z pudełka. Moją uwagę zwróciły dwie rzeczy: tablica rejestracyjna oraz przedni grill.


Jest to jeden z pierwszych modeli firmy Bburago, znajdujących się w mojej kolekcji, który wyposażony jest fabrycznie w tablicę rejestracyjną. Tablica jest włoska. Na lewym niebieskim pasku widnieje symbol Unii Europejskiej, a pod nim duża litera "I". Na prawym niebieskim pasku, w kółku powinna być cyfra oznaczająca rok pierwszej rejestracji pojazdu. Jest tam tylko kółko. Pod nim widać wyróżnik miejsca rejestracji pojazdu "TO" oznaczający prowincję Turyn. Nie ma w tym nic dziwnego. Jak wcześniej napisałem, Ford StreetKa produkowany był we Włoszech w zakładach Pininfarina w Trofarello, pod Turynem. W treści tablicy widnieje nazwa samochodu pisana takim samym krojem pisma, jakim sygnowano prawdziwy samochód. Jeżeli chodzi o grill to został on odwzorowany za pomocą naklejki, na której nadrukowano siatkowy wzór oraz owalne niebieskie logo z widocznym charakterystycznie stylizowanym napisem "Ford". We wcześniejszych modelach firmy Bburago w skali 1:43 takie detale nie pojawiały się. Żałuję, że producent nie poszedł dalej tym "naklejkowym" tropem. Mógł wszakże pokusić się o wykonanie naklejek imitujących światła przeciwmgielne, które przecież były seryjnie montowane w tym samochodzie. W miniaturce światła te jedynie zaznaczono poprzez wytłoczenie wnęk obok otworu wentylacyjnego widocznego w przednim zderzaku. Analogiczne miejsce przeznaczone na czerwone światła przeciwmgłowe znajduje się w tylnym zderzaku. Lampa cofania będąca tuż pod miejscem przeznaczonym na tylną tablicę rejestracyjną także nie jest pomalowana. W prawdziwym samochodzie pomiędzy krawędzią klapy bagażnika, a krawędzią zderzaka znajduje się czarna listwa wykończeniowa o wzorze siatki. W miniaturce imitacja tej listwy niestety nie występuje. Cieszą natomiast detale, które producent zdecydował się wykonać: trzecie światło "stop", oraz widoczna pod krawędzią tylnego zderzaka, rura wydechowa. Zarówno przednie jak i tylne lampy główne wykonano z przezroczystego tworzywa i o odpowiednim kształcie. W lampach tylnych można nawet dostrzec wnętrze, które składa się z dwóch punktów świetlnych w kształcie okręgów. Pomiędzy tylnymi lampami jest mały spojler. Widać go dokładnie na zdjęciu przedstawiającym miniaturę widzianą z boku.


O standardowej wersji Forda Ka, złośliwi dziennikarze mówili, że "składa się głównie ze zderzaków". (Autko było malutkie i wyposażone w masywne nielakierowane zderzaki.) Nie inaczej jest w przypadku samochodu StreetKa. Zderzaki to element dominujący w sylwetce tego małego roadstera. Na szczęście firmie Bburago udało się ładnie odwzorować ten charakterystyczny element. Widać, że są masywne i na tyle duże, że znacząco poszerzają nadkola. Na powyższym zdjęciu (po lewej) dzięki światłu padającemu z góry, widać poprowadzoną lekkim łukiem linie przetłoczenia blachy. Biegnie ona przez całą sylwetkę samochodu. Zaczyna się tuż nad przednim kołem, przechodzi ponad bocznym migaczem, przez klamkę, aż do górnej krawędzi tylnej lampy. Moim zdaniem, bardzo ładnie wykonany detal. Miniatura wyposażona jest w lusterka wsteczne. Klamki o prawidłowym wzorze, boczne kierunkowskazy oraz korek wlewu paliwa, zostały wytłoczone w karoserii.


Znając podejście firmy Bburago do tematu odwzorowywania wnętrza w modelach w skali 1:43, śmiało mogę stwierdzić, że wnętrze Forda StreetKa jest absolutnie fenomenalne. W produktach firmy Bburago w skali 1:43 rzadko się zdarza tak dokładne odtworzenie nie tylko deski rozdzielczej, ale i całego wnętrza.
Miniaturowa deska rozdzielcza ma prawidłowy kształt. Widać jej wszystkie charakterystyczne obłości i krągłości. Na jej powierzchni odtworzono wszystkie występujące w oryginale przetłoczenia. Jest "zadaszenie", pod którym znajdują się zegary. Po lewej stronie kierownicy widoczna jest malutka półeczka na drobiazgi. Sama kierownica jest dwu ramienna, co jest zgodne z pierwowzorem. Na konsoli odtworzono kratki nawiewów, klawisze radia fabrycznego, pokrętła sterujące nawiewami oraz przyciski - na przykład świateł awaryjnych. Mnie urzekły dwa, idealnie odwzorowane w tym wnętrzu, detale. Pierwszy to analogowy zegarek znajdujący się w górnej, centralnej części deski rozdzielczej. Drugi element to "obrotowy schowek", który w prawdziwym samochodzie był wielkości, mniej więcej etui na okulary. Widać nawet przycisk do jego otwierania. Schowek zainstalowany jest we wnęce znajdującej się przed miejscem przeznaczonym dla pasażera.
Osobnym zagadnieniem wartym uwagi jest tapicerka drzwiowa występująca w samochodzie Ford StreetKa. Pochodzi, podobnie jak deska rozdzielcza, z modelu "Ka". W prawdziwym samochodzie, boczki drzwi nie zakrywały w całości wewnętrznej strony drzwi. Innymi słowy widoczna była polakierowana blacha, z której wykonano wewnętrzną stronę drzwi. Pełniła ona rolę ozdobną aż do momentu, gdy nie została przypadkowo zarysowana. Producent miniatury prawidłowo wykonał te dość drobne elementy, zachowując prawidłową wielkość i kształt tapicerki drzwiowej.
Pomiędzy przednimi fotelami znajduje się lewarek zmiany biegów. Natomiast za fotelami zamontowano zgodny z pierwowzorem, podwójny pałąk przeciwkapotażowy. Detal wart jest uwagi, ponieważ wykonano go z pomalowanych srebrna farbą rurek w kształcie odwróconej litery "U".
Ford StreetKa to model ładny i dokładnie wykonany. Jest to miniatura, w której wedle mojej opinii, firma Bburago naprawdę solidnie przyłożyła się do odtworzenia wnętrza.

Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.