Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mercedes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mercedes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

Luksus pośród gwiazd.

Mercedes-Benz S Klasa (W220) produkowany był w latach 1998-2005. Nazwa "S" pochodzi od niemieckiego słowa "sondern", oznaczającego "specjalny". W 2002 roku samochód przeszedł facelifting, w którym zmieniono detale nadwozia oraz wprowadzono drobne usprawnienia techniczne. Najbardziej widoczną zmianą były nowe klosze przednich reflektorów, które były całkowicie gładkie. Przestylizowano tylne lampy, które otrzymały charakterystyczną szeroką białą strefę kierunkowskazu i światła wstecznego, składającą się z czterech drobnych przezroczystych linii. Mercedes-Benz S Klasa (W220) był modelem, który zerwał z dotychczasową kanciastą i ciężką stylistyką swoich poprzedników. Jest to samochód, który pod względem wyposażenia i wykończenia różni się od pozostałych modeli. We wnętrzu zastosowano wzór kierownicy, deskę rozdzielcza, siedzenia i boczki drzwi, które zostały stworzone specjalnie dla modelu S (W220). Flagowa limuzyna Mercedes-Benz musiała być motoryzacyjnym synonimem wszystkiego co luksusowe i najlepsze. Nie posiadała typowych dla marki wersji wyposażeniowych "Classic", "Elegance", "Avangarde". Jej wyposażenie zależało głównie od rodzaju i pojemności zamontowanego pod maską silnika. Motory benzynowe mogły mieć moc od 204 do 612KM, a motory wysokoprężne od 197 do 260KM. Co ciekawe dostępna była tylko automatyczna skrzynia biegów, która mogła mieć 5 lub 7 przełożeń. Ciekawostka jest, że S Klasa (W220) nie przechodziła w ogóle testów Euro NCAP.
S Klasa (W220) to najlepsze materiały, najwyższa jakość wykonania, najwyższy komfort podróżowania. Każdą nawet najmniejszą rzeczą w samochodzie, można było sterować elektrycznie (siedziska, oparcia, podparcia, system masujący w fotelu, wentylacja fotela, ogrzewanie fotela, rolety w oknach itp). Wyjątkowe było także zastosowane zawieszenie. Nazwano je AirMatic. Specjalna sprężarka zależnie od aktualnych potrzeb, pompowała powietrze lub upuszczała je z układu zawieszenia. Dzięki temu po załadowaniu bagażu i pięciu osób na pokład, tył auta nigdy nie "siadał". Gdy auto jechało z prędkością powyżej 140km/h, zawieszenie automatycznie obniżało się o 15mm. Niestety mnogość modułów, sterowników, kabli i urządzeń zamontowanych na pokładzie, powodowała, że w przypadku awarii elektroniki bardzo trudno było znaleźć jej przyczynę. Czas pokazał, że unikatowe dla S Klasy (W220) "powietrzne zawieszenie" było dość nietrwałe ponieważ pojawiały się nieszczelności na przyłączach przy miechach przy zawieszeniu i prestiżowa Klasa S (W220) majestatycznie osiadała brzuchem na podłożu.


Prezentowany model Mercedes-Benz S Klasa (W220), znajdujący się w mojej kolekcji wykonała w skali 1:43 firma Maisto. I to jest właściwie wszystko co miłego mogę o nim napisać. Mój egzemplarz dostałem w oryginalnym pudełku i gablotce Maisto. Model ten występował także w charakterystycznym czarno-szarym pudełku, typowym dla miniatur dostępnych w oficjalnej sieci sprzedażowej marki Mercedes-Benz.
Z tego co pamiętam prezentowany model otrzymałem w prezencie od ojca, w 1999 lub 2000 roku. Pewności nie mam. Jednakże wiem na pewno, że w czasie gdy go dostawałem, firma Maisto była jedynym oficjalnym i licencjonowanym producentem S Klasy (W220) w skali 1:43.
Niestety, jakość wykonania prezentowanej miniatury pozostawia wiele do życzenia. Nie sądzę, że zachowana jest skala 1:43. Moim zdaniem zachwiane są także proporcje nadwozia. Trudno w tej miniaturze znaleźć ładnie wykonany element. Nawet lakier położony jest bardzo niedbale. Na jego powierzchni znajduje się sporo nierówności (wygląda jakby pod warstwą lakieru był piasek). Wnętrze zostało odwzorowane z pominięciem wielu szczegółów wyposażenia. Jedynym widocznym detalem, jest orzechowe "drewno" widoczne we wnętrzu. Ma ładny jasny odcień i występuje w odpowiednich miejscach.




Moim zdaniem model Mercedes-Benz S Klasa (W220) w skali 1:43 firmy Maisto, w takim wykonaniu, nigdy nie powinien wejść do produkcji. Nie wiem jak to się stało, że firma Mercedes-Benz zgodziła się na wypuszczenie na rynek tak źle wykonanej miniatury swojego flagowego i najbardziej luksusowego samochodu. Na szczęście model S Klasa (W220) pojawił się także w wykonaniu znanych firm modelarskich (IXO).

Więcej zdjęć: w galerii Mercedes - Benz.

pvs



Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

Ty&Ja

czwartek, 4 lipca 2013

Gwiaździsty prestiż.

28 czerwca w 2013 roku to dzień, w którym kończy się chyba rekordowo długi rok szkolny i zaczynają się wyczekiwane przez dzieciaki wakacje. Oczywiście pada deszcz, i jest zimno (ok. 12°C), co jest typowe dla rozpoczynającego się polskiego sezonu urlopowego. Jednakże najważniejsze dziś jest to, że kończy się chodzenie do szkoły. Szkoda, że jestem w takim wieku, że mnie to już niestety nie dotyczy i jest mi to obojętne. Właściwie, czerwiec to miesiąc, w którym kończy się więcej rzeczy. Większość instytucji kulturalnych ogranicza lub zawiesza swoją działalność. Nawet dotychczasowy rozkład jazdy komunikacji miejskiej się kończy i przechodzi w tryb wakacyjny. Nawet sam czerwiec już się kończy. Jedynie remonty dróg i przebudowa centrum miasta, w którym mieszkam, nie chcą się zakończyć. Dla mnie skończyło się coś jeszcze. Wyłącznie z mojej winy zakończyło się coś, na czym wciąż strasznie bardzo mi zależy. Coś co pochłonęło mnie bez reszty, w co byłem całkowicie zaangażowany. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo trudne, pełne smutku, żalu i poczucia beznadziejności. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący czas także taki będzie. Zawsze potrafiłem się świetnie maskować, a obecnie, chyba po raz pierwszy, nie jestem w stanie ukryć i stłamsić targających mną emocji. Czuję się paskudnie. Fak holidays.

Mercedes-Benz Klasy E (W211), został wprowadzony do sprzedaży w 2002 roku. Produkcja tej generacji trwała do 2009 roku. W 2006 roku przeprowadzono delikatny facelifting pojazdu oraz wprowadzono całkowicie nową gamę oferowanych do tego modelu silników. W samochodzie wykorzystano szereg systemów i rozwiązań znanych z większej i bardziej luksusowej klasy S. Mercedes-Benz projektując generację klasy E (W211), nie miał łatwego zadania. Poprzednik, czyli model oznaczony symbolem W210, słynny "okularnik", nie cieszył się dobrą opinią wśród użytkowników. Głównie ze względu na słabe zabezpieczenie antykorozyjne, a właściwie jego brak. W efekcie po dość krótkim czasie eksploatacji, samochód dramatycznie szybko rdzewiał. W nowej klasie E (W211), rozwiązano ten problem poprzez zastosowanie ocynkowanych blach stalowych oraz blach aluminiowych. Dzięki temu radzi sobie dużo lepiej z korozją niż poprzednik. Jednakże klasa E (W211) cierpi z powodu awaryjnej elektroniki, która umila jazdę ale może też sprawiać sporo problemów. W samochodzie znajdują się moduły elektroniczne i moduły sterujące, które są dość podatne na wilgoć i uszkodzenia. Jednakże całkowicie absurdalnym posunięciem producenta, było zastosowanie pompy hamulcowej, która ma fabrycznie zaprogramowane limity użycia hamulca. Po osiągnięciu wyliczonej ilości hamowań, blokuje się i należy ją wymienić lub przeprogramować. Jak nie trudno się domyślić rozwiązanie to było bardzo problematyczne i przy okazji faceliftingu z 2006 roku powrócono do klasycznego, hydraulicznego układu hamulcowego.
Mercedes-Benz klasy E (W211) znajdujący się w mojej kolekcji został wyprodukowany w skali 1:43 przez prestiżową niemiecką firmę modelarską Minichamps. Model przedstawia E klasę (W211) produkowaną w latach 2002 - 2006. Wersja wyposażeniowa "Avangarde". Ta miniatura pochodzi z kolekcji wykonanej dla sieci dilerskiej marki Mercedes-Benz. Świadczy o tym charakterystyczne czarno szare pudełko w wąskie paski, w którym ją otrzymałem. Na pudełku brak jakichkolwiek napisów świadczących o producencie miniatury. Te znajdują się jedynie na podwoziu. Widnieje tam logo producenta w postaci stylizowanego napisu Minichamps oraz podpis Pauls Model Art potwierdzający przynależności do najwyższej serii modelarskiej wydawanej przez firmę Minichamps.
Opisywany model otrzymałem w prezencie w 2005 roku od mojej ówczesnej sympatii. Miała ona rodzinę, która mieszkała około 100 kilometrów od Stuttgartu. Poprosiła ich by spróbowali kupić dla mnie ten model w miejscowości, w której mieszkali. Jak wiadomo w Niemczech dostępność tego typu asortymentu jest dużo łatwiejsza niż w Polsce, choćby dlatego, że istnieją tam profesjonalne sklepy stacjonarne z wszelkimi modelami i z materiałami modelarskimi. Jednakże oni zdecydowali, że wybiorą się na wycieczkę do Stuttgartu. W Muzeum Mercedes-Benz w Stuttgarcie nabyli dla mnie prezentowany model. Dodatkowo do prezentu dołączony był zestaw katalogów na temat klasy E (W211).

Muszę szczerze przyznać, że na przestrzeni lat, prezentowanego Mercedesa-Benza klasy E (W211) wyciągnąłem z pudełka chyba dwa razy. Po raz pierwszy gdy go dostałem, aby przyjrzeć się dokładnie. Kolejny raz, tylko po to by zrobić mu zdjęcia. Wykonanie miniatury stoi na najwyższym poziomie. Moją uwagę zwraca wykonanie przednich lamp. Posiadają wspaniałą imitację głębi, która do złudzenia przypomina prawdziwy ksenonowy reflektor. Widać nawet soczewki ksenonowe umieszczone w reflektorach głównych. Jednakże najwspanialszym detalem są doskonale widoczne pomarańczowe "żarówki" kierunkowskazów. Niestety przy dokładnych przyjrzeniu się można także dostrzec drobne niedoskonałości w jakości wykonania niektórych elementów. Na przykład nie wszędzie dokładnie odcięto reflektor od formy odlewniczej i w niektórych miejscach pozostały "resztki", które należałoby zeszlifować. Wspaniale prezentuje się delikatna gwiazda na masce. Tylne światła są niezwykle wiernie odwzorowane. W moim egzemplarzu w tylnych lampach, w ich czerwonych segmentach można dopatrzeć się "wzoru" klosza. Białe segmenty sprawiają wrażenie, że pod ich kloszem faktycznie znajdują się światła kierunkowskazów oraz wsteczne. Patrząc na miniaturę z profilu, ma się wrażenie, że jest bardzo nisko osadzona, a koła zbyt głęboko wchodzą w nadkola. Być może ma to przedstawiać charakterystyczne dla wersji "Avangarde" obniżone zawieszenie. A możliwe też, że tak niski prześwit ma przedstawiać uszkodzone zawieszenie typu Airmatic, które nie słynęło z trwałości.  
Prezentowany Mercedes-Benz klasy E (W211) jest w wersji wyposażeniowej "Avangarde". Odpowiedni napis widnieje na przednim nadkolu tuż za przednim kołem. Wnętrze zostało odwzorowane zgodnie z tym co było montowane w tej wersji w prawdziwym samochodzie. We wnętrzu, na desce rozdzielczej i drzwiach, widoczne są "listwy" imitujące ciemne aluminium, które było charakterystyczne dla wyposażenia "Avangarde". Wprost urzekły mnie wysokiej jakości i czytelne kalkomanie na lewarku zmiany biegów oraz w miejscu zegarów. Doskonale widoczny jest licznik i wskazania komputera pokładowego.


Więcej zdjęć: w galerii Mercedes - Benz.

pvs



Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.


Ty&Ja

sobota, 22 czerwca 2013

Gwiazda ze Stuttgartu.

W sierpniu 2000 roku, moi rodzice, ja oraz zaprzyjaźniona z nami rodzina posiadająca dwóch synów, z czego jeden będący moim rówieśnikiem, wszyscy razem wybraliśmy się na wspólne wakacje. Plan urlopu obejmował tydzień zwiedzania oraz tydzień pobytu w jakimś ładnym miejscu. Głowy rodzin ustaliły, że będziemy zwiedzać południową część Niemiec, zahaczymy o Strasburg we Francji, Bolzano we Włoszech i Księstwo Lichtenstein. Finalnie dojedziemy do Innsbrucka w Austrii, gdzie zaplanowany został tygodniowy odpoczynek po tygodniowej podróży. Pamiętam, że udało mi się namówić tatę, by zaplanował trasę w taki sposób, żebyśmy mogli zwiedzić muzeum Mercedesa w Stuttgarcie oraz muzeum Porsche mające siedzibę w Zuffenhausen pod Stuttgartem. To właśnie z Muzeum Mercedes-Benz przywiozłem bohatera dzisiejszego artykułu. W 2000 roku była to nowość zarówno motoryzacyjna, jak i modelarska - Mercedes-Benz C-Klasse (W203). Mój egzemplarz został wyprodukowany przez firmę Schuco, w skali 1:43, dla koncernu Mercedes-Benz. Wiadomo to, dzięki charakterystycznemu szaro-czarnemu pudełku, na którym poza gwiazdą Mercedesa, brak jakichkolwiek innych oznaczeń. Nie ma nawet oznaczeń producenta miniatury. Te znajdują się wyłącznie na podwoziu i podstawce, do której przykręcony jest model.


Mercedes-Benz C-Klasse (W203), produkowany był w latach 2000-2007. Na początku 2004 roku nieco odświeżono model. Kosmetycznym zmianom uległ wygląd zewnętrzny samochodu. Delikatnie przemodelowano zderzaki, progi oraz lampy. We wnętrzu miedzy innymi zmieniono zegary oraz panel sterowania klimatyzacją. Wprowadzono także nowe rozwiązania techniczne w samochodzie. Trzeba jasno stwierdzić, że dla marki Mercedes-Benz, każdy wprowadzony do produkcji model samochodu jest przełomem i krokiem milowym jednocześnie. Nie inaczej było w przypadku C klasy (W203). W tym przypadku innowacyjnym posunięciem było zerwanie z tradycyjnym oznaczaniem modelu samochodu w zależności od pojemności zamontowanego silnika pod maską. I tak Mercedes Benz C 180 miał zamontowany silnik o pojemności, nie 1.8l jak sugerowałaby naklejka na klapie bagażnika, lecz 2.0l (podobnie inne jednostki napędowe: C240 - 2.6l, C200 - 1.8l, C200K - 1.8l, C230 - 2,5l). Nie trudno się domyślić, że od tej pory zapanował niepotrzebny chaos w kwestii oznaczeń poszczególnych egzemplarzy C klasy (W203).



W miniaturze przedstawiającej samochód Mercedes-Benz C Klasa (W203) w skali 1:43, wykonanej przez firmę Schuco, nie brakuje drobnych detali. Na szczególną uwagę zasługuje przedni grill, który jest transparentny. Nie jest to wkładka z tworzywa sztucznego. Kratka wykonana jest bardzo delikatnego i cienkiego metalu. Odstępy pomiędzy żeberkami nie są "namalowane". Jest to naturalna przestrzeń, przez która można zajrzeć w głąb, pod maskę. Na masce lśni mikroskopijna "gwiazda mercedesa". Jest ona wykonana niemal z zegarmistrzowska precyzją. Sposób odwzorowania tylnych świateł, może nieco zawieść. Są wykonane z przezroczystego plastiku, który został pomalowany w odpowiednich miejscach czerwona farbą. Przezroczyste pozostały miejsca imitujące kierunkowskazy i światła wsteczne.


Wnętrze miniatury wykonane jest z ogromną precyzją i z dbałością o detale. Jednakże jest jedna nieścisłość dotycząca wyposażenia widocznego we wnętrzu. Na podstawce ekspozycyjnej dołączonej do mojej miniatury widnieje napis "Avangarde". Jest to nazwa jednej z trzech wersji wyposażeniowych montowanych w samochodach marki Mercedes-Benz. Taka wersja C klasy (W203) charakteryzowała się, między innymi aluminiowymi wstawkami ozdobnymi znajdującymi się na konsoli centralnej oraz na wewnętrznej stronie drzwi. Jak widać na zdjęciach, mój egzemplarz ma we wnętrzu "drewniane" wykończenie deski rozdzielczej, co stoi w sprzeczności z opisem znajdującym się na podstawce ekspozycyjnej dołączonej do tej miniatury.


Więcej zdjęć: w galerii Mercedes - Benz.

pvs



Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 21 czerwca 2013

Cabrio idealne na wiosnę, rozwiązanie konkursu.

Dziś, to jest 21 czerwca 2013 roku, o godzinie 7:04 czasu lokalnego mroźna i deszczowa wiosna odeszła w niepamięć ustępując miejsca wyczekiwanej przez wszystkich porze roku, jaką jest lato. Aktualna temperatura to 32°C, zachmurzenie umiarkowane, widoczność doskonała. Żywię gorącą nadzieję, że całe lato będzie tak słoneczne i gorące jak jego pierwszy dzień.

Czas także najwyższy by podsumować plebiscyt, który rozpoczął się pierwszego dnia wiosny bieżącego roku, dotyczący wyboru samochodu o otwartym typie nadwozia, który idealnie nadawałby się do przejażdżek w upalne dni.
Jak pewnie niektórzy z Czytelników pamiętają, w konkursie brało udział siedem cabrioletów. Każdy z nich był inny. Każdy z nich charakteryzował się innymi cechami, miał swoje wady i zalety.
Głosami czytelników niniejszego bloga malehobby.blogspot.com, oraz głosami użytkowników najlepszego polskiego forum modelarskiego zrzeszającego miłośników firmy Bburago - "Bburagofan", na czoło stawki walczącej o zaszczytny tytuł "Cabrioletu idealnego na wiosnę", wyłoniło się dwóch kandydatów. Są to Mercedes-Benz 300SL (R129) oraz BMW Z8 (E52). Jak widać pomiędzy reprezentantem koncernu montującego gwiazdę na masce, a konkurentem wyposażonym w biało niebieskie śmigło i nerki, zażarta i bezwzględna walka jest po prostu nieunikniona. Jednakże ja, administrator tego bloga, organ prowadzący konkurs oraz przewodniczący jury i to wszystko w jednej osobie, pomimo panującego upału musiałem te patową sytuację rozstrzygnąć. Przejrzałem "regulamin konkursu", przeczytałem całą "Wikipedię" oraz obejrzałem zdjęcia zamieszczone  w "Google Grafika", do 10 strony włącznie. Te trzy niezależne źródła dały mi pełny pogląd na zaistniałą sytuację i umożliwiły podjęcie decyzji, w której wyłoniłem zwycięzce konkursu "Cabrio idealne na wiosnę".

Zwycięzcą konkursu "Cabrio idealne na wiosnę", głosami internautów i moim decydującym głosem powziętym po rozpatrzeniu wszelkich za i przeciw, ogłaszam:

Mercedes-Benz 300SL (R129) jest cabrioletem idealnym na wiosnę.




Gratuluję!


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 14 czerwca 2013

Najmniejsza gwiazdka.

Czerwiec, bez wątpienia kojarzy się z początkiem wakacji. Jak wiadomo wakacje to ukochany czas odpoczynku i relaksu. Wakacje to także okres, w którym wszystkie polskie telewizje, nie wiadomo dlaczego, zaczynają powtarzać programy, które zostały wyemitowane raptem pół roku wcześniej. Oczywiście pomijam tutaj fakt, że wszelkie te tasiemcowe produkcje dostępne są także w każdej chwili w odpowiednich serwisach internetowych. Jednakże skoro w świecie mediów, latem zmianie ulega cała ramówka programowa, ja także postanowiłem dopasować mojego bloga do tego powszechnego trendu. W przeciwieństwie jednak do komercyjnych mediów, nie zamierzam umieszczać powtórek opublikowanych już artykułów. Rozpoczynam całkowicie nową serię publikacji dotyczących modeli wykonanych w skali 1:43. Seria ta będzie ukazywała się cyklicznie, na zmianę z artykułami dotyczącymi miniatur w skali 1:43 firmy Bburago. Mam nadzieję, że zabieg ten urozmaici treści zamieszczane na blogu czyniąc go ciekawszym i bardziej interesującym dla szerokiego grona odbiorców.


Bohater artykułu stoi na mojej kolekcjonerskiej półce już od wiosny 1998 roku. Ojciec przywiózł mi go z podróży służbowej do Düsseldorfu. Pamiętam, że gdy rozpakowałem prezent, wzbudził on we mnie ogromne emocje. Tak wykonanej miniatury nigdy wcześniej nie widziałem. Nie miałem możliwości. Dziś wszystko można zobaczyć w internecie, jednakże w tamtych czasach było nieco inaczej. U schyłku XX wieku, internet w Polsce dopiero "raczkował" poprzez modemowe połączenie telefoniczne. W tych czasach nie było jeszcze serwisu Allegro, a eBay miał dopiero 3 lata. Wrażenie zrobiła na mnie także masa miniatury. Model jak na swoje niewielkie wymiary jest po prostu ciężki.


Tata wręczył mi Mercedesa A 140 (W168) w skali 1:43, firmy Herpa. Kupił mi model tego samochodu ponieważ mały Mercedes wprowadzony do seryjnej produkcji w 1997 roku, kilka miesięcy później, stał się słynny na cały świat. Jego sława nie wynikała z tego, że był to pierwszy Mercedes z napędem na przednie koła. Nie wynikała także z jego innowacyjnej budowy typu "sandwich". "Kanapkowa" konstrukcja powodowała, że podczas zderzenia czołowego tego małego auta, silnik wraz ze skrzynia biegów wślizgiwał się pod podłogę, zamiast opierać się o ścianę grodziową oddzielającą komorę silnika od przedziału pasażerskiego. Najmniejszy z Mercedesów zasłynął spektakularną wywrotką podczas tak zwanego "testu łosia". Jest to sprawdzian dla nowych samochodów opracowany przez szwedzkich dziennikarzy. Polega na dojechaniu do przeszkody z odpowiednią prędkością, gwałtownym hamowaniu, wyjechaniu na sąsiedni pas ruchu celem ominięcia przeszkody i powrocie na swój pas. Nazwa testu wzięła się od manewru polegającego na ominięciu prawdziwego łosia, który często, chętnie i nagle wyłania się z lasu chcąc przejść na drugą stronę skandynawskiej drogi. A Klasa (W168) okazała się niestabilna podczas tego testu i wywróciła się na dach. Mercedes - Benz początkowo zbagatelizował to wydarzenie. Jednakże później koncern zatrzymał produkcję małego Mercedesa, zatrzymał jego sprzedaż oraz wycofał wszystkie sprzedane dotychczas egzemplarze. Problem wywrotności samochodu w zakręcie, rozwiązano poprzez seryjny montaż układu stabilizującego tor jazdy (ESP) oraz modyfikując zawieszenie. Produkcja "poprawionej" A Klasy (W168) ruszyła 26 lutego 1998 roku. Produkcję tej generacji zakończono w 2004 roku. W 2001 roku pojawiła się przedłużona o 17 cm A Klasa "Long". Dłuższa wersja miała inne oznaczenie kodowe nadwozia (V168 - limuzyna przedłużona - Verlangerter Wagon).


Model Mercedes A 140 (W168) w skali 1:43 firmy Herpa nie jest zabawką. Bez cienia wątpliwości można powiedzieć o nim, że jest to wierna replika samochodu, wykonana w skali. W takim przypadku nie będę dokładnie opisywał jakości wykonania, bo ta jest właściwie bez zarzutu. Skupię się na elementach, które zwróciły moją uwagę. Przednie światła nie są wykonane najlepiej. Brak w nich prawdziwej głębi. Natomiast tylne lampy mają nadruk imitujący kierunkowskazy oraz światła wsteczne. Ciekawostką jest wycieraczka tylnej szyby, która jest namalowana farbą.


Jeśli chodzi o wnętrze miniatury, to uwagę zwraca dwukolorowa deska rozdzielcza. Oczywiście na jej powierzchni znajdują się wszelkie kratki nawiewów i przetłoczenia. Miniaturowe boczki drzwi, są wierną repliką tych występujących w prawdziwym samochodzie. Podłokietnik w drzwiach odlany jest wraz z tapicerką drzwi, natomiast rączka służąca do zamykania, jest osobnym, "doczepionym" elementem.


Mój Mercedes A Klasa (W168) firmy Herpa nosi symbol "140", który oznacza pojemność silnika. W moim przypadku jest to benzynowa jednostka napędowa o pojemności 1,4 litra, dysponująca mocą 82KM. Przy lusterku wstecznym widnieje napis "Classic", który określa wersje wyposażeniową. Firma Herpa produkowała tego Mercedesa w kilku kolorach i w kilku wariantach wyposażeniowych. Często można tę miniaturę kupić z zamontowaną imitacją dużego zamkniętego szyberdachu harmonijkowego. Taką wersję A Klasy ma na przykład Michał.


Więcej zdjęć: w galerii Mercedes - Benz.

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 5 kwietnia 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.3

Pomimo panującej w kalendarzu wiosny, za oknem uparcie lansuje się zima. Nie przeszkadza to jednak, by w niniejszym artykule rozważyć kolejną kandydaturę samochodu, aspirującego do noszenia zaszczytnego tytułu "Cabrioletu idealnego na wiosnę". W poprzednich częściach plebiscytu przybliżyłem sylwetki Mercedesów: 300SL (W129) oraz SL500 (W230). Krótko wspomniałem o historii powstania firmy Daimler-Benz AG i marki Mercedes. Wyjaśniłem także charakterystyczne dla marki Mercedes-Benz, literowo-cyfrowe, dualistyczne nazewnictwo.
Przedmiotem niniejszego artykułu także będzie pojazd z gwiazdą na masce. Tym razem jest to samochód z gałęzi tak zwanych "super samochodów". Jeremi Clarkson, w drugim odcinku, osiemnastej serii kultowego programu motoryzacyjnego "Top Gear", powiedział o nim, że: jest wiele powodów dla których nie warto go kupować, ale istnieje  jeden dla którego warto: jest genialny". Według Jeremiego, to "samochód idealny".


Bohaterem artykułu jest wyjątkowa maszyna - Mercedes-Benz SLS AMG Roadster (R197). Na powyższym zdjęciu, dla porównania widać dwa modele w skali 1:43. Miniatura po lewej została wyprodukowana przez firme Bburago, a producentem miniatury widocznej po prawej stronie zdjęcia jest firma Welly.
Nazwa "SLS" pochodzi od niemieckich słów: Super-Leicht, Sportlich, co oznacza "super lekki, sportowy". Na tylnej klapie tego pojazdu pojawia się jeszcze jeden tajemniczy skrót - AMG. Litery te oznaczają, że w produkcję tego pojazdu zaangażowana była legendarna firma zajmująca się fabrycznym tuningiem samochodów marki Mercedes-Benz. Firma AMG powstała w 1967 roku. Nazwa jest skrótem od "Aufrecht Melcher Großaspach". Dwa pierwsze człony pochodzą od nazwisk założycieli firmy, trzeci człon oznacza miasteczko pod Stuttgartem, w którym firma miała swoją pierwszą siedzibę. Od 2005 roku AMG jest własnością grupy Daimler AG. Jej obecna nazwa to Mercedes-AMG GmbH. 
Firma AMG od początku swego istnienia zajmowała się przeróbkami modeli Mercedesa-Benza. Początkowo zaangażowana była tylko w przygotowywanie samochodów do udziału w wyścigach. W latach 70 ubiegłego wieku, samochody AMG brały udział miedzy innymi w wyścigach 24 godzinnych przeprowadzanych na torze Spa w Belgii. Dopiero w późniejszym okresie manufaktura zaczęła realizować specjalne zamówienia pochodzące od szczególnie wymagających klientów. Pod koniec lat 80 współpraca pomiędzy AMG i Mercedesem zacieśniła się. AMG zaczęło dostarczać pakiety stylizacyjne do seryjnych modeli. W połowie lat 90, Mercedes-Benz wprowadził do swojej oferty samochody, które były już gruntownie zmodyfikowane przez firmę AMG. Przeróbki dotyczyły zarówno elementów wizualnych jak i mechanicznych. Obecnie Mercedesy ze znakiem AMG to całkowicie przerobione wersje seryjnych samochodów. Tuning mechaniczny obejmuje pełną przebudowę i przeprogramowanie komputerów sterujących jednostką napędowa. Wzmocnienie mocy silnika, wymusza zmiany w układzie jezdnym. Zawieszenie zostaje obniżone i utwardzone. Samochód wyposaża się w wyczynowy układ hamulcowy, zdolny zatrzymać pędzący pojazd na relatywnie krótkim odcinku. Hamulce nie rzadko wyposażone są w ceramiczne tarcze hamulcowe. Z zewnątrz montuje się elementy poprawiające wygląd i aerodynamikę auta. W skład pakietu stylizacyjnego wchodzą nowe zderzaki, spojlery, felgi, i inne elementy ozdobne. Wnętrze pojazdu także ulega zmianie. W kabinie pasażerskiej znajdują się specjalnie wyprofilowane sportowe fotele, które jednocześnie zapewniają wysoki komfort podróżowania. Nawet zegary i wskaźniki zastępowane są bardziej sportowymi odpowiednikami. Wnętrze często wykończone jest elementami z włókna węglowego lub wysokiej jakości stali. Oczywiście do standardowej wersji samochodu można założyć tylko pakiet stylizacyjny, bez konieczności przeprowadzania tuningu mechanicznego. Mercedesy sygnowane literami AMG noszą inne nazwy niż ich seryjni kuzyni. Różnica polega na zamianie trzycyfrowego oznaczenia silnika na dwucyfrowe oraz na dodaniu liter AMG (np SL55 AMG). Wyjątkiem od tej zasady jest model SLS; ale o tym w dalszej części artykułu.
Charakterystyczną dla firmy Mercedes-AMG GmbH i chyba nigdzie indziej nie spotykaną cechą, jest zasada: "jeden człowiek, jeden silnik". Oznacza to, że każdy motor składany jest ręcznie przez tylko i wyłącznie jedną osobę, która osobiście odpowiada za efekt swojej pracy. Każdy silnik, który opuścił mury zakładu nosi plakietkę z imieniem i nazwiskiem mechanika, który go zbudował.


Samochód Mercedes Benz SLS AMG dostępny jest w wersji coupé (C197) lub cabriolet (R197). Ten model jest wyjątkowy. Widać to już po nazwie, która jest niezgodna z zasadami nazewnictwa modeli sygnowanych skrótem AMG (SLS nie posiada w nazwie oznaczenia o pojemności silnika). Jednakże wyjątkowość modelu SLS AMG wynika z tego, że został on w pełni zaprojektowany i skonstruowany przez firmę Mercedes-AMG GmbH. Innymi słowy jest to autorskie dzieło, a nie przeróbka samochodu Marki Mercedes-Benz.



Stylistyka pojazdu jest odważna i nowoczesna. Długa maska, krótki tył nadają nadwoziu dynamiczną linię. Pięknie wkomponowane w przedni błotnik wloty powietrza, dodają sylwetce lekkości. Ponadto wersja coupé (C197), została wyposażona w otwierane do góry drzwi. Wszystkie te elementy i detale są nawiązaniem do legendarnego modelu Mercedes-Benz 300SL (W198) z 1954 roku. I na podobieństwach wizualnych kończą się wspólne cechy obu samochodów.
Mercedes-Benz SLS AMG (C197) produkowany jest od 2010 roku. Wersja Roadster (R197) weszła do produkcji rok później. Samochody są wyposażone w silnik V8 konstrukcji firmy AMG. Jednostka napędowa o pojemności 6,3 litrów osiąga moc 571 KM. Moc przenoszona jest za pomocą siedmiobiegowej automatycznej skrzyni biegów, która w trybie "Sport+" jest w stanie zmieniać biegi w błyskawicznym tempie 100 milisekund (0,1 sekund). Napęd przekazywany jest oczywiście na koła tylne. Samochód zbudowany jest głównie z włókna węglowego i aluminium. Jest lekki. Ciekawostką jest wał napędowy. Waży 4 kilogramy ponieważ w całości wykonano go z włókna węglowego.

Mercedes-Benz SLS AMG (R197) w skali 1:43 firmy Bburago został zapowiedziany w katalogu prezentującym ofertę modeli na rok 2012. Oficjalnie pojawił się w sprzedaży w listopadzie 2012. Do Polski trafił już na początku stycznia 2013 roku, dzięki sieci sklepów Biedronka. Wśród kolekcjonerów wybuchł wtedy wielki boom na poszukiwanie modeli Bburago w tej sieci sklepów. Okazało się, że w różnych częściach kraju pojawiły się różne modele, często wcześniej nieosiągalne. To od Sebastiana dostałem informację o dostępności tej miniatury w jednej z wielu śląskich Biedronek. (Jeszcze raz, serdecznie dziękuję). Pamiętam, że niemal natychmiast udałem się do wskazanego marketu. Kupiłem wtedy trzy egzemplarze. Jeden jest ozdobą mojej kolekcji, pozostałe dwa przekazałem innemu kolekcjonerowi (tu).


Miniatura sprawia bardzo dobre wrażenie. W oczy rzuca się czarny grill z wielka gwiazdą i z lśniącą srebrną listwą. Na krawędzi maski widoczny jest mały znaczek Mercedesa. Wnęki przednich kratek wentylacyjnych pomalowane są czarną matową farbą. Wykonanie przednich reflektorów nie zachwyca niczym wyjątkowym. Tył modelu, moim zdaniem, został dopracowany lepiej niż przód. Przede wszystkim niezwykle efektownie prezentują się tylne światła. Klosze są wykonane z czerwonego przezroczystego tworzywa, w środku, którego znajdują się imitacje ledowych świateł. Na klapie bagażnika nadrukowano komplet oznaczeń. Są to: gwiazda Mercedesa, oraz symbol SLS i AMG. Za pomocą srebrnej farby dokładnie zaznaczono końcówki rur wydechowych znajdujących się w spodniej części zderzaka. Genialna jest niemiecka tablica rejestracyjna zamontowana na miniaturze. Model "zarejestrowany" jest w Stuttgarcie czyli w mieście, w którym znajduje się fabryka samochodów Mercedes-Benz. Jej treść to S LS 6301.
 

Z profilu miniatura nie prezentuje się zbyt dobrze. Mam wrażenie, że przód jest uniesiony wyżej niż tył. Wygląda to nienaturalnie. Cieszy natomiast dokładne odwzorowanie charakterystycznych wlotów powietrza na masce i przednim błotniku, które są nawiązaniem do wspomnianego już Mercedesa-Benza 300SL (W198). Listwy ozdobne na tych wlotach powietrza pomalowane są na kolor srebrny, wnętrze kratki jest w kolorze czarnym. Widnieje tam także oznaczenie pojemności silnika. Po prawej stronie, tuż za drzwiami można dostrzec piękny detal. Jest nim aluminiowy korek wlewu paliwa. Na jego powierzchni widać nawet nadrukowany wzór zamka i śrub imbusowych.


Wnętrze miniatury także budzi we mnie mieszane uczucia. Głównie za sprawą niezwykle ubogiej deski rozdzielczej. Na jej powierzchni nie zaznaczono żadnych ważnych elementów. Brakuje obrysu nawiewów klimatyzacji czy chociażby obrysu miejsca na poduszkę powietrzną pasażera. Konsola centralna także nie przypomina pierwowzoru. Jedynie koło kierownicy wraz z wyraźną gwiazdą Mercedesa, nawiązuje do wyposażenia prawdziwego samochodu.

Na poniższych zdjęciach prezentuję trzy opisane dotychczas modele Mercedes-Benz o otwartym nadwoziu. Na przykładzie tych zdjęć można prześledzić ewolucje klasy SL, jaka nastąpiła od końca lat 80 ubiegłego wieku do 2013 roku. Widać także wyraźnie, że pomimo upływu lat, poszczególne generacje klasy SL (R129) i (R230) oraz model SLS (R197), wciąż nawiązują stylistyką do modelu 300SL (W198) Gullwing, który w 1954 roku dał początek klasie "SL".


Podsumowując zacytuje jeszcze raz prezentera programu "Top Gear", Jeremiego Clarksona, który o samochodzie marki Mercedes-Benz SLS AMG (R197) powiedział te oto słowa: "na rynku jest wiele samochodów dla ludzi którzy chcą być rozsądni. SLS to rzadki przypadek. To wóz dla ludzi którzy nie chcą tacy być".

Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 29 marca 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.2

Plebiscyt na "Cabriolet idealny na wiosnę" wciąż trwa. Drugim pretendentem do tego zaszczytnego tytułu jest pojazd pochodzący ze stajni Mercedes-Benz. W niniejszym poście pragnę przybliżyć Państwu sylwetkę samochodu Mercedes-Benz SL500. Wyobrażam sobie właśnie, że ta część czytelników, która regularnie odwiedza mój blog, może w tym momencie popaść w lekkie zdezorientowanie, ponieważ model SL został opisany w poprzednim artykule. Śpieszę się szybko wyjaśnić, iż nie wkradł się żaden błąd. Poprzednio przyglądałem się modelowi 300SL (R129), bohaterem niniejszego wpisu jest model SL500 (R230). Są to dwa zupełnie odmienne od siebie pojazdy. Jednakże zanim przejdę do scharakteryzowania kolejnego kandydata do tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", przybliżę kilka zasad obowiązujących w nomenklaturze firmy Mercedes-Benz. Znając te obowiązujące reguły możemy bez trudu odróżnić od siebie samochody noszące podobną lub nawet identyczną nazwę.

Od około 1993 roku, firma Mercedes-Benz ujednoliciła nazewnictwo produkowanych przez siebie samochodów. Poszczególne modele zaczęto oznaczać jedną, dwiema, lub trzema literami. Użyta nazwa zależy od wielkości i "klasy", do której przynależy pojazd. Wyjątek od tej reguły stanowią modele osobowo-dostawcze: Vaneo, Vito i Viano. Najmniejsze auta oznakowane są początkowymi literami alfabetu ("A"). Im większy samochód tym dalsza litera alfabetu. Nazwy składające się z pojedynczych liter nadawane są "zwykłym" samochodom. Wersje sportowe, cabriolety oraz terenowe oznaczane są, co najmniej dwiema literami, które pochodzą od pierwszych liter słów, które zwięźle charakteryzują dany model. W przypadku samochodu Mercedes-Benz SL, nazwa jest skrótem od: Sport, Leicht – niem.: sportowy, lekki. Wyjątkiem jest Mercedes-Benz klasy G. Pomimo stricte terenowego charakteru ma jednoliterową nazwę, pochodzącą od słowa: Geländewagen – niem.: samochód terenowy.
"Nazwy" identycznych modeli Mercedesa, ulegają zmianie w zależności od silnika zamontowanego w danym egzemplarzu. Cyfry zamieszczone obok liter, oznaczają litraż silnika, (należy w wyobraźni postawić przecinek po pierwszej cyfrze). Jednakże nie zawsze tak jest. Często zdarzają się rozbieżności pomiędzy treścią emblematu, a rzeczywistą pojemnością. Niemniej jednak całość (litera lub litery wraz z cyframi), tworzą nazwę danego modelu marki Mercedes-Benz.
Często w materiałach prasowych, katalogach i prospektach obok nazwy samochodu, podawany jest tajemniczy kod. Należy pamiętać, że nazwa handlowa pojazdu może funkcjonować w historii motoryzacji przez dziesiątki lat. Jednakże produkt musi być modernizowany i unowocześniany by spełniać aktualne wymagania użytkowników. Wprowadzane są kolejne generacje danego modelu oraz kosmetyczne zmiany, zwane faceliftingami. Na przykład dwie zapisane obok siebie nazwy najmniejszego Mercedesa-Benza - A140 i A150, mogą sugerować że mamy do czynienia z tą samą generacją pojazdu, ale z dwoma różnymi wersjami silnikowymi, lub, że są to dwie odrębne generacje. By uniknąć pomyłek i by móc precyzyjnie zidentyfikować dany model, każdy producent stosuje swój indywidualny system kodowy opisujący poszczególne generacje swoich produktów. Jest to symbol technologiczny, który ważny jest dla projektantów i konstruktorów nowego samochodu, gdy ten nie posiada jeszcze swojej oficjalnej nazwy handlowej. Kod ten może być także użyteczny podczas zamawiania części zamiennych, by dokładnie określić do jakiego pojazdu maja pasować. Znajomość i umiejętne stosowanie fabrycznych kodów nadwozia tworzy rodzaj wspólnoty wśród fanów danej marki czy modelu. Pozwala poczuć się ekspertem i znawcą.
Po dokładniejszym przyjrzeniu się kodom, można zauważyć, że w większości przypadków ich stosowanie pozbawione jest jakiejkolwiek logiki. W przypadku samochodu Mercedes-Benz SL500 jego symbol to (R230). Zapisywany jest w nawiasie. Oznaczenie pochodzi od numeru nadwozia samochodu (numer VIN). Litera określa typ nadwozia. W naszym przypadku "R" oznacza "Roadster". (Samochody o nadwoziu kombi bywa, że są określane jako S, kabriolet jako A, coupé jako C). Liczba pochodzi od pierwszych trzech cyfr numeru VIN. Kiedyś wystarczyło podać sam numer (trzy cyfry), by wskazać konkretny model. Zwyczajowo przyjęło się określać poszczególne generacje podając jako pierwszą, literę "W". Pierwotnie oznaczała tylko nadwozie typu sedan/limuzyna – niem.: wagon. Z czasem, litera "W" przylgnęła do wszystkich typów nadwozia oferowanych przez firmę Mercedes-Benz. W obecnych czasach różnorodność produkowanych modeli sprawiła, że niektóre stosowane indeksy liczbowe zaczęły się powtarzać. Stosowanie indeksu literowego "W" przy każdej cyfrze, pogłębiłoby i tak panujący już lekki chaos. W opracowaniach dotyczących modelu SL, oznaczenie kodowe generacji może przybrać formę R230 i W230, choć prawidłowa jest tylko ta pierwsza.
Jeśli chodzi o oznaczenie liczbowe to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Logicznym jest, że kolejna generacja lub ewolucja danego modelu, powinna nosić "kolejny" numer. Niestety nie zawsze tak jest. Zdarza się, że następca ma oznaczenie niższe od poprzednika. Możliwa jest także sytuacja, że następca nie otrzymuje kolejnego numeru, lecz nadaje mu się numer oddalony o setki pozycji. Opisywany tu Mercedes-Benz SL oznaczony został indeksem (R230), pomimo, że poprzednik był oznaczony jako (R129).
Możliwe jest, że dwie następujące po sobie generacje danego pojazdu będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Wynika to z pokrewieństwa technologicznego, występującego pomiędzy dwoma niby różnymi samochodami. Na przykład: Mercedes C Sportcoupe i Mercedes CLC, pomimo, że to modele, które nastąpiły po sobie, to noszą ten sam kod (C203). Są trzydrzwiową odmianą klasy C (W203) i są z nią technicznie bardzo ściśle powiązane. W tym przypadku kod może być identyczny także dlatego, że oba pojazdy mają odmienne nazwy handlowe.
Możliwe jest, że dwa całkowicie różne modele (pod względem wyglądu i przeznaczenia) będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Na przykład: indeks "204". Dotyczy zarówno samochodu klasy C (W204) oraz samochodu terenowego typu SUV, o nazwie GLK (X204). Tak jak w poprzednim przypadku, bliskie podobieństwo oznakowania oznacza, że oba diametralnie różne samochody posiadają np wspólną platformę (płytę podłogową). Jak zawsze, także i tu występuje brak konsekwencji. Na przykład Mercedes-Benz klasy R, który ma wspólną platformę z Mercedesem-Benzem ML (W164), oznaczony jest indeksem (W251). 
Możliwe jest, że dwa pojazdy o podobnym przeznaczeniu lecz różniące się na przykład tylko wielkością, będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Na przykład dwa pokrewne Mercedesy: ML - (W164) i GL - (X164). Oba należą do segmentu popularnych SUV-ów. Oba mają napęd na cztery koła i podwyższone zawieszenie. Dzięki temu można nimi zjechać z asfaltowej drogi i wjechać w niezbyt wymagający teren. Różnica pomiędzy nimi sprowadza się do wielkości, wyposażenia i ceny oczywiście.
Jak widać na powyższym, nie zawsze wiadomo czym kierował się producent nadając kody kolejnym nowym modelom. Należy podkreślić z całą stanowczością, że nie wolno zamiennie stosować liter stosowanych w nomenklaturze marki, wszak prowadzi to do chaosu.
Skoro jasne są już zasady nazewnictwa samochodów marki Mercedes-Benz, śmiało mogę przejść do charakterystyki bohatera niniejszego wpisu.

Mercedes-Benz SL (R230) - to następca, dla mnie kultowego już Mercedesa-Benza SL (R129). Zadebiutował w 2001 roku. Produkcja trwała do 2011 roku. W 2006 roku samochód przeszedł drobny facelifting, polegający na delikatnym odświeżeniu przodu i tyłu auta. W 2008 roku miał miejsce kolejny facelifting. Tym razem całkowicie przeprojektowano przednią cześć pojazdu. Samochód otrzymał całkowicie nowy przód. Zmieniły się także detale w tylnej części nadwozia.
Mercedes-Benz SL (R230) ma jedną bardzo istotną przewagę nad swoim poprzednikiem. W samochodzie składany dach jest wykonany z aluminium. Po naciśnięciu przycisku składa się w 16 sekund. Ten roadster jest wspaniałym cabrioletem, oraz dzięki metalowemu dachowi jest praktyczny także zimą. Wyposażono go w dwa bardzo ładne akcenty stylistyczne. Chodzi o wloty powietrza na masce oraz na przednich błotnikach, które są wyraźnym nawiązaniem do legendarnego Mercedesa-Benza 300SL (W198) Gullwing - pierwszego SL-a. Mercedes-Benz SL (R230) cieszył się wielkim zainteresowaniem klientów. Można go było dość często zauważyć na drodze.
Historia powstania prezentowanego w niniejszym artykule, modelu przedstawiającego samochód marki Mercedes-Benz SL500 (R230) w skali 1:43, jest nader tajemnicza. Pierwszą wzmiankę o tej miniaturze znalazłem na początku grudnia 2011 roku, na blogu kolekcjonerskim, prowadzonym przez Michała. Autor prezentuje zeskanowane strony katalogu firmy Bburago, które przedstawiają zapowiedź nowości. Niestety nie podano ani roku, w którym nowości miały się ukazać, ani źródła pochodzenia cytowanych informacji prasowych. Blogger opisał je jako "Yeti", bo podobnie jak mistycznego człowieka lodu, tych modeli też nikt nie widział pomimo, że są doniesienia o ich rzekomym istnieniu. W materiałach prezentowanych na cytowanym blogu, zapowiedź nowych miniatur pokazano w formie zdjęć prawdziwych pojazdów. Jest to częsta praktyka stosowana przez producenta. Na jednym ze skanów widnieje Mercedes-Benz SL (R230) podpisany jako Mercedes-Benz SLK320, prawdopodobnie wersja (R170). Poniżej widnieje zdjęcie prezentujące gotowy model Mercedesa-Benza SL (R230) w skali 1:43, w kolorze niebieskim. Na fotografii doskonale widać sposób wykonania i elementy wykończenia charakterystyczne dla produktów sygnowanych logiem Bburago. Dało mi to asumpt do poszukiwań. Kilka miesięcy później pojawiła się aukcja, która wywołała w moim kolekcjonerskim sercu, ogromną radość. Sprzedający oferował zestaw modeli, w skład którego wchodził czerwony Mercedes-Benz SL (R230) identyczny jak na zdjęciu pochodzącym z bloga prowadzonego przez Michała. Sprzedawca był zainteresowany jednorazową sprzedażą wszystkich czterech miniatur. Aukcję bez problemu wygrałem oferując bardzo niską kwotę. Summa summarum dobrze się stało, gdyż niepotrzebne mi modele sprzedałem, po na tyle atrakcyjnej cenie, że odzyskałem całą kwotę (wraz z kosztami wysyłki), którą wydałem na zakup zestawu z poszukiwanym modelem.


Jak wytłoczono na podwoziu, Mercedes-Benz SL500 (R230) został wyprodukowany w Chinach przez firmę Maisto. Zatem dlaczego produkt firmy Maisto znalazł się w katalogu firmy Bburago? Moim zdaniem, może to mieć związek z dość zawiłą historią przejęcia firmy Bburago przez firmę Maisto. Wspominałem o niej przy okazji publikacji postu, w którym opisuję moją kolekcjonerską filozofię.
Firma Maisto miała przez krótki czas w swojej ofercie modele w skali 1:43. Po przejęciu firmy Bburago w 2005 roku i reaktywacji jej w 2007 roku, część dotychczasowych modeli marki Maisto została od razu włączona do oferty firmy Bburago; między innymi były to: Subaru Impreza, Chrysler 300C Hemi, Fiat Marea. Inna grupa modeli firmy Maisto przestała być produkowana i nigdy nie było nawet planowane ich wydanie pod marką Bburago; były to między innymi Audi TT Radster i Mercedes-Banz A Classe (W169). Wygląda na to, że w przypadku miniatury Mercedesa-Benza SL500 (R230), jego wdrożenie do produkcji pod marką Bburago było planowane, lecz nigdy nie nastąpiło. Po tych planach pozostał jedynie ślad w katalogu. Do dziś można rozpoznać, które ze sprzedawanych modeli Bburago 1:43, są projektami wykonanymi oryginalnie przez włoskie Bburago, a które modele zostały stworzone przez firmę Maisto i włączone do oferty jako Bburago. Do dziś modele różnią się sposobem łączenia podwozia z nadwoziem. Firma Bburago łączyła te kluczowe elementy za pomocą specjalnych spinek, firma Maisto korzystała z połączeń śrubowych. Przykładem może być Fiata Marea Weekend, który pierwotnie był marki Maisto, a obecnie jest marki Bburago i ma śrubowe łączenia.


Prezentowana miniatura Mercedes-Benza SL (R230) w skali 1:43 produkcji Maisto, przedstawia samochód z pierwszych lat produkcji. Można to rozpoznać dzięki atrapie chłodnicy. W pierwszym okresie produkcji przedni grill miał kilka, gęsto usytuowanych "żeberek". Po faceliftingu w 2006 roku, przeprojektowany grill posiadał tylko trzy masywne płaty "żeberek". W miniaturze, na jej czarnym wlocie powietrza znajduje się błyszcząca "gwiazda". W przednim zderzaku zaznaczono kratki wentylacyjne oraz światła przeciwmgielne. Na rogach zderzaka wytłoczono ozdobne listwy. Tył miniatury także posiada liczne szczegóły. W centralnej części klapy bagażnika znajduje się miniaturowa "gwiazdka". Tuż nad nią przewidziano miejsce na trzecie światło "stop". Pod krawędzią klapy odwzorowano miejsce na tablicę rejestracyjną. Światła tylne są odlane wraz z karoserią i pomalowane czerwoną farbą. Niestety nie jest to dokładnie widoczne, ale zapewniam, że mają odrobinę inny odcień czerwonego, niż karoseria. W tylnym zderzaku przewidziano miejsce na podwójny układ wydechowy.
Z profilu miniatura także prezentuje się wspaniale. Widoczne są wszystkie występujące w prawdziwym samochodzie przetłoczenia blach. Bardzo ładnie wykonano lusterka oraz lekko odstającą od obrysu pojazdu, klamkę. Nie zapomniano o odwzorowaniu charakterystycznych nawiązań do legendarnego modelu pierwszego Mercedesa-Benza SL - (W198) Gullwing. Zarówno przy górnej krawędzi maski, jak i na przednim nadkolu widać charakterystyczne dla serii SL wloty powietrza. Niestety są w kolorze nadwozia. Gdyby producent miniatury pomalował je na czarno, wyglądałyby dużo realniej. Koła mają wzór felg podobny do wzorów stosowanych przez firmę Bburago.



Zaskoczyła mnie szczegółowość wnętrza widoczna w prezentowanej miniaturze. Szczególnie dużo detali zaznaczono na desce rozdzielczej. Doskonale widoczne są kratki nawiewów, ekran nawigacji oraz panel z przyciskami klimatyzacji. Obudowa zegarów ma charakterystyczne tubusy, w głębi, których znajdują się (tu niewidoczne) zegary. Na boczkach drzwiowych zaznaczono tapicerkę, oraz uchwyt wraz z podłokietnikiem. Za kabiną pasażerską znajduje się czarna, błyszcząca klapa, pod którą w prawdziwym samochodzie, chowa się część ruchomego dachu. Wytłoczono na niej linie, imitujące poszczególne ruchome części mechanizmu odpowiadającego za prawidłowe funkcjonowanie dachu. Na bokach oparć przednich foteli widoczny jest system przednich pasów bezpieczeństwa. Niestety kierownica ma nieprawidłowy kształt ponieważ jest dwuramienna.
Mimo wszystko miniatura ładnie się prezentuje. Widać liczne nawiązania i podobieństwa do modeli marki Bburago. Jakość i sposób wykonania pewnych elementów jest wręcz identyczna. Model Mercedes-Benz SL500 (R230) w skali 1:43 pomimo, że wykonała go firma Maisto, może dumnie stać pomiędzy miniaturami firmy Bburago.

Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.

Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 22 marca 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.1

Jest piątek, 22 marca 2013 roku. Spoglądając przez okno, aż trudno uwierzyć, że 20 marca o godzinie 12:02 zaczęła się astronomiczna wiosna. Padający drobny śnieg oraz temperatura oscylująca w okolicach 0°C nie zachęcają jeszcze do odbywania przejażdżek samochodem z otwartym nadwoziem. Jednakże mam przekonanie graniczące z pewnością, że w przeciągu kilku tygodni temperatura powietrza znacznie się podniesie. Czas ten można wykorzystać na zastanowienie się nad pewnym zagadnieniem. Otóż, w którym z dostępnych obecnie na polskim rynku samochodów cabrio, najprzyjemniej odczuwa się wiosnę? Pod rozwagę biorę oczywiście zarówno pojazdy, które są współcześnie produkowane, jak i te, które wyszły już z produkcji. Wybór jest prze ogromny, zatem trzeba go jakoś ograniczyć. Nie muszę chyba wspominać, że dobór modeli będzie całkowicie nieobiektywny. Przy porównaniu będę posiłkował się miniaturami cabrioletów w skali 1:43, które w swojej historii oferowała firma Bburago.
Zanim wybiorę samochód cabrio idealny na wiosnę, muszę się zastanowić czy przyjemność z jazdy chcę odczuwać samotnie czy w większym gronie. Moim zdaniem najprzyjemniej i najweselej podróżuje się w grupie. W związku z tym interesują mnie takie cabriolety, które mogą zabrać na pokład więcej niż 2 osoby. Wybrany samochód poza rzucającym się w oczy brakiem dachu, musi czymś jeszcze skupiać uwagę innych użytkowników dróg. Oczywiście chodzi o znaczek na masce. Pojazd powinien pochodzić od producenta cieszącego się wielkim uznaniem i szacunkiem.
Jedną z najbardziej prestiżowych marek samochodowych bez wątpienia jest Mercedes-Benz. Tak się składa, że zupełnie przypadkiem, firma ta, posiada w swoim modelowym portfolio kilka interesujących 4-miejscowych samochodów z otwartym nadwoziem. To właśnie samochód ze stajni tego producenta, jako pierwszy zostanie wnikliwie przeze mnie oceniony pod względem przydatności do wiosennych przejażdżek. Przez ponad 100 lat istnienia, Mercedes-Benz wyrobił sobie opinię prestiżowej, luksusowej i niezawodnej marki. Jest też legendarną marką, ponieważ założycielom firmy nie można odmówić gigantycznego wkładu w rozwój światowej motoryzacji.

Początek historii Mercedesa-Benza ma miejsce w drugiej połowie XIX wieku. Carl Benz w 1885 roku zbudował trójkołowy automobil. Dzięki temu powszechnie uznano go za wynalazcę samochodu. Jest to pierwszy, zaprojektowany na desce kreślarskiej, zbudowany od podstaw pojazd, wyposażony w silnik spalinowy i elektryczny zapłon. 29 stycznia 1886, Carl Benz uzyskał patent (nr 37435) na swoja konstrukcję. Od tej pory pojazd ten nosił nazwę: Benz Patent - Motorwagen Nummer 1. Automobil ten był regularnie produkowany w latach 1886-1893 i sprzedawany klientom.
W tym samym czasie panowie Gottlieb Daimler i Wilhelm Maybach pracowali nad swoim projektem czterokołowego samochodu. W 1885 roku zamontowali silnik spalinowy do dyliżansu. W 1889 roku, duet Daimler-Maybach zaprezentował pierwszy zbudowany od podstaw czterokołowy pojazd napędzany silnikiem spalinowym. Nowością w tym automobilu był dwucylindrowy silnik w układzie V oraz zastosowanie skrzyni biegów.
Nazwa "Mercedes" pojawiła się w historii motoryzacji dzięki Emilowi Jellinkowi. To hiszpańskie imię nosiła jego córka. Emil Jellinek był Austriakiem. Pochodził z wyższych sfer, miał szerokie kontakty wśród finansjery i bogatej arystokracji. Wierzył, że motoryzacja to przyszłość. W 1897 roku zamówił swój pierwszy automobil marki Daimler. Zaczął także handlować samochodami tej marki. Dziś uważa się go za pierwszego dilera samochodowego. Był wielkim entuzjastą sportów motorowych. Nieustannie domagał się od Daimler'a i Maybach'a budowy coraz to szybszych i mocniejszych pojazdów, ponieważ od 1899 roku, startował w wyścigach samochodowych. Jego team wyścigowy występował pod nazwą "Mercedes".
Pierwszy samochód noszący imię "Mercedes", powstał w 1901 roku. Został zaprojektowany przez Paula Daimler'a (syn Gottlieba Daimler'a) i Wilhelma Maybach'a, specjalnie dla Emila Jellinka. Jest to przełomowy moment dla ówczesnej motoryzacji. Od czasu prezentacji modelu Mercedes 35HP, automobile zaczynają mieć samodzielny wygląd i przestają przypominać konne dorożki.
Kryzys finansowy, który pojawił się po I wojnie światowej zmusił zarządy spółek Daimler-Motoren-Gesellschaft i Benz & Cie. do połączenia sił i zaprzestania ostrej konkurencji. W 1926 roku doszło do fuzji dwóch najstarszych niemieckich fabryk samochodów. Powstaje spółka Daimler-Benz AG, która projektuje i sprzedaje swoje produkty pod marką Mercedes.
Tak na marginesie to za twórcę pierwszego pojazdu napędzanego silnikiem spalinowym uznaje się wiedeńczyka Siegfried'a Marcus'a, który w 1870 roku zamontował silnik własnej konstrukcji na zwykły drewniany wózek.

Pierwszym uczestnikiem mojego plebiscytu na "Cabriolet idealny na wiosnę" jest Mercedes-Benz 300SL (R129). Samochód ten był produkowany w latach 1989 - 2002. W 1993 roku, litery "SL" przeniesiono przed oznaczenie liczbowe. W 1995 roku przyszedł czas na znaczny facelifting. Na szczęście klasyczna linia pojazdu nie uległa zmianie. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem Mercedesa 300SL, urzekła mnie jego prosta, acz stylowa linia nadwozia. Stylistyka jest ponadczasowa i podoba mi się po dziś dzień. Według mnie jest to wzorzec dla innych producentów samochodów. Jest nie tylko piękny, ale w swoich czasach był także innowacyjny. Zastosowano w nim wiele technologicznych nowinek. Brezentowy dach składany był elektrohydraulicznie. Oznaczało to, że można go było nałożyć lub zdjąć poprzez naciśnięcie przycisku na konsoli centralnej, a nie ręcznie jak to robiło się dotychczas. Miękki dach składa się i chowa tuż za tylnymi siedzeniami. Jest oddzielony od komory bagażnika i nie ma żadnego wpływu na wielkość dostępnej przestrzeni bagażowej. W tym modelu po raz pierwszy zastosowano windshaft. Jest to kratka montowana za oparciami przednich foteli. Jej zadaniem jest chronić pasażerów przed zawiewającym wiatrem, podczas podróży przy wysokich prędkościach. Dziś to rozwiązanie powszechnie stosuje się chyba we wszystkich cabrioletach. W ramach opcjonalnego wyposażenia można było zamówić twardy dach. Po jego nałożeniu, samochód przekształcał się w pojazd o nadwoziu Coupé i świetnie sprawdzał się na przykład podczas jazdy zimą. Mercedes-Benz w modelu 300SL, zastosował jeszcze jedną bardzo charakterystyczną nowinkę z dziedziny bezpieczeństwa. Samochody z otwartym nadwoziem często uznawane były za niebezpieczne, ponieważ nie zapewniały podróżującym wystarczającej ochrony podczas dachowania. Producenci chcąc zabezpieczyć pasażerów przed marnymi skutkami takiego wypadku, stosowali pałąki przeciwkapotażowe. Była to mocna, stalowa belka położona na dwóch wspornikach. Całość montowana była na stałe w miejscu gdzie w typowym samochodzie znajdują się słupki "B". Rozwiązanie to w połączeniu ze wzmocnioną ramą przedniej szyby, na pewno chroniło pasażerów przed obrażeniami podczas dachowania, lecz niestety nie było zbyt estetyczne. Projektanci nowego Mercedesa nie chcąc zaburzać linii nadwozia musieli opracować inne rozwiązanie. W Mercedesie 300SL zastosowano unikalny pałąk przeciwkapotażowy, który podczas zwykłej eksploatacji był schowany w bryle nadwozia i był zupełnie niewidoczny. Dopiero, gdy czujniki zamontowane w samochodzie wykryły "sytuację niebezpieczną", pałąk w oka mgnieniu wysuwał się i blokował, chroniąc pasażerów. W zmodyfikowanej i udoskonalonej wersji stosuje się to rozwiązanie seryjnie we wszystkich samochodach z otwartym nadwoziem.

Miniatura wykonana w skali 1:43 przez firmę Bburago, przedstawia Mercedesa 300SL w wersji produkowanej pomiędzy 1989 a 1993 rokiem. Zatem jest to pierwsza generacja tego modelu. Dzięki oznaczeniu "300SL" można także ustalić rodzaj i typ silnika zamontowanego w danym egzemplarzu. Tutaj jest to 6-cio cylindrowa, rzędowa jednostka napędowa, o pojemności 2960cm³, dysponująca mocą 190KM.
Prezentowany model Mercedesa-Benza 300SL, kupiłem w pierwszej połowie lat 90 ubiegłego wieku. Nabyłem go na odpustowym straganie, wraz z niedawno opisywanym modelem Fiata Punto. Autko początkowo służyło mi do zabawy. Jak widać na zdjęciach, moje dziecięce dłonie nie zniszczyły modelu. Dotrwał do czasów współczesnych w idealnym stanie.


Miniatura pomalowana jest lśniącym, metalicznym lakierem o ciemno czerwonej barwie. Przednie lampy są przezroczyste i mają wzór, który w prawdziwym samochodzie odpowiada za rozpraszanie światła wydobywającego się z reflektora. Pomiędzy lampami znajduje się srebrny grill z centralnie umieszczoną charakterystyczna "gwiazdą". Jednocześnie jest on też klamrą łączącą karoserie z podwoziem miniatury. Powyżej, na masce widoczna jest miniaturowa naklejka z widocznym znakiem firmowym. W zderzaku wytłoczono halogeny przeciwmgłowe oraz miejsce na tablicę rejestracyjną. Tył miniatury jest pozbawiony skomplikowanych elementów. Wszystkie szczegóły wyglądu są odlane wraz z karoserią. Spod zderzaka wystaje podwójna końcówka rury wydechowej. Miejsce na tablicę rejestracyjną jest koloru srebrnego i podobnie jak przedni grill, łączy nadwozie z podwoziem. Patrząc z profilu, można odnieść wrażenie, że część miniatury, mniej więcej do wysokości zderzaków, jest  nieco grubsza. Jest to poprawne wrażenie, ponieważ pierwsza generacja Mercedesa 300SL miała montowane w dolnej części nadwozia panele z tworzywa sztucznego, które odrobinę "odstawały" od drzwi. W prawdziwym samochodzie panele te, oraz zderzaki były malowane na kolor o ton jaśniejszy niż karoseria. Niestety nie zostało to ujęte w miniaturze firmy Bburago.


Przechodząc do wnętrza miniatury należy wyraźnie podkreślić, że jak na standardy firmy Bburago obowiązujące w latach 90, XX wieku, przedział pasażerski odtworzony jest niemal idealnie. jest bogaty w liczne detale. Deska rozdzielcza oraz kierownica mają prawidłowy kształt. W tunelu środkowym zamontowany jest srebrny lewarek zmiany biegów. W prezentowanej miniaturze jest on ruchomy. Prawidłowo zostały odwzorowane przednie siedzenia wraz z oparciami. W prawdziwym Mercedesie 300SL zastosowano pasy bezpieczeństwa, które wysuwały się ze specjalnego podajnika zintegrowanego z oparciem. (Identyczne rozwiązanie zastosowało BMW w modelu 850i [E31]). W miniaturze doskonale widać zarówno siedzenia jak i charakterystyczne mocowanie pasów bezpieczeństwa. Na wewnętrznej stronie drzwi odtworzono tapicerkę drzwiową. W tamtym okresie element ten niezwykle rzadko pojawiał się w modelach w skali 1:43 firmy Bburago. Obok miejsca gdzie można oprzeć rękę, widoczna jest klamka służąca do otwierania drzwi. Za tylnymi siedzeniami znajduje się czarna lśniąca pokrywa, pod którą chowa się składany dach. W obrębie tej pokrywy znajduje się także zamaskowany pałąk przeciwkapotażowy. Wnętrze w całości utrzymane jest w jasnej tonacji, która dobrze współgra z kolorem karoserii.


Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.

Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.