Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maisto 1:43. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maisto 1:43. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

Luksus pośród gwiazd.

Mercedes-Benz S Klasa (W220) produkowany był w latach 1998-2005. Nazwa "S" pochodzi od niemieckiego słowa "sondern", oznaczającego "specjalny". W 2002 roku samochód przeszedł facelifting, w którym zmieniono detale nadwozia oraz wprowadzono drobne usprawnienia techniczne. Najbardziej widoczną zmianą były nowe klosze przednich reflektorów, które były całkowicie gładkie. Przestylizowano tylne lampy, które otrzymały charakterystyczną szeroką białą strefę kierunkowskazu i światła wstecznego, składającą się z czterech drobnych przezroczystych linii. Mercedes-Benz S Klasa (W220) był modelem, który zerwał z dotychczasową kanciastą i ciężką stylistyką swoich poprzedników. Jest to samochód, który pod względem wyposażenia i wykończenia różni się od pozostałych modeli. We wnętrzu zastosowano wzór kierownicy, deskę rozdzielcza, siedzenia i boczki drzwi, które zostały stworzone specjalnie dla modelu S (W220). Flagowa limuzyna Mercedes-Benz musiała być motoryzacyjnym synonimem wszystkiego co luksusowe i najlepsze. Nie posiadała typowych dla marki wersji wyposażeniowych "Classic", "Elegance", "Avangarde". Jej wyposażenie zależało głównie od rodzaju i pojemności zamontowanego pod maską silnika. Motory benzynowe mogły mieć moc od 204 do 612KM, a motory wysokoprężne od 197 do 260KM. Co ciekawe dostępna była tylko automatyczna skrzynia biegów, która mogła mieć 5 lub 7 przełożeń. Ciekawostka jest, że S Klasa (W220) nie przechodziła w ogóle testów Euro NCAP.
S Klasa (W220) to najlepsze materiały, najwyższa jakość wykonania, najwyższy komfort podróżowania. Każdą nawet najmniejszą rzeczą w samochodzie, można było sterować elektrycznie (siedziska, oparcia, podparcia, system masujący w fotelu, wentylacja fotela, ogrzewanie fotela, rolety w oknach itp). Wyjątkowe było także zastosowane zawieszenie. Nazwano je AirMatic. Specjalna sprężarka zależnie od aktualnych potrzeb, pompowała powietrze lub upuszczała je z układu zawieszenia. Dzięki temu po załadowaniu bagażu i pięciu osób na pokład, tył auta nigdy nie "siadał". Gdy auto jechało z prędkością powyżej 140km/h, zawieszenie automatycznie obniżało się o 15mm. Niestety mnogość modułów, sterowników, kabli i urządzeń zamontowanych na pokładzie, powodowała, że w przypadku awarii elektroniki bardzo trudno było znaleźć jej przyczynę. Czas pokazał, że unikatowe dla S Klasy (W220) "powietrzne zawieszenie" było dość nietrwałe ponieważ pojawiały się nieszczelności na przyłączach przy miechach przy zawieszeniu i prestiżowa Klasa S (W220) majestatycznie osiadała brzuchem na podłożu.


Prezentowany model Mercedes-Benz S Klasa (W220), znajdujący się w mojej kolekcji wykonała w skali 1:43 firma Maisto. I to jest właściwie wszystko co miłego mogę o nim napisać. Mój egzemplarz dostałem w oryginalnym pudełku i gablotce Maisto. Model ten występował także w charakterystycznym czarno-szarym pudełku, typowym dla miniatur dostępnych w oficjalnej sieci sprzedażowej marki Mercedes-Benz.
Z tego co pamiętam prezentowany model otrzymałem w prezencie od ojca, w 1999 lub 2000 roku. Pewności nie mam. Jednakże wiem na pewno, że w czasie gdy go dostawałem, firma Maisto była jedynym oficjalnym i licencjonowanym producentem S Klasy (W220) w skali 1:43.
Niestety, jakość wykonania prezentowanej miniatury pozostawia wiele do życzenia. Nie sądzę, że zachowana jest skala 1:43. Moim zdaniem zachwiane są także proporcje nadwozia. Trudno w tej miniaturze znaleźć ładnie wykonany element. Nawet lakier położony jest bardzo niedbale. Na jego powierzchni znajduje się sporo nierówności (wygląda jakby pod warstwą lakieru był piasek). Wnętrze zostało odwzorowane z pominięciem wielu szczegółów wyposażenia. Jedynym widocznym detalem, jest orzechowe "drewno" widoczne we wnętrzu. Ma ładny jasny odcień i występuje w odpowiednich miejscach.




Moim zdaniem model Mercedes-Benz S Klasa (W220) w skali 1:43 firmy Maisto, w takim wykonaniu, nigdy nie powinien wejść do produkcji. Nie wiem jak to się stało, że firma Mercedes-Benz zgodziła się na wypuszczenie na rynek tak źle wykonanej miniatury swojego flagowego i najbardziej luksusowego samochodu. Na szczęście model S Klasa (W220) pojawił się także w wykonaniu znanych firm modelarskich (IXO).

Więcej zdjęć: w galerii Mercedes - Benz.

pvs



Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

Ty&Ja

piątek, 26 kwietnia 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.6

SŁUCHAJ!! Drzewa zaczynają się zielenić, słonko coraz mocniej przygrzewa; już wiosna.
Długi majowy weekend zbliża się wielkimi krokami. Idealnie by było, gdyby na majówkę pojechać cabrioletem, tym bardziej, że temperatura ma być typowo wakacyjna.
Początkowo planowałem, że w niniejszym artykule przedstawię ostatniego kandydata aspirującego do otrzymania tytułu "Cabrio idealne na wiosnę". Miałem nadzieję, że zdążę opisać samochody biorące udział w konkursie, zanim rozpocznie się długi weekend. Jednakże, w ostatniej chwili, pojawił się model, który musi zostać niezwłocznie scharakteryzowany. W związku z tym historia i opis ostatniego uczestnika konkursu, pojawi się dopiero w kolejnej części. Żywię taką nadzieję, bo obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, to skończy się wiosna, i konkurs "Cabrio idealne na wiosnę", będzie już nieaktualny.


W 1899 roku niemiecki inżynier budowy maszyn August Horch, założył w Kolonii leżącej w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech, przedsiębiorstwo o nazwie Horch & Cie. W zakladzie projektowano i produkowano zarówno silniki oraz samochody. W 1904 roku firma była już na tyle rozwinięta, że została przeniesiona do Zwickau w Saksonii w Niemczech. Nastąpiło także przekształcenie w spółkę akcyjną. W 1909 roku firma wpadła w kłopoty finansowe, a w związku z nimi, pojawiły się różnice zdań pomiędzy Augustem Horch'em, a zarządem spółki. W wyniku braku porozumienia, założyciel firmy musiał z niej odejść. Niezwłocznie, bo 16 lipca 1909 roku, August Horch powołał nową spółkę, o nazwie August Horch Automobilwerke GmbH w Zwickau. Pojawił się problem dotyczący nazwy firmy. Sąd zakazał mu używania własnego nazwiska w nazwie. Nazwa "Horch" była chroniona, jako nazwa marki, w firmie, w której uprzednio August Horch pracował.
Podobno August Horch przyszedł do mieszkania swojego przyjaciela Franzea Fikentscher'a, by wspólnie z nim zastanowić się w jaki sposób zmienić nazwę spółki. Panom zależało na tym, by w nowej nazwie, w jakiś sposób jednak zawrzeć nazwisko Horch. Wówczas jeden z synów Franza Fikentschera, 10 letni Heinrich, włączył się do dyskusji i zauważył, że w języku niemieckim słowo "horch" (pl: słuchaj), jest to tryb rozkazujący od słowa "horchen" (pl: nasłuchiwać). "Horchen" po łacinie to "audire". Tryb rozkazujący brzmi "audi". W kwietniu 1910 roku dotychczasowa sporna nazwa, została zmieniona na Audi Automobilwerke GmbH. W lipcu 1910 roku pierwszy samochód marki Audi wyjeżdża z fabryki. W 1915 roku powstaje Audi Werke AG. Jednakże w tych czasach pojazdy Audi nie woziły jeszcze na masce charakterystycznego znaku przedstawiającego cztery połączone pierścienie.
W 1921 roku taśmy montażowe fabryki Audi opuścił pojazd, który jak się później okazało, na zawsze zrewolucjonizował konstrukcję samochodu. Model 14/50 KM typ K, jest pierwszym autem z kierownicą zamontowaną po lewej stronie. Należy zauważyć, że w latach 20 XX wieku, to rozwiązanie techniczne nie było tak oczywiste, jak to jest obecnie. Jednakże w obliczu zbliżającego się światowego kryzysu finansowego, osłabło zainteresowanie klientów luksusowymi samochodami. W 1928 roku pakiet większościowy spółki przeszedł w ręce J.S Rasmussen'a, właściciela marki DKW. Firma ta znana jest z produkcji motocykli oraz silników dwusuwowych o małych pojemnościach. Po przejęciu Audi, w 1931 roku DKW weszło na rynek samochodowy. Zaczęto wytwarzać, nieduży samochód (drewniana rama i poszycie ze skóry), wyposażony w typowy dla DKW skromny silnik dwusuwowy. Poprzecznie zamontowany silnik napędzał małe przednie koła.
W 1932 roku świat stanął u progu kryzysu gospodarczego. Cztery saksońskie firmy motoryzacyjne: Audi, Horch, DKW, Wanderer postanowiły połączyć siły pod jedną marką - Auto Union z siedzibą w Chemnitz w Saksonii w Niemczech. Każda z tych firm była ściśle związana z przemysłem motoryzacyjnym. Każda z nich miała opanowany odrębny segment rynku. DKW - motocykle i małe samochody, Wenderer - samochody klasy średniej, Audi - samochody klasy średniej wyższej, Horch - luksusowe limuzyny. Czterej ściśle współpracujący producenci nie konkurowali ze sobą produktami. Jednocześnie swobodnie mogli wymieniać się technologiami. Symbolem tej swoistej symbiozy był symbol Auto Union przedstawiający cztery pierścienie. Każdy pierścień symbolizuje jedną z czterech firm, które stworzyły Auto Union. Pierścienie zachodzą na siebie, co oznacza współpracę pomiędzy firmami. Znak ten do dziś montowany jest na samochodach marki Audi. Pierwszym owocem ścisłej współpracy był samochód Audi Front Typ UW. Napęd na przednią oś opracowała DKW. Silnik skonstruował Ferdynand Porsche, który wówczas pracował dla firmy Wenderer. Karoserię zaprojektowała firma Horch.
Podczas drugiej wojny światowej Auto Union AG produkowało sprzęt wojskowy. Po wojnie, nastąpił podział Niemiec na część wschodnią i zachodnią. Fabryka Auto Union AG w Zwickau znalazła się pod kontrolą sowietów, którzy przemianowali je na VEB Automobilwerk Zwickau. Rozpoczęto produkcję samochodu AWZ P70. W późniejszych latach w tym zakładzie powstawał Trabant. 17 sierpnia 1948 roku Auto Union AG zostaje wykreślone z niemieckiego rejestru przedsiębiorców. Jednakże w 1949 Auto Union AG zostało reaktywowane. Nową siedzibą firmy jest Ingolstadt w Bawarii w Niemczech. W nowej fabryce zatrudnienie znalazło wielu ludzi dotychczas pracujących w zakładach w Zwickau. Rozpoczęto produkcję samochodów Auto Union pod marką DKW. Pozostała stara i znana nazwa, lecz w sensie prawnym była to zupełnie nowa firma. 
Aktualna forma koncernu ukształtowała się w marcu 1969 roku na skutek połączenia producenta samochodów NSU Motorenwerke AG i Auto Union GmbH. Powstało Audi NSU Auto Union AG z siedzibą w Neckarsulm w Badenii-Wirtembergii w Niemczech. W 1985 powstaje Audi AG, a siedziba główna spółki powraca do Ingolstadt.

Audi TT (typ 8N) produkowano w latach 1998-2006. Na tle innych produktów firmy, model TT był prawdziwym stylistycznym szokiem dla wielbicieli Audi. Mocno zaokrąglona sylwetka wyróżniała to małe sportowe auto na tle eleganckich limuzyn i praktycznych kombi spod znaku czterech pierścieni. Jednakże odważna stylistyka szybko stała się atutem "Tetetki". W 1999 roku światło dzienne ujrzała wersja pozbawiona dachu (roadster). Nazwa modelu ma podkreślać jego sportowy charakter. Litery "TT" są skrótem od słynnych, cieszących się ponad stu letnia tradycją, wyścigów serii Tourist Trophy. Małe sportowe Audi wyposażano w silnik o pojemności 1,8l i mocy 180KM lub 225KM w wersji z napędem na cztery koła (Quattro). Na przełomie 1999 i 2000 roku samochód przeszedł delikatny facelifting. Poprawiono tylny spojler oraz zawieszenie.

Kolejnym kandydatem aspirującym do otrzymania zaszczytnego tytułu "Cabrio idealne na wiosnę" jest Audi TT Roadster w skali 1:43. Jakość wykonania modelu do złudzenia przypomina tą, znaną z produktów marki Bburago.


Patrząc na przód miniatury, w oczy rzuca się ogromny lakierowany na czarno grill, z charakterystycznym znakiem przedstawiającym cztery zachodzące na siebie pierścienie. Światła przednie wykonano z przezroczystego tworzywa. Nie posiadają odbłyśników, które mogłyby tworzyć głębie lampy. Na dolnej krawędzi przedniej szyby wytłoczono wycieraczki. Detalami wartymi uwagi są przetłoczenia imitujące dysze spryskiwaczy reflektorów przednich. Na zderzaku znajduje się wydzielone miejsce na tablicę rejestracyjną. W dolnej części zderzaka wyraźnie widoczne są kratki wentylacyjne. Wytłoczono na nich wzór siatki podobnej do plastra miodu. Wnętrze wlotów pomalowane jest czarnym lakierem. Tył modelu również wykonany jest poprawnie. Na powierzchni karoserii wytłoczono szpary, które imitują miejsca łączeń poszczególnych paneli karoserii. Pod tylnym spojlerem nadrukowano srebrny znak Audi, po lewej stronie miejsca przeznaczonego na tablice rejestracyjna widoczny jest symbol "TT". Pod dolną krawędzią zderzaka wyraźnie widoczny jest podwójny układ wydechowy. Tylne lampy pomalowane są czerwonym lakierem. (Podobnie wykonano lampy tylne w modelu Citroen C4 Picasso, w skali 1:43 firmy Bburago). Niestety producent nie zdecydował się na pomalowanie na czerwono, widocznego trzeciego światła "stop". Uwagę zwraca detal imitujący aluminiowy korek paliwa. Jego wykonanie zasługuje na pochwałę.


Linia boczna samochodu Audi TT Roadster została wiernie odwzorowana w prezentowanej miniaturze. Moją uwagę zwraca charakterystyczny mały spojler umiejscowiony pomiędzy tylnymi lampami, tuż przy ich górnej krawędzi. Ten element, poza pełnieniem ważnej aerodynamicznej funkcji, jest bardzo stylowym dodatkiem. Podkreśla dynamiczną, sportową linię auta. Spojler wprowadzono do standardowego wyposażenia w faceliftingu z przełomu 1999 i 2000 roku. Na uwagę zasługują także boczne białe "klosze" kierunkowskazów. Zostały one pomalowane białą farbą. Na powierzchni karoserii widoczne są wszelkie przetłoczenia i łączenia blach, które oryginalnie występują w prawdziwym samochodzie. Miniatura wyposażona została w lusterka wsteczne. Posiada także wytłoczone na powierzchni drzwi, klamki. Uwagę zwracają koła wykonane "w stylu" firmy Bburago.


Wnętrze miniatury, może budzić mieszane uczucia. Bardzo dobrze wygląda jasne wnętrze, które kontrastuje  z czarnym lakierem położonym na karoserii miniatury. Jednakże wnętrze jest mało szczegółowe. Deska rozdzielcza została wykonana bardzo oszczędnie. Właściwie żaden charakterystyczny dla modelu TT element deski rozdzielczej nie został odzwierciedlony w miniaturze. Kierownica jest całkowicie nie zgodna z tą znajdującą się w prawdziwym samochodzie. Jednakże najbardziej zawodzi wykonanie pałąku przeciwkapotażowego. W prawdziwym samochodzie Audi TT Roadster, pałąk ten wykonany jest z metalowej chromowanej rury w kształcie odwróconej litery "U". (Podobnie jak w opisywanym niedawno modelu Ford StreetKa, w skali 1:43 firmy Bburago). W prezentowanym modelu, producentowi nie udało się w pełni odtworzyć pałąku przeciwkapotażowego zgodnego z pierwowzorem. Jednakże jest on zaznaczony srebrną farbą, która została naniesiona na górną krawędź odlewu. Siedzenia są prawidłowo odwzorowane. Widać zagłówki. Drzwi wyposażono w boczki, na powierzchni których można dostrzec uchwyt służący do ich zamykania.

Ci z czytelników, którzy czytają uważnie ten artykuł zapewne zauważyli, że nie podałem jeszcze producenta opisywanej miniatury. Widoczny model pochodzi z czasów, gdy firma Maisto próbowała wejść na rynek modeli z nową dla siebie skalą 1:43. Z podobnego okresu pochodzi opisywany niedawno Mercedes-Benz SL500 (R230). Oba modele produkowane były przez firmę Maisto. Z tą różnicą, że w związku z przejęciem firmy Bburago przez firmę Maisto w 2005 roku, i panujacym wtedy zamieszaniem, zapowiedź SL500 (R230) pojawiła się w katalogu Bburago, a TT (typ 8N) nie. Jest jeszcze co najmniej jeden model produkowany niegdyś przez firmę Maisto, który podzielił podobny los, co prezentowane Audi TT w skali 1:43.


Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Będzie to już ostatnia część cyklu. W kolejnej części przedstawię reguły jakie będą obowiązywały podczas wyboru idealnego cabrioletu. Czytelnicy tego bloga zasiądą przed ekranami swoich monitorów, wspólnie tworząc zaszczytne grono jury konkursu. Natomiast ja, powierzę sobie rolę przewodniczącego jury. Wspólnymi siłami wybierzemy zwycięzcę plebiscytu "Cabrio idealne na wiosnę". Serdecznie zapraszam.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 29 marca 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.2

Plebiscyt na "Cabriolet idealny na wiosnę" wciąż trwa. Drugim pretendentem do tego zaszczytnego tytułu jest pojazd pochodzący ze stajni Mercedes-Benz. W niniejszym poście pragnę przybliżyć Państwu sylwetkę samochodu Mercedes-Benz SL500. Wyobrażam sobie właśnie, że ta część czytelników, która regularnie odwiedza mój blog, może w tym momencie popaść w lekkie zdezorientowanie, ponieważ model SL został opisany w poprzednim artykule. Śpieszę się szybko wyjaśnić, iż nie wkradł się żaden błąd. Poprzednio przyglądałem się modelowi 300SL (R129), bohaterem niniejszego wpisu jest model SL500 (R230). Są to dwa zupełnie odmienne od siebie pojazdy. Jednakże zanim przejdę do scharakteryzowania kolejnego kandydata do tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", przybliżę kilka zasad obowiązujących w nomenklaturze firmy Mercedes-Benz. Znając te obowiązujące reguły możemy bez trudu odróżnić od siebie samochody noszące podobną lub nawet identyczną nazwę.

Od około 1993 roku, firma Mercedes-Benz ujednoliciła nazewnictwo produkowanych przez siebie samochodów. Poszczególne modele zaczęto oznaczać jedną, dwiema, lub trzema literami. Użyta nazwa zależy od wielkości i "klasy", do której przynależy pojazd. Wyjątek od tej reguły stanowią modele osobowo-dostawcze: Vaneo, Vito i Viano. Najmniejsze auta oznakowane są początkowymi literami alfabetu ("A"). Im większy samochód tym dalsza litera alfabetu. Nazwy składające się z pojedynczych liter nadawane są "zwykłym" samochodom. Wersje sportowe, cabriolety oraz terenowe oznaczane są, co najmniej dwiema literami, które pochodzą od pierwszych liter słów, które zwięźle charakteryzują dany model. W przypadku samochodu Mercedes-Benz SL, nazwa jest skrótem od: Sport, Leicht – niem.: sportowy, lekki. Wyjątkiem jest Mercedes-Benz klasy G. Pomimo stricte terenowego charakteru ma jednoliterową nazwę, pochodzącą od słowa: Geländewagen – niem.: samochód terenowy.
"Nazwy" identycznych modeli Mercedesa, ulegają zmianie w zależności od silnika zamontowanego w danym egzemplarzu. Cyfry zamieszczone obok liter, oznaczają litraż silnika, (należy w wyobraźni postawić przecinek po pierwszej cyfrze). Jednakże nie zawsze tak jest. Często zdarzają się rozbieżności pomiędzy treścią emblematu, a rzeczywistą pojemnością. Niemniej jednak całość (litera lub litery wraz z cyframi), tworzą nazwę danego modelu marki Mercedes-Benz.
Często w materiałach prasowych, katalogach i prospektach obok nazwy samochodu, podawany jest tajemniczy kod. Należy pamiętać, że nazwa handlowa pojazdu może funkcjonować w historii motoryzacji przez dziesiątki lat. Jednakże produkt musi być modernizowany i unowocześniany by spełniać aktualne wymagania użytkowników. Wprowadzane są kolejne generacje danego modelu oraz kosmetyczne zmiany, zwane faceliftingami. Na przykład dwie zapisane obok siebie nazwy najmniejszego Mercedesa-Benza - A140 i A150, mogą sugerować że mamy do czynienia z tą samą generacją pojazdu, ale z dwoma różnymi wersjami silnikowymi, lub, że są to dwie odrębne generacje. By uniknąć pomyłek i by móc precyzyjnie zidentyfikować dany model, każdy producent stosuje swój indywidualny system kodowy opisujący poszczególne generacje swoich produktów. Jest to symbol technologiczny, który ważny jest dla projektantów i konstruktorów nowego samochodu, gdy ten nie posiada jeszcze swojej oficjalnej nazwy handlowej. Kod ten może być także użyteczny podczas zamawiania części zamiennych, by dokładnie określić do jakiego pojazdu maja pasować. Znajomość i umiejętne stosowanie fabrycznych kodów nadwozia tworzy rodzaj wspólnoty wśród fanów danej marki czy modelu. Pozwala poczuć się ekspertem i znawcą.
Po dokładniejszym przyjrzeniu się kodom, można zauważyć, że w większości przypadków ich stosowanie pozbawione jest jakiejkolwiek logiki. W przypadku samochodu Mercedes-Benz SL500 jego symbol to (R230). Zapisywany jest w nawiasie. Oznaczenie pochodzi od numeru nadwozia samochodu (numer VIN). Litera określa typ nadwozia. W naszym przypadku "R" oznacza "Roadster". (Samochody o nadwoziu kombi bywa, że są określane jako S, kabriolet jako A, coupé jako C). Liczba pochodzi od pierwszych trzech cyfr numeru VIN. Kiedyś wystarczyło podać sam numer (trzy cyfry), by wskazać konkretny model. Zwyczajowo przyjęło się określać poszczególne generacje podając jako pierwszą, literę "W". Pierwotnie oznaczała tylko nadwozie typu sedan/limuzyna – niem.: wagon. Z czasem, litera "W" przylgnęła do wszystkich typów nadwozia oferowanych przez firmę Mercedes-Benz. W obecnych czasach różnorodność produkowanych modeli sprawiła, że niektóre stosowane indeksy liczbowe zaczęły się powtarzać. Stosowanie indeksu literowego "W" przy każdej cyfrze, pogłębiłoby i tak panujący już lekki chaos. W opracowaniach dotyczących modelu SL, oznaczenie kodowe generacji może przybrać formę R230 i W230, choć prawidłowa jest tylko ta pierwsza.
Jeśli chodzi o oznaczenie liczbowe to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Logicznym jest, że kolejna generacja lub ewolucja danego modelu, powinna nosić "kolejny" numer. Niestety nie zawsze tak jest. Zdarza się, że następca ma oznaczenie niższe od poprzednika. Możliwa jest także sytuacja, że następca nie otrzymuje kolejnego numeru, lecz nadaje mu się numer oddalony o setki pozycji. Opisywany tu Mercedes-Benz SL oznaczony został indeksem (R230), pomimo, że poprzednik był oznaczony jako (R129).
Możliwe jest, że dwie następujące po sobie generacje danego pojazdu będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Wynika to z pokrewieństwa technologicznego, występującego pomiędzy dwoma niby różnymi samochodami. Na przykład: Mercedes C Sportcoupe i Mercedes CLC, pomimo, że to modele, które nastąpiły po sobie, to noszą ten sam kod (C203). Są trzydrzwiową odmianą klasy C (W203) i są z nią technicznie bardzo ściśle powiązane. W tym przypadku kod może być identyczny także dlatego, że oba pojazdy mają odmienne nazwy handlowe.
Możliwe jest, że dwa całkowicie różne modele (pod względem wyglądu i przeznaczenia) będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Na przykład: indeks "204". Dotyczy zarówno samochodu klasy C (W204) oraz samochodu terenowego typu SUV, o nazwie GLK (X204). Tak jak w poprzednim przypadku, bliskie podobieństwo oznakowania oznacza, że oba diametralnie różne samochody posiadają np wspólną platformę (płytę podłogową). Jak zawsze, także i tu występuje brak konsekwencji. Na przykład Mercedes-Benz klasy R, który ma wspólną platformę z Mercedesem-Benzem ML (W164), oznaczony jest indeksem (W251). 
Możliwe jest, że dwa pojazdy o podobnym przeznaczeniu lecz różniące się na przykład tylko wielkością, będą nosiły ten sam indeks liczbowy. Na przykład dwa pokrewne Mercedesy: ML - (W164) i GL - (X164). Oba należą do segmentu popularnych SUV-ów. Oba mają napęd na cztery koła i podwyższone zawieszenie. Dzięki temu można nimi zjechać z asfaltowej drogi i wjechać w niezbyt wymagający teren. Różnica pomiędzy nimi sprowadza się do wielkości, wyposażenia i ceny oczywiście.
Jak widać na powyższym, nie zawsze wiadomo czym kierował się producent nadając kody kolejnym nowym modelom. Należy podkreślić z całą stanowczością, że nie wolno zamiennie stosować liter stosowanych w nomenklaturze marki, wszak prowadzi to do chaosu.
Skoro jasne są już zasady nazewnictwa samochodów marki Mercedes-Benz, śmiało mogę przejść do charakterystyki bohatera niniejszego wpisu.

Mercedes-Benz SL (R230) - to następca, dla mnie kultowego już Mercedesa-Benza SL (R129). Zadebiutował w 2001 roku. Produkcja trwała do 2011 roku. W 2006 roku samochód przeszedł drobny facelifting, polegający na delikatnym odświeżeniu przodu i tyłu auta. W 2008 roku miał miejsce kolejny facelifting. Tym razem całkowicie przeprojektowano przednią cześć pojazdu. Samochód otrzymał całkowicie nowy przód. Zmieniły się także detale w tylnej części nadwozia.
Mercedes-Benz SL (R230) ma jedną bardzo istotną przewagę nad swoim poprzednikiem. W samochodzie składany dach jest wykonany z aluminium. Po naciśnięciu przycisku składa się w 16 sekund. Ten roadster jest wspaniałym cabrioletem, oraz dzięki metalowemu dachowi jest praktyczny także zimą. Wyposażono go w dwa bardzo ładne akcenty stylistyczne. Chodzi o wloty powietrza na masce oraz na przednich błotnikach, które są wyraźnym nawiązaniem do legendarnego Mercedesa-Benza 300SL (W198) Gullwing - pierwszego SL-a. Mercedes-Benz SL (R230) cieszył się wielkim zainteresowaniem klientów. Można go było dość często zauważyć na drodze.
Historia powstania prezentowanego w niniejszym artykule, modelu przedstawiającego samochód marki Mercedes-Benz SL500 (R230) w skali 1:43, jest nader tajemnicza. Pierwszą wzmiankę o tej miniaturze znalazłem na początku grudnia 2011 roku, na blogu kolekcjonerskim, prowadzonym przez Michała. Autor prezentuje zeskanowane strony katalogu firmy Bburago, które przedstawiają zapowiedź nowości. Niestety nie podano ani roku, w którym nowości miały się ukazać, ani źródła pochodzenia cytowanych informacji prasowych. Blogger opisał je jako "Yeti", bo podobnie jak mistycznego człowieka lodu, tych modeli też nikt nie widział pomimo, że są doniesienia o ich rzekomym istnieniu. W materiałach prezentowanych na cytowanym blogu, zapowiedź nowych miniatur pokazano w formie zdjęć prawdziwych pojazdów. Jest to częsta praktyka stosowana przez producenta. Na jednym ze skanów widnieje Mercedes-Benz SL (R230) podpisany jako Mercedes-Benz SLK320, prawdopodobnie wersja (R170). Poniżej widnieje zdjęcie prezentujące gotowy model Mercedesa-Benza SL (R230) w skali 1:43, w kolorze niebieskim. Na fotografii doskonale widać sposób wykonania i elementy wykończenia charakterystyczne dla produktów sygnowanych logiem Bburago. Dało mi to asumpt do poszukiwań. Kilka miesięcy później pojawiła się aukcja, która wywołała w moim kolekcjonerskim sercu, ogromną radość. Sprzedający oferował zestaw modeli, w skład którego wchodził czerwony Mercedes-Benz SL (R230) identyczny jak na zdjęciu pochodzącym z bloga prowadzonego przez Michała. Sprzedawca był zainteresowany jednorazową sprzedażą wszystkich czterech miniatur. Aukcję bez problemu wygrałem oferując bardzo niską kwotę. Summa summarum dobrze się stało, gdyż niepotrzebne mi modele sprzedałem, po na tyle atrakcyjnej cenie, że odzyskałem całą kwotę (wraz z kosztami wysyłki), którą wydałem na zakup zestawu z poszukiwanym modelem.


Jak wytłoczono na podwoziu, Mercedes-Benz SL500 (R230) został wyprodukowany w Chinach przez firmę Maisto. Zatem dlaczego produkt firmy Maisto znalazł się w katalogu firmy Bburago? Moim zdaniem, może to mieć związek z dość zawiłą historią przejęcia firmy Bburago przez firmę Maisto. Wspominałem o niej przy okazji publikacji postu, w którym opisuję moją kolekcjonerską filozofię.
Firma Maisto miała przez krótki czas w swojej ofercie modele w skali 1:43. Po przejęciu firmy Bburago w 2005 roku i reaktywacji jej w 2007 roku, część dotychczasowych modeli marki Maisto została od razu włączona do oferty firmy Bburago; między innymi były to: Subaru Impreza, Chrysler 300C Hemi, Fiat Marea. Inna grupa modeli firmy Maisto przestała być produkowana i nigdy nie było nawet planowane ich wydanie pod marką Bburago; były to między innymi Audi TT Radster i Mercedes-Banz A Classe (W169). Wygląda na to, że w przypadku miniatury Mercedesa-Benza SL500 (R230), jego wdrożenie do produkcji pod marką Bburago było planowane, lecz nigdy nie nastąpiło. Po tych planach pozostał jedynie ślad w katalogu. Do dziś można rozpoznać, które ze sprzedawanych modeli Bburago 1:43, są projektami wykonanymi oryginalnie przez włoskie Bburago, a które modele zostały stworzone przez firmę Maisto i włączone do oferty jako Bburago. Do dziś modele różnią się sposobem łączenia podwozia z nadwoziem. Firma Bburago łączyła te kluczowe elementy za pomocą specjalnych spinek, firma Maisto korzystała z połączeń śrubowych. Przykładem może być Fiata Marea Weekend, który pierwotnie był marki Maisto, a obecnie jest marki Bburago i ma śrubowe łączenia.


Prezentowana miniatura Mercedes-Benza SL (R230) w skali 1:43 produkcji Maisto, przedstawia samochód z pierwszych lat produkcji. Można to rozpoznać dzięki atrapie chłodnicy. W pierwszym okresie produkcji przedni grill miał kilka, gęsto usytuowanych "żeberek". Po faceliftingu w 2006 roku, przeprojektowany grill posiadał tylko trzy masywne płaty "żeberek". W miniaturze, na jej czarnym wlocie powietrza znajduje się błyszcząca "gwiazda". W przednim zderzaku zaznaczono kratki wentylacyjne oraz światła przeciwmgielne. Na rogach zderzaka wytłoczono ozdobne listwy. Tył miniatury także posiada liczne szczegóły. W centralnej części klapy bagażnika znajduje się miniaturowa "gwiazdka". Tuż nad nią przewidziano miejsce na trzecie światło "stop". Pod krawędzią klapy odwzorowano miejsce na tablicę rejestracyjną. Światła tylne są odlane wraz z karoserią i pomalowane czerwoną farbą. Niestety nie jest to dokładnie widoczne, ale zapewniam, że mają odrobinę inny odcień czerwonego, niż karoseria. W tylnym zderzaku przewidziano miejsce na podwójny układ wydechowy.
Z profilu miniatura także prezentuje się wspaniale. Widoczne są wszystkie występujące w prawdziwym samochodzie przetłoczenia blach. Bardzo ładnie wykonano lusterka oraz lekko odstającą od obrysu pojazdu, klamkę. Nie zapomniano o odwzorowaniu charakterystycznych nawiązań do legendarnego modelu pierwszego Mercedesa-Benza SL - (W198) Gullwing. Zarówno przy górnej krawędzi maski, jak i na przednim nadkolu widać charakterystyczne dla serii SL wloty powietrza. Niestety są w kolorze nadwozia. Gdyby producent miniatury pomalował je na czarno, wyglądałyby dużo realniej. Koła mają wzór felg podobny do wzorów stosowanych przez firmę Bburago.



Zaskoczyła mnie szczegółowość wnętrza widoczna w prezentowanej miniaturze. Szczególnie dużo detali zaznaczono na desce rozdzielczej. Doskonale widoczne są kratki nawiewów, ekran nawigacji oraz panel z przyciskami klimatyzacji. Obudowa zegarów ma charakterystyczne tubusy, w głębi, których znajdują się (tu niewidoczne) zegary. Na boczkach drzwiowych zaznaczono tapicerkę, oraz uchwyt wraz z podłokietnikiem. Za kabiną pasażerską znajduje się czarna, błyszcząca klapa, pod którą w prawdziwym samochodzie, chowa się część ruchomego dachu. Wytłoczono na niej linie, imitujące poszczególne ruchome części mechanizmu odpowiadającego za prawidłowe funkcjonowanie dachu. Na bokach oparć przednich foteli widoczny jest system przednich pasów bezpieczeństwa. Niestety kierownica ma nieprawidłowy kształt ponieważ jest dwuramienna.
Mimo wszystko miniatura ładnie się prezentuje. Widać liczne nawiązania i podobieństwa do modeli marki Bburago. Jakość i sposób wykonania pewnych elementów jest wręcz identyczna. Model Mercedes-Benz SL500 (R230) w skali 1:43 pomimo, że wykonała go firma Maisto, może dumnie stać pomiędzy miniaturami firmy Bburago.

Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.

Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.