Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BMW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BMW. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

BMW na piątkę.

BMW serii 5, wersja oznaczona kodem E34, to prestiżowa niemiecka, rodzinna limuzyna, opracowana i wdrożona do produkcji w końcu lat 80 ubiegłego wieku. Produkcja trwała od 1988 do 1996 roku. Samochód ten, to jedna z najsolidniejszych konstrukcji tamtego okresu. Współcześnie wciąż można spotkać go na ulicy. W swoich czasach był to pojazd niezwykle nowoczesny technicznie. Odznaczał się bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi oraz wysokim komfortem podróżowania. Była produkowana nawet wersja z napędem na cztery koła. BMW serii 5 E34 ze względu na solidną konstrukcję nadwozia, montowane przednie poduszki powietrzne oraz ABS, uchodziło za pojazd bardzo bezpieczny. Linia nadwozia pomimo, że zaprojektowana została ponad 25! lat temu, w mojej ocenie wciąż wygląda świeżo i lekko. Według mnie jest to wzorzec samochodu typu sedan. Długa maska, duży przedział pasażerski i ładnie zaprojektowany i wkomponowany w nadwozie kufer, tworzą spójną stylistycznie całość. W 1992 roku, samochód przeszedł pierwszy facelifting. Przestylizowano lusterka na bardziej aerodynamiczne. Do wszystkich wersji wyposażeniowych zaczęto seryjnie montować poduszkę powietrzną kierowcy. W silnikach pojawiły się zmienne fazy rozrządu. 4 biegowa automatyczna skrzynia biegów została zastąpiona przez odmianę 5 biegową. W połowie 1994 roku miał miejsce drugi facelifting. Tym razem przestylizowano przód pojazdu. Zmienił się kształt grilla zwanego "nerkami", czyli przedniego wlotu powietrza charakterystycznego dla wszystkich samochodów spod znaku bawarskiej niebieskiej szachownicy. Od tego czasu zaczęto seryjnie montować poduszkę powietrzną pasażera w każdej wersji wyposażeniowej pojazdu. Wyprodukowano ponad 1,3 mln egzemplarzy i różnych wersji BMW serii 5 E34.

W mojej kolekcji miniatur firmy Bburago wykonanych w skali 1:43, znajduje się czerwone BMW 5 E34. Wyprodukowano je we Włoszech. Jest to model oznaczony symbolem 535i, co oznacza że ten egzemplarz przedstawia samochód wyposażony w silnik benzynowy o pojemności 3,5 litra. Był to rzędowy, 6 cylindrowy motor, o mocy 211KM. Silnik ten występuje w egzemplarzach "piątki' produkowanych od 1988 do 1993 roku. Niestety ze względu na brak widocznych charakterystycznych detali, trudno jest mi jednoznacznie określić, z którego roku produkcji pochodzi wersja samochodu przedstawiona przez miniaturę. Mam także wątpliwości co do zachowania skali. Wydaje mi się, że model BMW serii 5 w skali 1:43, powinien być nieco większy.


Widoczne na zdjęciach BMW 535i znajduje się w moim posiadaniu od połowy lat 90. Nie pamiętam dokładnych okoliczności towarzyszących pojawieniu się tego modelu w moich zbiorach. Prawdopodobnie był to prezent, który miał służyć jako zabawka. Stąd te kilka widocznych zadrapań na listwie drzwi i progu. Pamiętam jednakże dokładnie, że pierwotnie, ta prezentowana miniatura była wyposażona w naklejki wyścigowe "Canon". Któregoś dnia doszedłem jednak do wniosku, że samochód tego typu, nie nadaje się do uczestnictwa w wyścigach. W związku z powyższym, naklejki usunąłem. Pozostawiłem jedynie znaczek na masce.
Przód miniatury zdradza, że jest to wersja z tak zwanym "wąskim" grillem. Widoczne są "wąskie nerki" w centralnej części pasa przedniego. Zostaną one rozszerzone dopiero we wspomnianym powyżej faceliftingu z 1994 roku. Niezbyt dokładnie wykonano przednie reflektory. Ten model BMW miał charakterystyczne podwójne okrągłe lampy, które przez lata były znakiem rozpoznawczym bawarskiej marki. Niestety w prezentowanej miniaturze producent odlał charakterystyczne okrągłe reflektory na przezroczystym prostokątnym elemencie. W efekcie lampy widoczne w miniaturze ledwie przypominają te znane z prawdziwego samochodu. W tylnej części modelu wraz z karoserią odlano kształt i układ tylnych świateł. Czarne miejsce to typowa dla firmy Bburago spinka łącząca karoserię z podwoziem. Idealnie odwzorowuje tablicę rejestracyjną.


Z profilu miniatura prezentuje się, w mojej opinii bardzo dobrze. Doskonale zachowane są proporcje pomiędzy maską, kabiną pasażerską i linią bagażnika. Wszelkie przetłoczenia i listwy ozdobne zostały prawidłowo odtworzone. Ciekawostką jest wnętrze. Dotarłem do informacji, że firma Bburago produkowała BMW 535i w skali 1:43 zarówno z kierownicą jak i bez niej. Na tylnej kanapie widoczne są zagłówki. Jest to element, który w produktach Bburago z początku lat 90, pojawiał się niezwykle rzadko w tej skali.

Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 31 maja 2013

BMW z metra sześciennego cięte.

BMW M3 Coupé o nadwoziu oznaczonym symbolem E-36, produkowane było w latach 1992 - 1999. W 1995 roku producent przeprowadził drobny facelifting pojazdu. Pojawiły się kosmetyczne zmiany w nadwoziu. Poprawiono jakość materiałów we wnętrzu. Samochód oferowany był wyłącznie z 6-cio cylindrową rzędową jednostką napędową. Do 1995 roku był to silnik o pojemności 3 litrów, dysponujący w zależności od wersji, mocą 286KM lub 295KM (wersja M3 GT). Po faceliftingu pojemność silnika została zwiększona do 3,2 litra. Moc wzrosła do 321KM. Nowy silnik montowany był z 5-cio lub 6-cio stopniową manualną skrzynia biegów.
Firma Bburago wydała miniaturę BMW M3 (E-36) Coupé  w skali 1:43, w wersji wyścigowej. Mój egzemplarz nosi barwy niemieckiego browaru Warsteiner. Został wyprodukowany we Włoszech.

Pamiętam dokładnie, że prezentowany egzemplarz zakupiłem w Istebnej podczas odbywającego się tam tygodniowego zimowiska szkolnego. Był to 1996 lub 1997 rok. Uczęszczałem wtedy do szkoły podstawowej. Jak widać na fotografiach model bez większych uszkodzeń przetrwał do czasów współczesnych. Lakier nie jest zniszczony. Zachowały się oryginalne kalkomanie, które niestety z biegiem lat pożółkły od starości.


Wszystkie samochody BMW serii 3 o nadwoziu oznaczonym symbolem E-36, miały charakterystyczne przednie reflektory, które dla mnie stały się znakiem rozpoznawczym samochodów marki BMW z lat 90 ubiegłego wieku. Lampa przednia składała się z dwóch niezależnych od siebie odbłyśników ustawionych obok siebie, jednocześnie osłoniętych wspólnym przezroczystym kloszem. W modelu BMW M3 (E-36) Coupé w skali 1:43 firmy Bburago, ten charakterystyczny element został wykonany w symboliczny sposób. Lampę odlano z przezroczystego tworzywa. Ma prawidłowy prostokątny kształt. Lampa nie posiada głębi. Na jej powierzchni jedynie "zaznaczono" typowe dla marki BMW z tego okresu produkcji, podwójne odbłyśniki. Bardzo dobrze odwzorowano atrapę chłodnicy, zwaną przez fanów marki BMW "nerkami". Widoczne są nawet pionowe linie imitujące wnętrze wlotu powietrza. Element ten jest jednocześnie klipsem łączącym karoserię z podwoziem. Przestrzeń pomiędzy nerkami pomalowałem białym korektorem. Teraz "nerki" wyglądają dużo bardziej realnie. Kierunkowskazy znajdujące się obok reflektorów głównych zostały wytłoczone w karoserii. Na ich powierzchni znajduje się wzór imitujący ich głębie. W przednim zderzaku widoczne są wszystkie niezbędne detale. W centralnej części zderzaka wytłoczono miejsce na tablicę rejestracyjną. Poniżej znajduje się wielki wlot powietrza do silnika. Po jego bokach wytłoczono mniejsze elementy, które imitują moim zdaniem światła przeciwmgłowe. Jednakże równie dobrze mogą to być kratki wentylacyjne doprowadzające powietrze służące do chłodzenia hamulców. Dolna krawędź zderzaka wykończona jest spojlerem. W tylnej części miniatury króluje przede wszystkim wielki spojler. Jest on odlany wraz z karoserią przez to jest jej integralnym elementem. Na klapie bagażnika wytłoczone jest miejsce na znak firmowy BMW. Znaku niestety brak. Poniżej producent umieścił czarny klips łączący karoserię z podwoziem, który jednocześnie imituje miejsce przeznaczone do montażu tablicy rejestracyjnej. Klips jest dobrze spasowany z nadwoziem i nie odstaje od niego. Tylne światła są tłoczone w karoserii. Są w kolorze nadwozia. Na szczęście nie są zalane lakierem, dzięki czemu dokładnie widać poszczególne segmenty lampy. Tylny zderzak posiada liczne przetłoczenia. Pod jego dolną krawędzią widoczna jest podwójna końcówka układu wydechowego.


Z profilu miniatura prezentuje się bardzo dobrze. Długa maska, przedział pasażerski oraz tył, nad którym góruje spojler, wydają się być wykonane w odpowiednich proporcjach. Moją uwagę przykuwają liczne i dokładnie wykonane przetłoczenia blach, ciągnące się od przednich kierunkowskazów, aż po krawędź klapy bagażnika. Zarówno lusterka wsteczne jak i klamki drzwi mają typowy kształt dla pojazdów BMW serii 3 (E-36). Detalem charakterystycznym dla tej miniatury jest "bodykit" zamontowany na całym nadwoziu. Bodykit to kompleksowy zestaw spojlerów i nakładek, które mają na celu oddziaływać aerodynamicznie na pojazd znajdujący się w ruchu. Jego zadaniem jest także nadać autu sportowego i dynamicznego wyglądu. Miniatura BMW M3 (E-36) Coupé w skali 1:43 firmy Bburago ma bardzo dobrze wykonany bodykit. Obejmuje on spojler wykańczający spód przedniego zderzaka, który następnie przechodzi w poszerzenie nadkoli. Na progu nadwozia odlano sportowy próg, który zbliżając się do tylnego koła rozszerza się. Tylne nadkole jest szersze niż przednie. Bodykit kończy się pod tylnym zderzakiem.

Jak wspomniałem na wstępie, na modelu znajduje się sportowa grafika. Widnieje na niej biało-złote logo głównego sponsora. Widoczny jest także wzór szachownicy. Część tej grafiki jest czarno-biała i nawiązuje do flagi o wzorze biało-czarnej szachownicy, którą sygnalizuje się koniec wyścigu. Pozostała część wzoru jest w kolorach: białym, niebieskim i czerwonym. Barwy te nawiązują do kolorów występujących w herbie Bawarii. Stolicą tego niemieckiego landu jest Monachium, w którym jak wiadomo znajduje się fabryka Bayerische Motoren Werke wytwarzająca samochody marki BMW.
Naklejki znajdują się na masce, bokach nadwozia, dachu oraz na tylnym spojlerze. Musze przyznać, że naklejono je bardzo dokładnie, co w przypadku firmy Bburago nie jest tak oczywiste. Wszystkie naklejki są ze sobą spójne. Dzięki dość precyzyjnemu oklejeniu, grafika tworzy jednolitą całość. Najdokładniej oklejony jest spojler i dach miniatury.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

niedziela, 5 maja 2013

Wybierz sobie cabrio idealne na wiosnę!

W poprzednich siedmiu artykułach opisałem siedem roadsterów, które wybrałem do udziału w konkursie o tytuł "Cabrio idealnego na wiosnę". Oczywiście dobór uczestników jest w pełni subiektywny i poparty całkowicie irracjonalnymi przesłankami.
Najważniejszym kryterium uczestnictwa w konkursie jest przedział czasowy, w którym dany model był produkowany i oferowany przez firmę Bburago. Zgodnie z założeniami mojej "filozofii kolekcji", mój zbiór miniatur Bburago 1:43, przestał być rozwijany w 2005 roku. W tym roku firma Bburago zmieniła właściciela, a produkcja miniatur została przeniesiona z Włoch do Chin. Dlatego, w konkursie nie biorą udziału modele: BMW 645i (E64), Volvo C70, Saab 9-5 Cabrio. Miniatury tych samochodów pojawiły się w ofercie Bburago po 2005 roku. Starałem się by w konkursie wzięły udział samochody, które przy odrobinie szczęścia, można spotkać na ulicy. Z tego powodu w zestawieniu nie występuje Giugiaro Prima Roadster. Co prawda model ten firma Bburago produkowała we Włoszech do 2005 roku, jednakże miniatura przedstawia samochód który nigdy nie wyszedł poza fazę prototypu. Jednocześnie nigdy nie był i raczej nigdy nie będzie dostępny na rynku jako produkt seryjny. Uczestników konkursu łączy także to, że w gamie dostępnych miniatur firmy Bburago w skali 1:43, występują tylko w wersji z otwartym dachem. Z tego powodu w zestawieniu nie pojawił się żaden z kultowych amerykańskich roadsterów. Firma Bburago oferuje je zarówno w wersji z otwartym jak i z zamkniętym nadwoziem.


Zasady głosowania są niezwykle proste:

Na kandydatów pretendujących do otrzymania tytułu "Cabrio idealne na wiosnę", można oddawać swoje głosy jedynie za pośrednictwem internetu. 
Głosowanie odbywa się poprzez system komentarzy. 
Głosy w postaci komentarzy można oddawać pod artykułem dotyczącym wybranego kandydata lub w komentarzach pod artykułem podsumowującym. 
Głosowanie odbywa się także na forum zrzeszającym fanów marki Bburago "Bburagofan". Można głosować poprzez pozostawienie komentarza, jak i poprzez wzięcie udziału w przygotowanej ankiecie. 
Głosując poprzez komentarz, ZAWSZE należy podać markę i model kandydata, na którego chce się oddać głos. Związane jest to z tym, że niektóre marki reprezentowane są przez kilka modeli. 
Głosowanie trwa od chwili ukazania się niniejszego wpisu, do 11 maja, do godziny 23:59. Decyduje godzina, która automatycznie generowana jest przy pozostawionym komentarzu. 


A oto kandydaci:

Mercedes-Benz 300SL (R129). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




Mercedes-Benz SL500 (R230). Maisto/Bburago, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




Mercedes-Benz SLS AMG Roadster (R197). Bburago, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<



Ford StreetKa. Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<




BMW Z3 M Roadster (E36/7). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<





Audi TT (typ 8N). Maisto, made in China.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<





BMW Z8 (E52). Bburago, made in Italy.
Pełny opis oraz dodatkowe zdjęcia miniatury znajdują się >>>tu<<<






Zapraszam do głosowania.


pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 3 maja 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.7, ostatnia.

Tak bardzo wyczekiwany weekend majowy nie rozpieszcza pogodą. Miało być upalnie, słonecznie, niemalże wakacyjnie, a jest dokładnie odwrotnie. W niektórych miejscach Polski temperatura ledwo przekracza 10°C. Gdzie nie gdzie pojawia się dawno niewidziane słonko, które niestety tylko na chwile zaszczyca swą obecnością. Na niebie panuje głównie pełne zachmurzenie, które zwiastuje wiosenne opady deszczu. Taka pogoda nie zachęca do podróżowania samochodem z odkrytym nadwoziem, jednakże może sprzyjać poznawaniu takich pojazdów.
W niniejszym artykule przedstawiam ostatniego już uczestnika konkursu, w którym do zdobycia jest tytuł "Cabrio idealne na wiosnę". Od razu niespodzianka. W tej części, w przeciwieństwie do poprzednich, brak akapitu poświęconego historii motoryzacji. Pomimo braku sprzyjającej pogody, weekend majowy jednak trwa, co znacząco wpływa na ilość spędzanego przeze mnie czasu przed komputerem.


Bohaterem artykułu jest BMW Z8 (E52). Jego seryjna produkcja trwała w latach: 1999-2003. Samochód zachwyca linią nadwozia utrzymaną w stylu "retro". Miał to być hołd dla stylistyki samochodów lat 50 XX wieku. Wygląd roadstera nawiązuje do linii nadwozia bardzo ekskluzywnego i luksusowego roadstera BMW 507, produkowanemu w latach 50 ubiegłego wieku. BMW Z8 (E52) zostało zaprojektowane przez duńskiego projektanta samochodów Henrika Fisker'a. To nazwisko może być znane niektórym fanom motoryzacji. Ciekawostką jest fakt, że  brał on także udział przy projektowaniu tak niezwykłych samochodów jak: Aston Martin DB9 Volante i Aston Martin V8 Vantage. Jednakże chyba największym osiągnięciem Henrika Fiskera stało się stworzenie firmy Fisker Automotive Inc. z siedzibą w Kalifornii w USA. W 2008 roku odbyła się premiera pierwszego samochodu marki Fisker. Zaprezentowano model o nazwie Karma. Jest to czterodrzwiowa, sportowa limuzyna o napędzie hybrydowym wyposażona w dwa silniki elektryczne oraz silnik spalinowy służący wyłącznie do napędzania prądnicy, która ładuje akumulatory.
Gdy widziałem samochód Fisker Karma na żywo, moją uwagę zwrócił przód. Jest on wyraźnie podobny do przodu BMW Z8 (E52). Głównie przejawia się to w kształcie reflektorów oraz w wyglądzie przedniego grilla. Wtedy myślałem że podobieństwa między tymi dwoma samochodami to swoisty "zbieg okoliczności". Jednakże, gdy przygotowywałem materiały do niniejszego artykułu, dowiedziałem się, że BMW Z8 (E52) i Fisker Karma, są pojazdami, których projekty wyszły spod ręki jednego projektanta. Oba samochody są dziełem Henrika Fisker'a, co całkowicie tłumaczy podobieństwa między nimi. 

BMW Z8 (E52) oszałamia nie tylko stylistyką zaczerpniętą z lat 50 ubiegłego wieku. Samochód był produkowany w większości ręcznie. Zapewniło to niezwykle wysoką jakość wykonania. Karoseria zbudowana jest głównie z aluminium. Ten roadster napędza silnik V8, o pojemności 4,9l, generujący moc 400KM. Jednostkę napędową przygotowała legendarna firma M GmbH, która jest fabrycznym tunerem pojazdów i silników marki BMW. Dzięki użyciu lekkich materiałów i zamontowaniu silnika za przednią osią, udało się uzyskać idealny rozkład masy w pojeździe. Rozłożenie masy w proporcji 50:50, w połączeniu z rewelacyjną jednostką napędową, zapewniało pewne prowadzenie tego roadstera nawet przy wysokich prędkościach.
Kariera BMW Z8 (E52) rozpoczęła się od dużego wydarzenia. Agent Jej Królewskiej Mości James Bond, grany przez Pierca Brosnan'a, podróżował tym samochodem w filmie "Świat to za mało" ("The World Is Not Enough"). Samochód, głównie ze względu na wysoką cenę, nie odniósł spektakularnego sukcesu sprzedażowego. Wyprodukowano około 5700 sztuk. Dzięki temu egzemplarze z małym przebiegiem i w dobrym stanie technicznym, obecnie praktycznie nie tracą na wartości.

W mojej kolekcji znajduje się granatowe BMW Z8 (E52) w skali 1:43 firmy Bburago. Zostało wyprodukowane we Włoszech. Model ten różni się kilkoma szczegółami od wersji produkowanej po 2005 roku. Wtedy to firma Maisto przejęła firmę Bburago, a produkcja miniatur została przeniesiona z Włoch do Chin. Podobnie jak w przypadku niedawno opisywanego BMW Z3 M Roadster (E36/7), postaram się wskazać najważniejsze różnice pomiędzy modelem BMW Z8 (E52) produkcji włoskiej (MiI), a modelem produkcji chińskiej (MiCh).


Przód miniatury został prawidłowo odwzorowany. Na skraju górnej krawędzi zderzaka przedniego widoczny jest wyraźny znak BMW w postaci biało niebieskiej szachownicy. Przednie reflektory mają prawidłowy kształt. Zostały dokładnie dopasowane i wkomponowane w nadkole, które przebiega nieco wyżej niż maska silnika. Niestety pod "szybą" reflektora próżno szukać zespołu oświetleniowego. W prawdziwym samochodzie pod "szybą" reflektora umieszczone były lampy xsenonowe. W miniaturze nie odtworzono wnętrza lamp. Uwagę należy zwrócić na wykończenie wokół przedniej szyby. Jest ona otoczona delikatną czarną ramką. Producent zdecydował się odwzorować przednie wycieraczki, które są odlane wraz z ramą przedniej szyby. Podobnie wykonano wewnętrzne lusterko wsteczne. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie. W zderzaku dokładnie odtworzono charakterystyczny tylko dla modelu "Z8", podłóżny grill. Próżno doszukiwać się w nim tradycyjnych bawarskich "nerek". Na jego krańcach widoczne są światła przeciwmgłowe. (W wersji MiI są ledwo widoczne. W wersji MiCh detal ten został dokładniej uwidoczniony ponieważ światła przeciwmgłowe pomalowane są srebrną farbą.) Obok wlotu powietrza, a jednocześnie pod przednimi lampami wytłoczono kierunkowskazy. (Model MiI ma jedynie wytłoczone kierunkowskazy. Wersja MiCh, ma je dodatkowo pomalowane na pomarańczowo.) W dolnej części zderzaka producent nakleił tablicę rejestracyjną, która pochodzi z Monachium czyli miasta, w którym siedzibę ma Bayerische Motoren Werke AG. Rejestracja jest o treści "M Z8800". Na spodzie zderzaka znajduje się ładnie odwzorowany dolny spojler.
Tylna część miniatury także obfituje w szczegóły. Na klapie bagażnika widoczny jest znak BMW. Model wyposażono w tylne lampy wykonane z czerwonego, lekko matowego tworzywa. Na jego powierzchni znajdują się delikatne rowki imitujące głębie lampy. Trzecie światło "stop" jest zaznaczone na powierzchni karoserii, jednakże nie jest pomalowane na czerwono. W centralnej części tylnego zderzaka znajduje się tablica rejestracyjna. Obok niej, nie zabrakło poprawnie odwzorowanych lamp imitujących światło przeciwmgłowe i wsteczne. Niestety nie są pomalowane na odpowiednie kolory. Pod zderzakiem widoczna jest delikatna nakładka, w której wygospodarowano miejsce na dwie rury wydechowe. W zderzaku, ponad rurami wydechowymi, wytłoczono także miejsce na światła odblaskowe, które jednak nie są zaznaczone odrębnym kolorem.


Patrząc na miniaturę z profilu, można podziwiać zgrabną i delikatna linię nadwozia. Z tej perspektywy dokładnie widać, że przednie reflektory zostały idealnie wpasowane w karoserię. W przedniej części nadwozia widoczny jest bardzo krótki przedni zwis. Z tylu natomiast, tuż za kołem, dolna krawędź zderzaka dynamicznie unosi się ku górze. Wlot powietrza znajdujący się za przednim kołem niestety nie został pomalowany na kolor "aluminium". (W modelu MiCh element ten pomalowany jest srebrną farbą.) Miniatura wyposażona jest oczywiście w lusterka wsteczne. Na powierzchni drzwi wytłoczono klamkę. Na prawym tylnym nadkolu wytłoczono korek wlewu paliwa.


Jednak największe wrażenie robi wnętrze. Deska rozdzielcza jest dwu kolorowa. Producent zdecydował się na użycie wstawki imitującej aluminium. Rozciąga się ona na całą szerokość wnętrza, a w dolnej części łagodnie przechodzi na tunel środkowy. W centralnej części przy górnej krawędzi deski, znajdują się zegary. W tunelu środkowym doskonale odtworzono lewarek zmiany biegów oraz dźwignię hamulca ręcznego. Kierownica ma prawidłowy wzór. Na górnej krawędzi ramy szyby widoczne są miejsca w które "wchodzą" zaczepy montażowe szyby. Całość tworzy imitację osłon przeciwsłonecznych dla kierowcy i pasażera. Drzwi wyposażono w boczki drzwiowe. Na ich powierzchni widoczna jest rączka służąca do zamykania drzwi, miejsce na klamkę oraz oparcie na łokieć. Siedzenia mają odpowiedni kształt. Za przedziałem pasażerskim wiernie odtworzono rurowy pałąk przeciwkapotażowy w kształcie odwróconej litery "V". Tuż za nim znajduje się miejsce, w którym chowa się składany, miękki dach. (W miniaturze MiCh wnętrze, w porównaniu z włoskim odpowiednikiem, zostało wykonane ubogo. Próżno szukać "aluminiowej" wstawki, na desce rozdzielczej. Ta odlana jest jako jeden element. Przez to całe wnętrze jest koloru czarnego i w mojej ocenie wygląda dość ponuro).

Niniejszym artykułem kończę pierwszy etap konkursu "Cabrio idealne na wiosnę", polegający na przedstawieniu wszystkich kandydatów pretendujących do otrzymania tytułu. Wkrótce rozpocznie się kolejny etap, w którym wszyscy czytelnicy mojego bloga, entuzjaści modelarstwa i motoryzacji będą mogli wybrać zwycięzce plebiscytu. Zasady głosowania przedstawię wkrótce. Już niedługo wspólnymi siłami wybierzemy zwycięzcę plebiscytu "Cabrio idealne na wiosnę". Serdecznie zapraszam.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 19 kwietnia 2013

Cabrio idealne na wiosnę, cz.5

Chyba każdy chłopiec kiedyś marzył o karierze tajnego agenta. Tajne akcje, przygody na całym świecie, strzelaniny, pościgi. Niestety nie każdy może obrać tę ścieżkę kariery, ale właściwie każdy może dziś chociaż poczuć się jak tajny agent. W tym celu nie trzeba porzucać rodziny, przechodzić licznych szkoleń, zdawać testów sprawnościowych i egzaminów. Wystarczy wziąć udział w misji kryjącej się pod zaszyfrowaną sygnaturą "e-36/7". Misja ta nosi kryptonim "zet-trzy". 
Plebiscyt "Cabrio idealne na wiosnę" nie mógłby się odbyć bez reprezentanta kultowej i prestiżowej niemieckiej marki, jaką niewątpliwie jest BMW. Bohater niniejszego artykułu to BMW Z3 Roadster (E36/7). Takim samochodem pod koniec 1995 roku podróżował najsłynniejszy tajny agent jej Królewskiej Mości James Bond, w filmie "Golden Eye".


Zanim marka BMW została uznanym i prestiżowym producentem motocykli i samochodów, działała na rynku lotniczym. Za założycieli firmy BMW AG, uważa się Gustava Otto i Karla Kappa. Jednakże znaczny wkład w rozwój firmy włożyli także: Franz Josef Popp – pierwszy dyrektor naczelny, Max Friz – główny konstruktor i dyrektor techniczny, oraz Camillo Castiglion – akcjonariusz i właściciel firmy.
Gustav Otto był niemieckim przemysłowcem i pilotem (posiadał licencję pilota nr 34). W 1910 roku założył Fabrykę Maszyn Latających Gustav Otto (Gustav Otto Flugmaschinenfabrik). Fabryka powstała niedaleko poligonu wojskowego Oberwiesenfeld w Monachium, w kraju związkowym Bawaria, w Niemczech. Obecnie w tym miejscu jest centrala koncernu BMW oraz fabryka samochodów.
Gustav Otto początkowo wytwarzał samoloty na licencji francuskiej, później powstawały samoloty według jego projektów. Przy fabryce istniała także szkółka lotnicza. W 1916 roku podupadające przedsiębiorstwo zostało wykupione przez konsorcjum o nazwie MAN AG. Na miejscu poprzedniego zakładu powstał nowy. Firma nazywała się Bawarska Fabryka Samolotów S.A. (Bayerische Flugzeugwerke AG, w skrócie BFW) i także produkowała samoloty. 
Karl Rapp był inżynierem i projektantem silników lotniczych. W 1913 roku wraz z Juliusem Auspitzer'em założyli spółkę o nazwie Fabryka Silników Karl Rapp Sp z o.o. (Karl Rapp Motorenwerke GmbH). Fabryka zajmowała się projektowaniem i budową silników spalinowych wszelkiego typu. W 1917 roku Karl Rapp z powodu choroby odszedł z firmy. Na tym stanowisku zastąpił go Franz Josef Popp. Zmieniono nazwę firmy na Bawarskie Zakłady Silnikowe sp. z o.o. (Bayerische Motoren Werke GmbH). W tym czasie firma miała już ugruntowaną pozycję na rynku.
Słynny na całym świecie znak BMW zaprojektował Franz Josef Popp, który był pierwszym prezesem zarządu spółki BMW GmbH. Logo przedstawia wirujące śmigło samolotu. Biało-niebieskie barwy są nawiązaniem do kolorów zamieszczonych na fladze Bawarii. Całość otoczona jest czarną obwódką ze skrótem BMW pisanym złotymi literami. 
Po I wojnie światowej, na mocy Traktatu Wersalskiego, nastąpiła demilitaryzacja Niemiec. Traktat wprowadzał w Niemczech zakaz produkcji i wyposażania armii niemieckiej w czołgi i samoloty bojowe. Maszyny służące do wytwarzania sprzętu wojskowego musiały zostać zniszczone. W związku z tym spółka BMW AG (od 1918 Spółka Akcyjna) nie mogła produkować silników lotniczych. Przetrwała dzięki współpracy z przedsiębiorstwem Hamulce-Knorr S.A. (Knorr-Bremse AG) z Berlina. W Monachium zaczęto wytwarzać wysokiej klasy hamulce pneumatyczne do pociągów.
Osobą, która doprowadziła do połączenia BFW AG i BMW AG, był austriacki przemysłowiec-finansista włoskiego pochodzenia Camillo Castiglion. W latach 20 XX wieku był jednym z najbogatszych ludzi w Europie. Jesienią 1921 roku, Camillo Castiglion postanowił wykupić udziały w spółce BFW AG. Po wojnie fabryka nie prowadziła żadnej produkcji. Przed sprzedażą udziałów najdłużej opierał się MAN AG, lecz wiosną 1922 za namową Franz'a Josef'a Popp'a, odsprzedali swoje udziały Camilio Castiglion'emu.
Następnie inwestor udał się do firmy Knorr-Bremse AG, która była właścicielem BMW AG. Camillo Castiglion nie był zainteresowany odkupieniem całej spółki BMW AG. Zależało mu tylko na wydziale silników oraz odlewni aluminium. Jednakże udało mu się nabyć także prawa do korzystania z nazwy i znaku BMW. Ponadto przejął patenty i plany konstrukcyjne silników. Pod jego skrzydła przeszedł dotychczasowy prezes zarządu - Franz Josef Popp oraz bardzo utalentowany i znany, główny konstruktor silników Max Fritz. Elementy spółki BMW AG, których Camillo Castiglion nie nabył, pozostały pod kierownictwem Knorr-Bremse AG. Ponieważ firma nie mogła już używać nazwy BMW, dlatego zmieniono ją na Południowe Hamulce S.A. (Südbremse AG). 
Camillo Castiglion połączył oba zakłady (BFW AG i BMW AG), pod marką Bawarskie Zakłady Silnikowe S.A. (Bayerische Motoren Werke AG). W budynkach, w których w 1910 roku Gustav Otto zaczynał swoją działalność, na nowo ruszyła produkcja. Wytwarzano motocykle i części zamienne do silników samolotów. Camillo Castiglion połączył oba zakłady także dlatego, by mieć zaplecze do produkcji silników lotniczych dla armii Czechosłowackiej.
Camillo Castiglion był jedną z osób, które w 1928 roku miały wpływ na podjęcie decyzji o zakupie Fabryki Samochodów Eisenach S.A. (Fahrzeugfabrik Eisenach AG). Fabryka ta stała się kolebką osobowych samochodów BMW.

BMW Z3 (E36/7), było produkowane w latach 1996-2002 w Spartanburg'u w stanie Karolina Południowa w USA. Ten mały cabriolet powstał na bazie jednego z najpopularniejszych modeli bawarskiego koncernu. Wykorzystano części pochodzące z samochodu BMW serii 3 Compact (E36). Dzięki zastosowaniu części z produkowanego wówczas modelu, koszty produkcji roadstera były niższe. Miało to oczywisty wpływ na dość atrakcyjną cenę zakupu. Wykorzystano między innymi silniki, zawieszenie, układ hamulcowy i kierowniczy. Zaadaptowano także niektóre elementy wnętrza.
Mały cabriolet odznaczał się doskonała dynamiką i prowadzeniem. Dobry rozkład masy i tylny napęd sprawiały, że jazda tym roadsterem dawała dużą radość. W 1998 światło dzienne ujrzała usportowiona wersja oznaczona literką "M". Za modyfikacje odpowiadał fabryczny tuner, czyli legendarne - BMW M Gmbh. Wersja "M" dość znacznie różniła się od wersji "cywilnej". Miała mocny 6cio cylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 3,2l i mocy 325 KM. Do tak wysokiej mocy zostało odpowiednio zmodyfikowane zawieszenie pojazdu. Wersja "M" różniła się także wyglądem zewnętrznym. Wyposażono ją w bardziej agresywnie wyglądające zderzaki, w które wkomponowano tunele doprowadzające powietrze niezbędne do chłodzenia hamulców. M Roadster miał poszerzone nadkola, inne lusterka oraz felgi. Tylna tablica rejestracyjna znajdowała się na klapie, w przeciwieństwie do wersji "cywilnej", która tablicę miała zamontowaną w dolnej części zderzaka. We wnętrzu pojawiły się dodatkowe wskaźniki, sportowe fotele oraz chromowane elementy wykończenia wnętrza. W 2000 roku samochód przeszedł delikatny facelifting. Zmieniono kształt tylnych lamp, delikatnie zmienił się także wygląd bocznych wlotów powietrza.

Prezentowany model BMW Z3 M Roadster w skali 1:43, firmy Bburago, przedstawia samochód produkowany w latach 1998-2000. Egzemplarz znajdujący się w mojej kolekcji został wykonany we Włoszech, co w tym przypadku ma ogromne znaczenie. W 2005 roku, czyli od przejęcia firmy Bburago przez firmę Maisto, linie produkcyjne przeniesiono z Włoch do Chin. Niejako przy okazji nowy właściciel marki Bburago zmodyfikował kilka szczegółów w modelu BMW Z3 M Roadster w skali 1:43. Ta miniatura firmy Bburago, w zależności od tego czy jest "MadeInItaly" czy "MadeInChina", dość znacznie różni się detalami. Nie posiadam i nie planuję włączyć do mojej kolekcji egzemplarza wykonanego w Chinach, lecz postaram się wskazać najważniejsze różnice pomiędzy włoskim (MiI), a chińskim (MiCh) modelem.


Model BMW Z3 M Roadster w skali 1:43 firmy Bburago, made in Italy (MiI), odwzorowany jest prawidłowo. Na przodzie modelu wyraźnie widać charakterystyczny dla BMW wlot powietrza, zwany przez fanów monachijskiego producenta - "nerkami". Na przednim grillu wytłoczony jest wzór siatki. (Miniatura made in China (MiCh) pozbawiona jest wzoru siatki, lecz "nerki" mają srebrną obwódkę.) Moim zdaniem bardzo ładnie prezentuje się zderzak, wyposażony w głębokie, bardzo realnie wyglądające wloty powietrza. Uwagę zwraca także "zaślepka" w zderzaku, która osłania miejsce, w które wkręca się hak, gdy trzeba samochód holować. Na krawędzi maski widoczny jest znak BMW. Przednie lampy są przezroczyste, lecz nie posiadają żadnej wkładki imitującej ich wnętrze. Na przedniej masce widać jej charakterystyczne przetłoczenia ciągnące się łukiem od zderzaka do słupka "A". W centralnej części maski odwzorowano jej charakterystyczny obły kształt.
Tył miniatury nie jest tak bogaty w detale jak przednia część. Na szczęście pod krawędzią zderzaka znalazło się miejsce na pokazanie podwójnego układu wydechowego. Na tylnym zderzaku, podobnie jak na przednim, wyraźnie widać zaślepkę miejsca, w które wkręca się hak holowniczy. Doskonale widać szerokie nadkola. Tylne światła są odlane wraz z karoserią i pomalowane lakierem. Nie odwzorowano także trzeciego światła "stop" które mieści się w zagłębieniu klapy bagażnika. (Muszę przyznać, że miniatura MiCh ma lepiej dopracowaną tylną część. Światła zostały pomalowane farbą. Górna część jest biała, dolna jest czerwona. Cała lampa znajduje się w czarnej obwódce. Na krawędzi klapy bagażnika naklejono logo BMW.)


Patrząc na miniaturę z profilu w oczy rzuca się charakterystyczny dla sportowych modeli BMW detal. Jest to boczny otwór wentylacyjny odprowadzający nadmiar ciepłego powietrza z komory silnikowej. Fani marki nazywają ten element "skrzelami rekina". Poniżej widoczny jest boczny kierunkowskaz. Miniatura posiada lusterka wsteczne oraz wytłoczone w karoserii klamki. (Model MiCh posiada małą kalkomanię w okolicach bocznego otworu wentylacyjnego, przedstawiającą literkę "M".)


W modelu wyprodukowanym we Włoszech (MiI) największe wrażenie robi wnętrze. Jest dwukolorowe. Co ciekawe, w zależności od koloru karoserii, kolory wnętrza także ulegały zmianie. W moim srebrnym egzemplarzu wnętrze jest biało-szare. W modelu pomalowanym na kolor niebieski wnętrze jest analogicznie niebiesko-szare. Deska rozdzielcza zaskakuje ilością detali. Przed kierowcą znajduje się trójramienna kierownica oraz miejsce na zegary. Przed pasażerem widać przetłoczenie imitujące miejsce na poduszkę powietrzną. Na powierzchni konsoli środkowej odwzorowano kształty nawiewów, dodatkowych zegarów i pokręteł. Na tunelu środkowym znajduje się krótka sportowa dźwignia zmiany biegów, dźwignia hamulca ręcznego oraz półeczka na drobiazgi. Jednakże najwspanialszym detalem są kubełkowe siedzenia. Podobnie jak deska rozdzielcza one także są dwukolorowe. Mają sportowe profilowanie i wytłoczony wzór tapicerki. Mnie urzekło "oczko", przez które w prawdziwym samochodzie przechodzą pasy bezpieczeństwa. Za oparciami foteli odwzorowano podwójny pałąk przeciwkapotażowy. Jego kształt i delikatne wygięcie jest zgodne z pierwowzorem. Za pałąkiem widać złożony i schowany miękki dach. Wewnętrzna strona drzwi wyposażona jest w boczki drzwiowe. Wnętrze włoskiej miniatury jest bogate w szczegóły i zaskakuje wykonaniem poszczególnych detali. (Niestety wnętrze miniatury MiCh pozbawione jest większości detali. Wnętrze ma kolor czarny. Deska rozdzielcza jest odlana jako jeden element. Siedzenia także są jednym elementem. W porównaniu do modelu MiI, chińska wersja sprawia przygnębiające wrażenie.)


Historia i opis kolejnego modelu samochodu, pretendującego do zaszczytnego tytułu "Cabriolet idealny na wiosnę", pojawi się w kolejnym artykule. Serdecznie zapraszam.


Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.

piątek, 22 lutego 2013

Ukochany klasyk.

Samochód, którego model prezentuję w niniejszym poście, produkowany był seryjnie w latach 1989-1999. Decyzja o jego budowie zapadła w 1981 roku, lecz prace związane z projektowaniem i wdrożeniem do produkcji, zaczęły się dopiero trzy lata później. Producent miał ambicję stworzyć samochód mogący konkurować z takimi sportowymi legendami jak: Porsche, Ferrari i Lamborghini. Ze względu na masę całkowitą pojazdu, nie udało się w pełni zrealizować tego planu. Potężna dwunastocylindrowa, widlasta jednostka napędowa o pojemności 5000cm3, generująca 300KM, w połączeniu z ciężkim luksusowym nadwoziem, nie była w stanie zaoferować takich osiągów jak konkurenci. Waga samochodu, w zależności od wersji silnikowej i wyposażenia, oscylowała wokół 1800kg. Powstało ponad 30.000 sztuk tego pojazdu, w różnych wersjach i odmianach silnikowych. Sylwetka samochodu mierząca ponad 4,7m, ma kształt klina. Stylistyka nadwozia jest bardzo agresywna i dynamiczna. Długa maska i niski przód oraz wyraźnie zaakcentowany bagażnik od razu przywodzą na myśl, że mamy do czynienia z luksusowym samochodem sportowym. Charakterystycznym elementem były przednie reflektory. Wysuwały się z otworów umieszczonych na masce silnika. Uważam, że wygląd tego pojazdu jest ponadczasowy i z biegiem lat nic nie traci na swojej atrakcyjności.


Zawsze marzyłem by postawić na półce model BMW 850i w skali 1:18 produkcji Maisto. Moje marzenie ziściło się dopiero we wrześniu 2012 roku. Chęć posiadania takiej miniatury towarzyszyła mi już od wczesnych lat dziecięcych, które to przypadają na początek lat 90 ubiegłego wieku. Wtedy to moją ówczesną modelarską pasję, wspierali rodzice i inni członkowie rodziny. Kolekcja rozwijała się przede wszystkim dzięki wręczanym mi z różnych okazji, prezentom. Niestety, nigdy nie dostałem modelu, o którym najbardziej marzyłem. Powodów było oczywiście kilka. Dwa najważniejsze to dość wygórowana cena zakupu oraz fakt, że w tamtym okresie najbardziej zainteresowany byłem jednak skalą 1:24. Beemka w skali 1:18 byłaby dużo większa od innych moich modeli i po prostu, by mi do niczego nie pasowała. Z czasem model zniknął ze sklepowych półek, a mi przestało już na nim zależeć. Do czasu. Jakiś czas temu firma Welly wprowadziła do swojej oferty miniaturę BMW 850i w skali 1:24. Byłby to dobry zakup, ponieważ ich propozycja pasowałaby mi skalą do pozostałej części kolekcji. Moje dziecięce marzenie odżyło, gdy na stronie internetowej Welly obejrzałem zdjęcia ich nowej propozycji. Jednakże po wnikliwym ich przestudiowaniu, początkowy zachwyt prysł jak bańka mydlana. Miałem wrażenie, że miniatura nie trzymała skali i miała zaburzone proporcje. Detal związany z wykonaniem przednich reflektorów, przechylił czarę goryczy. Otóż, prawdziwy samochód marki BMW serii 8, ma otwory w masce silnika, przez które wysuwają się przednie reflektory. W modelu proponowanym przez Welly, jedynie je zaznaczono. W otwieranej masce silnika brak jest otworów na wysuwane lampy. Muszę przyznać, że całkowicie zniechęciło mnie to do zakupu miniatury od tego producenta. Zacząłem poszukiwania modelu BMW 850i, który ma prawidłowo odwzorowane charakterystyczne szczegóły. Ustaliłem, że firmy: Revell i Shabak, produkowały niegdyś miniatury BMW serii 8 w skali 1:24. Revell oferował ją także w skali 1:18. Niestety dziś bardzo rzadko pojawiają się na internetowych aukcjach, a gdy już są, to osiągają zawrotne ceny. Znakiem rozpoznawczym modeli wydanych przez obie te firmy, były ręcznie wysuwane przednie reflektory. Godną rozważenia jest możliwość zakupu miniatury wydanej w latach 90, przez firmę Maisto. Pomimo, że już coraz rzadziej pojawiają się one na aukcjach internetowych, wciąż można je nabyć za dość rozsądną cenę. Jednakże do dziś żałuję, że Maisto nigdy nie zdecydowało się na wdrożenie do produkcji Bmw 850i w skali 1:24. Uważam, że to spory błąd z ich strony.


BMW 850i, które udało mi się zakupić, przedstawia model z 1990 roku. Wykonała je oczywiście firma Maisto, w skali 1:18. Nadwozie pokryte jest wspaniałym metalicznym lakierem koloru niebieskiego, który podkreśla jasne, kremowe wnętrze modelu. Niestety warstwa lakieru nie jest położona idealnie. Na karoserii występuje trochę bąbli i zacieków. Mój model ma też niestety kilka otarć spowodowanych przez poprzedniego właściciela. Chciałbym nadać lakierowi nowy blask. Dlatego zastanawiam się nad zakupem delikatnych  środków modelarskich, służących do polerowania lakieru. Mój egzemplarz ma jedną małą wadę fabryczną. Mianowicie lewy migacz w rzeczywistości jest prawym migaczem i został zamontowany w zderzaku "do góry nogami". Sądzę, że ktoś pomylił się na etapie produkcji. Mimo wszystko jak na ponad dwudziestoletni model, prezentuje się wspaniale. Jest kompletny i technicznie sprawny.


Dzięki temu, że w większości modeli w skali 1:18 wszystko się otwiera, możemy zajrzeć w dosłownie każde miejsce. Patrząc na przód, w oczy rzuca się klasyczny dla bawarskich produktów wlot powietrza w kształcie małych "nereczek". Maska posiada, tak ważne dla mnie, otwory na "wysuwane" reflektory. Zaglądając pod nią, widać dokładnie odtworzoną komorę silnika. W centralnej jej części znajduje się szczegółowo odwzorowany dwunastocylindrowy, widlasty silnik. Wytłoczono na nim napisy i loga Bmw. W podszybiu zamontowano wycieraczki, które gdy nie są używane, chowają się pod górną krawędzią maski. Wnętrze jest dobrze odwzorowane, lecz elementy, z których się składa, nie są najlepiej do siebie dopasowane. W modelu zamontowano trójramienną sportową kierownicę ze znakiem Bmw. Za nią znajduje się wyraźna naklejka przedstawiająca zegary wraz z kolorowymi kontrolkami oraz nawiewy. Przyciski na konsoli centralnej zostały pomalowane srebrną farbą. Niezwykle szczegółowo wykonano tunel środkowy. Na nim, poniżej konsoli, zamontowany jest lewarek skrzyni biegów. Pomiędzy siedzeniami, dokładnie widać rączkę hamulca ręcznego oraz, co zaskoczyło mnie najbardziej - półeczkę na drobiazgi. Na boczkach drzwi odwzorowano tapicerkę wraz z podłokietnikiem. Widać także klamkę do otwierania drzwi oraz kratkę nawiewu. Na górnym rancie drzwi znajduje się czarny pasek imitujący miejsce, w które wsuwa się szyba drzwiowa. Na zewnętrznym poszyciu drzwi znajduje się otwór, w który włożona jest czarna plastikowa klamka. Oparcia przednich foteli dają się odchylać do przodu. Zarówno przednie fotele oraz tylną kanapę wyposażono w pasy bezpieczeństwa, na których wytłoczono zapięcia. Siedziska i oparcia są tak odlane by imitowały pomarszczoną skórę na siedzeniach. W przepastnym bagażniku znajduje się pełnowymiarowe kolo zapasowe. Nie jest ono odlane wraz z podwoziem. Składa się z felgi i gumowej opony. Koła w modelu, to dokładna miniatura prawdziwych kół montowanych seryjnie w samochodzie. Są to 16 calowe felgi aluminiowe, model: Styling 8 Kreuzspeichen-Styling. Koła są resorowane małymi amortyzatorkami sprężynowymi. Zawieszenie w modelu ugina się pod naciskiem na karoserię. Niestety zawiodłem się na sposobie wykonania zderzaków. Pomimo, że cała karoseria jest metalowa, to dolne nakładki na zderzak przedni i tylny są plastikowe. Konsekwencją tego jest różnica kolorów lakieru pomiędzy karoserią, a ospojlerowaniem zderzaków. Jest to widoczne z bliska. Po prostu lakier inaczej zachowuje się na plastiku a inaczej na metalu.


Przeglądając zdjęcia modelu Bmw 850i w skali 1:18 produkowanego przez Maisto zauważyłem, że były dwie wersje. Jedna z nich wyposażona jest w malowane na kolor nadwozia słupki "B" i ma "zamknięte" tylne boczne szyby. Druga wersja pozbawiona jest słupków "B", a tylne boczne szyby są "opuszczone". Druga wersja jest zgodna z pierwowzorem. Bmw serii 8, nigdy nie miało stałych środkowych słupków. Te chowały się w burcie pojazdu wraz z opuszczaną tylną boczną szybą. Między innymi, dlatego podajnik przednich pasów bezpieczeństwa zamontowano w oparciu fotela. (Identyczne rozwiązanie wykorzystano w Mercedesie SL500 [W129]).
Swoją drogą to ciekawe, że Maisto produkowało dwa różne modele przedstawiające jeden i ten sam samochód...

W zawiązaniu do tytułu tego wpisu: czy Bmw serii 8 jest samochodem "klasycznym"? Dla mnie samochody klasyczne to takie auta, które: albo odcisnęły piętno w historii motoryzacji, albo są inżynierskim cudem, albo takie, które już w czasach swojej świetności były samochodami całkowicie pozbawionymi sensu. Wg mnie Bmw 850i śmiało można zaliczyć do tej trzeciej grupy. Samochód był drogi w zakupie i utrzymaniu. Silnik o pojemności pięciu litrów okazał się za słaby do tego samochodu. Zarazem był paliwożerny i nieekonomiczny (spalanie benzyny w mieście ok. 25l/100km). Jednocześnie samochód wg mnie piękny, o idealnej linii nadwozia. Wspaniałe, gigantyczne i luksusowe sportowe coupe. I pomimo upływu ponad 20 lat od wdrożenia do produkcji i ponad 10 od jej zakończenia, auto nie zestarzało się ani o dzień. Wciąż rzuca się w oczy i robi spore wrażenie na ulicy - i chyba to jest definicja "klasycznego samochodu".


Więcej zdjęć: w galerii Bburago

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.