Wraz z ostatnim dniem lata 2013 roku, zakończyła się pewna era. Trwałej modyfikacji uległa cyfra określająca liczbę przeżytych przeze mnie dekad. Jakby tego było mało, bezpowrotnej zmianie uległa także nomenklatura określająca ilość przeżytych przeze mnie wiosen - z "dzieścia" na "dzieści". Z tej okazji, w jednym z katowickich lokali gastronomiczno-rozrywkowych, odbyło się spotkanie podczas, którego fakt ten został dostrzeżony i odpowiednio świętowany. Nie wdając się w szczegóły, napomnę jedynie, że spotkanie było bardzo udane. Nieodzownym elementem imprezy urodzinowej, jest tradycja składania solenizantowi życzeń oraz wręczania mu drobnych podarków. Moi przyjaciele i znajomi posiadają wiedzę na temat mojego modelarskiego hobby. W związku z tym, pośród licznych prezentów nie zabrakło także miniatur samochodów. Jeden z przyjaciół doskonale zna moją kolekcję miniaturowych samochodów marki Mercedes-Benz. Już od dawna zapowiadał, że ją "zepsuje", poprzez wręczenie mi niepasującego do zbioru egzemplarza. W dniu moich urodzin spełnił swoją "groźbę". W ten misterny plan wciągnął jeszcze kilka osób. Faktycznie, otrzymałem model, który nijak nie pasuje do moich dotychczasowych zbiorów, ale jest tak wyjątkowy, że w ogóle nie musi. Ponadto symbolika tego prezentu polega na tym, że samochód przedstawiony przez wspomnianą miniaturę, pochodzi dokładnie z tego samego roku, w którym ja się urodziłem.
W pieczołowicie zapakowanym prezencie znajdował się model rajdowego Audi Sport Quattro, pochodzącym z Rajdu Monte Carlo z 1985 roku. Kierowcą był Walter Röhrl, pilotem Christian Geistdörfer. Załoga fabrycznego teamu Audi Sport zajęła w tym rajdzie drugie miejsce. Miniatura została wykonana w skali 1:43, przez znaną z wysokiej jakość swoich produktów, firmę Minichamps.
W pieczołowicie zapakowanym prezencie znajdował się model rajdowego Audi Sport Quattro, pochodzącym z Rajdu Monte Carlo z 1985 roku. Kierowcą był Walter Röhrl, pilotem Christian Geistdörfer. Załoga fabrycznego teamu Audi Sport zajęła w tym rajdzie drugie miejsce. Miniatura została wykonana w skali 1:43, przez znaną z wysokiej jakość swoich produktów, firmę Minichamps.
Cywilna wersja Audi Sport Quattro została zaprezentowana podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych we Frankfurcie (Internationale Automobil-Ausstellung) we wrześniu 1983 roku. Podobnie jak ja, także ono obchodziło swoje 30 urodziny, we wrześniu 2013 roku. Drogowa odmiana powstała na potrzeby uzyskania homologacji, umożliwiającej rajdowej wersji wzięcie udziału w rodzącej się wówczas legendarnej Grupie B. Według przepisów rajdowych wówczas obowiązujących, każdy samochód produkowany seryjnie mógł brać udział w rajdach samochodowych. Za produkcję seryjną uznawano wyprodukowanie minimum 200 egzemplarzy. Powstało 214 sztuk Audi Sport Quattro przeznaczonych dla klientów indywidualnych.
Nowe Audi Sport Quattro było od podstaw projektowane i konstruowane z myślą o startach w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata. Audi Sport Quattro było skróconą odmianą Audi Quattro. Zmniejszenie rozstawu osi miało dodać autu zwinności, a poszerzenie nadkoli miało zapewnić lepsze prowadzenie i stabilność. Zastosowano nowy lżejszy 5 cylindrowy, 20 zaworowy silnik benzynowy o pojemności 2,1l. Jednostka napędowa wyposażona w turbosprężarkę generowała 450KM. Ta moc przekazywana przez 6 biegową skrzynię biegów, pozwalała przyspieszyć od 0 do 100 km/h w czasie 3,5 sekundy. W celu lepszego wyważenia konstrukcji, przeniesiono chłodnicę oleju do komory bagażnika. Zmodyfikowano kąt pochylenia przedniej szyby. Do budowy nadwozia użyto lekkich materiałów, między innymi kevlaru, włókna szklanego oraz aluminium. Niestety pomimo zastosowania zaawansowanych, wręcz kosmicznych technologii, zabiegi te okazały się niewystarczające. Ciężki silnik umieszczony przed przednią osią, sprawiał że rajdowe Audi Sport Quattro było bardzo trudne w prowadzeniu. Samochód był bardzo podsterowny i wymagał od kierowcy niezwykle wysokich umiejętności prowadzenia. Dopiero kolejna generacja rajdowego Audi Sport Quattro stała się legendą rajdowej Grupy B.
Muszę przyznać że miniatura Audi Sport Quattro wykonana jest z niemal zegarmistrzowską precyzją. Producent zadbał o każdy detal. Urzekł mnie znak firmowy Audi widoczny na przednim grillu. Charakterystyczne cztery pierścienie są w rzeczywistości zminiaturyzowanym metalowym logo, naklejonym na pas przedni. W tylnej części nadwozia moją uwagę zwróciła czerwona blenda zamontowana pomiędzy tylnymi lampami. Podobnie jak w prawdziwym samochodzie, wykonana jest z tego samego tworzywa co czerwone sekcje lamp. Na bocznej szybie widoczny jest namalowany srebrny prostokąt imitujący okienko, które kierowca mógł otworzyć celem poprawy wentylacji w samochodzie. W samochodach rajdowych i wyścigowych boczne szyby nie zawsze są opuszczane w klasyczny sposób. Sportowe aerodynamiczne małe lusterka wyposażone są w naklejki imitujące "lustra". Przy każdym z kół zamontowany jest chlapacz. Miniaturę wyposażono w białe felgi aluminiowe o klasycznym 5 ramiennym, gwiaździstym sportowym wzorze. Pod podwoziem znajdują się osłony silnika oraz dyferencjałów.
Bogactwo detali kryje się także we wnętrzu prezentowanej miniatury. Moją uwagę zwróciła w pełni odwzorowana deska rozdzielcza. Na jej powierzchni wyraznie widać zegary, wskażniki i kontrolki. Przed fotelem pilota można dostrzec przełączniki, oraz chyba skrzynkę z kolorowymi bezpiecznikami. W kabinie zamontowane są fotele kubełkowe, wraz z 5 punktowymi rajdowymi czerwonymi pasami bezpieczeństwa. Na pasach widnieje nazwa ich producenta. Widoczne są także srebrne zapięcia. Pasy przeplecione są przez otwory w fotelu i ciagną sie aż pod tylną szybę, gdzie są przytwierdzone do konstrukcji modelu. Całość wygląda dokładnie tak, jak w prawdziwym samochodzie rajdowym. Na wewnętrznej stronie prawych drzwi można dostrzec tabliczkę znamionową pojazdu, gdzie zwykle producent samochodu wytłacza numer nadwozia i silnika. Oczywiście w kabinie nie zabrakło klatki bezpieczeństwa.
Odrębną kwestią jest szczegółowe malowanie. Lakier położony jest równo i dokładnie. Widać wyraźną granicę pomiędzy poszczególnymi kolorami. Precyzyjnie przyklejono kalkomanie. Wszystkie napisy, nawet te najmniejsze są w pełni czytelne.
PS: Ten artykuł także jest jubileuszowy. To pięćdziesiąty wpis na moim blogu. Wszystkim dotychczasowym czytelnikom dziękuje za wizyty i komentarze.
Zapraszam do dalszego obserwowania i czytania mojego modelarskiego bloga.
Więcej zdjęć: w galerii 1:43 Gallery
pvs
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.
(:



























