Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grupa B. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grupa B. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2013

Podwójny jubileusz.

Wraz z ostatnim dniem lata 2013 roku, zakończyła się pewna era. Trwałej modyfikacji uległa cyfra określająca liczbę przeżytych przeze mnie dekad. Jakby tego było mało, bezpowrotnej zmianie uległa także nomenklatura określająca ilość przeżytych przeze mnie wiosen - z "dzieścia" na "dzieści". Z tej okazji, w jednym z katowickich lokali gastronomiczno-rozrywkowych, odbyło się spotkanie podczas, którego fakt ten został dostrzeżony i odpowiednio świętowany. Nie wdając się w szczegóły, napomnę jedynie, że spotkanie było bardzo udane. Nieodzownym elementem imprezy urodzinowej, jest tradycja składania solenizantowi życzeń oraz wręczania mu drobnych podarków. Moi przyjaciele i znajomi posiadają wiedzę na temat mojego modelarskiego hobby. W związku z tym, pośród licznych prezentów nie zabrakło także miniatur samochodów. Jeden z przyjaciół doskonale zna moją kolekcję miniaturowych samochodów marki Mercedes-Benz. Już od dawna zapowiadał, że ją "zepsuje", poprzez wręczenie mi niepasującego do zbioru egzemplarza. W dniu moich urodzin spełnił swoją "groźbę". W ten misterny plan wciągnął jeszcze kilka osób. Faktycznie, otrzymałem model, który nijak nie pasuje do moich dotychczasowych zbiorów, ale jest tak wyjątkowy, że w ogóle nie musi. Ponadto symbolika tego prezentu polega na tym, że samochód przedstawiony przez wspomnianą miniaturę, pochodzi dokładnie z tego samego roku, w którym ja się urodziłem.
W pieczołowicie zapakowanym prezencie znajdował się model rajdowego Audi Sport Quattro, pochodzącym z Rajdu Monte Carlo z 1985 roku. Kierowcą był Walter Röhrl, pilotem Christian Geistdörfer. Załoga fabrycznego teamu Audi Sport zajęła w tym rajdzie drugie miejsce. Miniatura została wykonana w skali 1:43, przez znaną z wysokiej jakość swoich produktów, firmę Minichamps.


Cywilna wersja Audi Sport Quattro została zaprezentowana podczas Międzynarodowych Targów Motoryzacyjnych we Frankfurcie (Internationale Automobil-Ausstellung) we wrześniu 1983 roku. Podobnie jak ja, także ono obchodziło swoje 30 urodziny, we wrześniu 2013 roku. Drogowa odmiana powstała na potrzeby uzyskania homologacji, umożliwiającej rajdowej wersji wzięcie udziału w rodzącej się wówczas legendarnej Grupie B. Według przepisów rajdowych wówczas obowiązujących, każdy samochód produkowany seryjnie mógł brać udział w rajdach samochodowych. Za produkcję seryjną uznawano wyprodukowanie minimum 200 egzemplarzy. Powstało 214 sztuk Audi Sport Quattro przeznaczonych dla klientów indywidualnych.
Nowe Audi Sport Quattro było od podstaw projektowane i konstruowane z myślą o startach w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata. Audi Sport Quattro było skróconą odmianą Audi Quattro. Zmniejszenie rozstawu osi miało dodać autu zwinności, a poszerzenie nadkoli miało zapewnić lepsze prowadzenie i stabilność. Zastosowano nowy lżejszy 5 cylindrowy, 20 zaworowy silnik benzynowy o pojemności 2,1l. Jednostka napędowa wyposażona w turbosprężarkę generowała 450KM. Ta moc przekazywana przez 6 biegową skrzynię biegów, pozwalała przyspieszyć od 0 do 100 km/h w czasie 3,5 sekundy. W celu lepszego wyważenia konstrukcji, przeniesiono chłodnicę oleju do komory bagażnika. Zmodyfikowano kąt pochylenia przedniej szyby. Do budowy nadwozia użyto lekkich materiałów, między innymi kevlaru, włókna szklanego oraz aluminium. Niestety pomimo zastosowania zaawansowanych, wręcz kosmicznych technologii, zabiegi te okazały się niewystarczające. Ciężki silnik umieszczony przed przednią osią, sprawiał że rajdowe Audi Sport Quattro było bardzo trudne w prowadzeniu. Samochód był bardzo podsterowny i wymagał od kierowcy niezwykle wysokich umiejętności prowadzenia. Dopiero kolejna generacja rajdowego Audi Sport Quattro stała się legendą rajdowej Grupy B.


Muszę przyznać że miniatura Audi Sport Quattro wykonana jest z niemal zegarmistrzowską precyzją. Producent zadbał o każdy detal. Urzekł mnie znak firmowy Audi widoczny na przednim grillu. Charakterystyczne cztery pierścienie są w rzeczywistości zminiaturyzowanym metalowym logo, naklejonym na pas przedni. W tylnej części nadwozia moją uwagę zwróciła czerwona blenda zamontowana pomiędzy tylnymi lampami. Podobnie jak w prawdziwym samochodzie, wykonana jest z tego samego tworzywa co czerwone sekcje lamp. Na bocznej szybie widoczny jest namalowany srebrny prostokąt imitujący okienko, które kierowca mógł otworzyć celem poprawy wentylacji w samochodzie. W samochodach rajdowych i wyścigowych boczne szyby nie zawsze są opuszczane w klasyczny sposób. Sportowe aerodynamiczne małe lusterka wyposażone są w naklejki imitujące "lustra". Przy każdym z kół zamontowany jest chlapacz. Miniaturę wyposażono w białe felgi aluminiowe o klasycznym 5 ramiennym, gwiaździstym sportowym wzorze. Pod podwoziem znajdują się osłony silnika oraz dyferencjałów.


Bogactwo detali kryje się także we wnętrzu prezentowanej miniatury. Moją uwagę zwróciła w pełni odwzorowana deska rozdzielcza. Na jej powierzchni wyraznie widać zegary, wskażniki i kontrolki. Przed fotelem pilota można dostrzec przełączniki, oraz chyba skrzynkę z kolorowymi bezpiecznikami. W kabinie zamontowane są fotele kubełkowe, wraz z 5 punktowymi rajdowymi czerwonymi pasami bezpieczeństwa. Na pasach widnieje nazwa ich producenta. Widoczne są także srebrne zapięcia. Pasy przeplecione są przez otwory w fotelu i ciagną sie aż pod tylną szybę, gdzie są przytwierdzone do konstrukcji modelu. Całość wygląda dokładnie tak, jak w prawdziwym samochodzie rajdowym. Na wewnętrznej stronie prawych drzwi można dostrzec tabliczkę znamionową pojazdu, gdzie zwykle producent samochodu wytłacza numer nadwozia i silnika. Oczywiście w kabinie nie zabrakło klatki bezpieczeństwa.



Odrębną kwestią jest szczegółowe malowanie. Lakier położony jest równo i dokładnie. Widać wyraźną granicę pomiędzy poszczególnymi kolorami. Precyzyjnie przyklejono kalkomanie. Wszystkie napisy, nawet te najmniejsze są w pełni czytelne.

PS: Ten artykuł także jest jubileuszowy. To pięćdziesiąty wpis na moim blogu. Wszystkim dotychczasowym czytelnikom dziękuje za wizyty i komentarze.
Zapraszam do dalszego obserwowania  i czytania mojego modelarskiego bloga.


Więcej zdjęć: w galerii 1:43 Gallery

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.


(:

piątek, 8 marca 2013

Porsche Gruppe "B".

Historia modelu Porsche 959 zaczyna się około roku 1980. W tym czasie firma Porsche borykała się z problemami finansowymi. Spada sprzedaż legendarnego modelu 911, a pozostałe modele nie cieszą się zbytnią popularnością wśród klientów. Porsche, które aktywnie brało udział w sportach motorowych, postanawia stworzyć samochód rajdowy mogący ścigać się w legendarnej dziś klasie "B". Stąd nazwa prototypu: Porsche Gruppe B. Homologacja rajdowa wymagała zbudowania 200 seryjnych egzemplarzy samochodu. Rodzi się Porsche 959, które pod względem konstrukcyjnym daleko wyprzedziło swoje czasy.
Stylistyka nowego pojazdu nawiązywała do zgrabnego modelu 911, jednakże linia nadwozia była dość ciężka i masywna. Niezbyt piękny z zewnątrz, miał za to bogate wnętrze. W rajdowej grupie "B" najważniejsza była moc silnika oraz osiągi, jakie mógł on zapewnić. Innymi słowy najważniejsze było serce pojazdu. 6-cio cylindrowy silnik typu boxer, o pojemności 2,8l zapewniał 450KM. Wynik ten osiągnięto dzięki zastosowaniu dwóch turbosprężarek, które pracowały zależnie od potrzebnej kierowcy mocy silnika. Otóż na niskich obrotach mniejsza turbina wspomagała pracę trzech cylindrów. Gdy potrzebna była moc w górnym zakresie obrotów, włączała się druga turbina, która wspomagała wszystkie 6 cylindrów. Samochód wyposażono w niezbędny na rajdowych trasach napęd na cztery koła, który sterowany był elektronicznie. Tak skonfigurowany układ napędowy zapewniał przyspieszenie do 100 km/h w przeciągu 3,6 sekundy oraz prędkość maksymalną grubo ponad 300km/h. Współcześnie są to wciąż rewelacyjne wyniki. Porsche 959 przez chwile dzierżyło nawet zaszczytny tytuł najszybszego seryjnie produkowanego samochodu. Tytuł ten odebrała mu firma Ferrari modelem F40. W Porsche wiedziano, że moc silnika to nie wszystko. Samochód musiał być także lekki. Niską masę osiągnięto dzięki zastosowaniu kewlaru i aluminium. Jednakże pomimo użycia kosmicznych materiałów samochód wciąż był nieco za ciężki. Paradoksalnie Porsche 959, które stworzone było do udziału w rajdach w grupie "B", nigdy w rajdowych Mistrzostwach Świata nie wystartowało. Stało się tak ponieważ przedłużała się produkcja wymaganych homologacją 200 egzemplarzy seryjnych. Kierownictwo firmy doszło także do wniosku, że korzyści ze startów w rajdach będą zbyt małe w stosunku do kosztów, jakie trzeba by ponieść biorąc udział w pełnym sezonie rajdowym. Na domiar złego pod koniec 1986 roku odpowiednik dzisiejszej FIA, po serii śmiertelnych wypadków kierowców rajdowych, zlikwidował rajdową grupę "B", argumentując to względami bezpieczeństwa.
Porsche postanawia, więc wystawić model 959 w legendarnym i prestiżowym rajdzie Paryż-Dakar. Niestety rok 1985 jest pechowy i żaden egzemplarz nie dojeżdża do mety. Nie zraża to jednak ekipy. W 1986 roku na starcie stają trzy sztuki Porsche 959. Rajd jest dramatyczny. Dwa z trzech samochodów serwisowych ulegają uszkodzeniu skutecznie utrudniając przeprowadzanie napraw rajdowych Porsche. Szef ekipy postanawia zarządzić by jedną z rajdówek zamienić w "mobilny serwis", który będzie wspierał pozostałe dwa samochody. Dzięki temu posunięciu samochody Porsche 959 zdobyły podwójne zwycięstwo w Rajdzie Paryż-Dakar w 1986 roku.
Samochody Porsche 959, które brały udział w rajdach terenowych były pierwszymi autami terenowymi tej marki. Wieść niesie, że cywilna wersja samochodu była ekstremalnie droga, a mimo to cena pokrywała jedynie połowę kosztów wytworzenia. Drugą połowę kosztów dokładała firma Porsche.


W swojej kolekcji mam dwa egzemplarze samochodu Porsche 959 firmy Bburago. Model czerwony - cywilny oraz żółty - chyba wyścigowy. Nie mam pewności, jednakże gdyby to była wersja rajdowa to ponad numerem startowym powinna znajdować się informacja, w jakim rajdzie samochód bierze udział. Brak jest takiego napisu, zatem przypuszczam, że to wersja wyścigowa. Czerwone Porsche kupiłem w osiedlowym sklepiku prowadzonym przez sąsiadów w czasach, gdy chodziłem do podstawówki. Natomiast wyścigową wersję nabyłem za pośrednictwem serwisu aukcyjnego, dopiero około 2009 roku. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem ten model na aukcji uznałem, że został on przez kogoś przerobiony poprzez oklejenie naklejkami z numerem startowym. Jednakże w późniejszym okresie identyczny model pojawiał się u różnych sprzedających, co skutecznie obaliło moje podejrzenia dotyczące rzekomego przerobienia modelu. Koła żółtego egzemplarza zawierają wzór czterech srebrnych kwadratów. Oznacza to, że ten model pochodzi z lat 80 ubiegłego wieku. Jest to typowy dla tego okresu wzór koła.


Firma Bburago stworzyła miniaturę Porsche 959 w latach 80 ubiegłego wieku i w niezmienionej formie produkuje ją do dziś. Jest to jeden z najdłużej produkowanych modeli Bburago w skali 1:43. Porsche podobnie jak niektóre "stare" włoskie miniatury wykonane jest bardzo ubogo. Na próżno szukać w nim przezroczystych kloszy lamp, lusterek, wlotów powietrza wykonanych z tworzywa. Jednakże chcąc pozostać sprawiedliwym muszę nadmienić, że wlot powietrza znajdujący się pomiędzy tylną szybą, a spojlerem faktycznie jest osobnym elementem. Wlot jest w szarym kolorze i została na nim wytłoczona "kratka". Na plus zasługuje także wykonanie specyficznego dla Porsche 959 tylnego spojlera. Został on odlany w całości wraz z karoserią. Czarne miejsce w przednim zderzaku i pomiędzy tylnymi lampami to klipsy, które łączą karoserię z podwoziem. Jest to bardzo charakterystyczne rozwiązanie, które firma Bburago stosuje od początku swego istnienia.



Więcej zdjęć: w galerii Bburago 1:43

pvs


Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści postów oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.